Demokracja starsza niż Grecja? Nowe badania zmieniają historię polityki

Przez dekady w nauce i edukacji utrwalało się przekonanie, że demokracja narodziła się w starożytnej Grecji, a dokładniej w Atenach w V wieku p.n.e. Najnowsze badania międzynarodowego zespołu złożonego z archeologów i antropologów sugerują jednak, że ten obraz jest zbyt uproszczony. Wyniki tych analiz pokazują nieco inny obraz sytuacji.
Ateny /Fot. Unsplash

Ateny /Fot. Unsplash

Niekompletny obraz dotyczące genezy demokracji

Naukowcy przeanalizowali łącznie 40 przypadków z 31 starożytnych społeczeństw z Europy, Azji oraz obu Ameryk, obejmujących tysiące lat historii. Ich celem było sprawdzenie, jak w różnych kulturach rozkładała się władza oraz w jakim stopniu zwykli ludzie mogli uczestniczyć w podejmowaniu decyzji. Kluczowe okazały się dwa kryteria: stopień koncentracji władzy oraz poziom inkluzywności, czyli dostęp obywateli do mechanizmów rządzenia.

Czytaj też: Trzynaście szkieletów, których ułożenia nie da się wyjaśnić. Uczeni próbują zrozumieć starożytne pochówki z Francji

Badacze podkreślają, że wybory – często uznawane za fundament demokracji – nie są jedynym wyznacznikiem ustroju. W wielu dawnych społeczeństwach nie istniały formalne procedury wyborcze, a mimo to funkcjonowały mechanizmy ograniczające władzę jednostek i umożliwiające udział szerszych grup społecznych w życiu politycznym.

Ponieważ wiele analizowanych kultur nie pozostawiło po sobie źródeł pisanych, naukowcy musieli oprzeć się na dowodach archeologicznych. Szczególną rolę odegrała analiza układów urbanistycznych i architektury. Rozległe place publiczne czy budynki umożliwiające zgromadzenia interpretowano jako oznaki bardziej demokratycznych struktur społecznych. Z kolei monumentalne pałace, grobowce elit oraz przestrzenie niedostępne dla ogółu wskazywały na systemy autokratyczne.

Lekcja historii cennym źródłem wiedzy na przyszłość

Na tej podstawie badacze stworzyli tzw. indeks autokracji, który pozwolił umieścić poszczególne społeczeństwa na skali od silnie scentralizowanych po bardziej kolektywne. Wbrew utrwalonemu przekonaniu okazało się, iż formy dzielenia się władzą nie były wyłączną domeną świata śródziemnomorskiego. Podobne rozwiązania pojawiały się niezależnie w różnych regionach globu.

Jednym z najbardziej zaskakujących wniosków jest brak związku między wielkością społeczeństwa a charakterem jego ustroju. Dotychczas często zakładano, że rozwój i wzrost populacji prowadzą do centralizacji władzy. Analiza wykazała jednak coś innego: decydujące znaczenie miał raczej sposób finansowania państwa. Tam, gdzie elity kontrolowały zasoby takie jak kopalnie, handel dalekosiężny czy łupy wojenne, częściej dochodziło do koncentracji władzy. Natomiast społeczeństwa opierające się na podatkach wewnętrznych i pracy wspólnotowej były bardziej skłonne do jej dzielenia.

Czytaj też: Robotnicy przypadkowo przenieśli się do XVII wieku. Te beczki pokazują realia ówczesnej Europy

Badanie przynosi także istotne wnioski dotyczące nierówności społecznych. Okazuje się, że systemy bardziej inkluzywne zazwyczaj wiązały się z niższym poziomem nierówności ekonomicznych. Tym samym podważone zostaje przekonanie, że silna hierarchia i koncentracja bogactwa są nieuniknionym skutkiem rozwoju cywilizacji. Autorzy pracy podkreślają, iż ich odkrycia mają znaczenie nie tylko dla reinterpretacji przeszłości, lecz również dla współczesności. W świecie, w którym obserwuje się rosnącą koncentrację władzy i majątku, zrozumienie historycznych mechanizmów sprzyjających bardziej egalitarnym formom rządów może mieć praktyczne znaczenie.

Źródło: Science Advances

Aleksander KowalA
Napisane przez

Aleksander Kowal

Redaktor
Z wykształcenia romanista (język francuski oraz hiszpański) ze specjalizacją z traduktologii. Dziennikarską przygodę rozpocząłem około piętnastu lat temu, początkowo w związku z recenzjami gier komputerowych i filmów.