Dlaczego czasem cierpimy na bezsenność, depresję, ADHD, chorobę Alzheimera czy Parkinsona lub wpadamy w uzależnienia? Co z naszym snem, pamięcią, mową, ruchem, zdolnością odczuwania przyjemności czy strachu? 

Książka „Twój mózg bez tajemnic”to wycieczką po wnętrzu naszej głowy – emocjach i procesach, którym podlegamy, a zabiera nas na nią neurobiolog dr Marc Dingman. Z lektury dowiadujemy się, co się dzieje, kiedy mózg nie działa prawidłowo. Poznajemy aktualny stan badań nad strukturami mózgu i ich funkcjonowaniem.

Marc Dingman obronił pracę doktorską w dziedzinie neuronauki w 2013 roku na Uniwersytecie Stanowym Pensylwanii. Od tego czasu jest tam wykładowcą i prowadzi zajęcia z neuronauki i nauk o zdrowiu. Dużą część czasu wolnego przeznacza na popularyzowanie wiedzy z zakresu neuronauki za pośrednictwem swojej witryny internetowej www.neurochallenged.com i popularnego cyklu „2-Minute Neuroscience” prezentowanego w serwisie YouTube.

Poniżej przedstawiamy fragment książki "Twój mózg bez tajemnic" poświęcony smutkowi.

 

Człowiek, który nie odczuwał smutku

W typowy poranek 2004 roku Malcolm Myatt przygotowywał sobie śniadanie, nie mając pojęcia, że lada chwila jego życie nieodwracalnie się zmieni. Pierwszym niepokojącym sygnałem było wrażenie, że lewa strona jego ciała staje się dziwnie słaba. Potem zauważył, że zachowuje się wyjątkowo niezdarnie – wylał połowę kawy, kiedy usiłował wejść z nią po schodach. Były to pierwsze objawy silnego udaru mózgu. Na szczęście przeżył, ale jego osobowość miała się zmienić w zaskakujący – choć może nie do końca niepożądany – sposób.

Do udaru niedokrwiennego dochodzi, gdy zostaje zaburzony dopływ krwi do mózgu, zazwyczaj przez powstanie zakrzepu w zwężonej tętnicy zaopatrującej ten narząd. Wówczas pewien obszar mózgu zostaje pozbawiony tlenu przenoszonego przez krew. W ciągu zaledwie kilku minut neurony zaczynają obumierać, a to prowadzi do rozmaitych objawów, zależnie od tego, do której części mózgu nie dociera krew.

Jeśli udar nastąpi w obszarach odpowiedzialnych za ruch (które zajmują dużą część mózgu, tak że udar często powoduje upośledzenie ruchu), chory odczuwa słabość lub doznaje paraliżu. Często unieruchomiona zostaje tylko jedna strona ciała, bo zazwyczaj udar występuje w jednej półkuli. Ponieważ większość ruchów dowolnych jest inicjowana w półkuli przeciwnej do strony, gdzie wykonywany jest ruch (np. lewa strona mózgu zazwyczaj kontroluje ruchy dowolne prawej ręki), paraliż występuje w stronie ciała przeciwnej do objętej udarem strony mózgu.

U Malcolma Myatta udar wystąpił głównie w prawej przedniej części mózgu. Początkowo lekarze nie dawali mu wielkiej nadziei na przeżycie. Ich pesymistyczne przewidywania się nie sprawdziły, ale spędził w szpitalu aż pięć miesięcy, zanim doszedł do siebie. Część skutków udaru nie ustąpiła, tak że wychodząc ze szpitala, miał paraliż lewej ręki i musiał chodzić o lasce. Borykał się też z problemami z pamięcią krótkotrwałą. Ale jeden z trwałych skutków był szczególnie zadziwiający – stracił coś, co większość z nas uważa za nieodłączny, a przynajmniej bardzo ważny aspekt człowieczeństwa. Przestał odczuwać smutek. Jak mówił, po udarze po prostu nie odczuwał tej emocji. „Pamiętam, że kiedyś bywałem smutny – stwierdził – ale teraz to się już nie zdarza” .

Odtąd na jego twarzy zawsze gościł uśmiech, a ludzie w miasteczku zaczęli go nazywać Panem Radosnym. Umarł w 2017 roku w wieku 72 lat. Trudno ocenić, jaki wpływ wywarła na niego utrata zdolności odczuwania smutku, bo przy jego nieustannym optymizmie nie można było wychwycić negatywnych skutków. Ilekroć go o to pytano, odpowiadał, że jest bardzo zadowolony z tej sytuacji (i z życia w ogóle). Ale czy wynikało to z tego, że jego mózg nie pozwalał mu się zastanawiać nad niczym złym? Albo czy przypadek Malcolma Myatta świadczy, że żyłoby nam się o wiele lepiej bez smutku? Jedno, co możemy wnioskować z tego przypadku, to że najwyraźniej w mózgu istnieją obszary, których aktywność umożliwia nam odczuwanie smutku. Jeśli bowiem selektywny uraz mózgu może sprawić, że ta emocja znika, to znaczy, że prawidłowe działanie tych rejonów jest przynajmniej jedną z przyczyn jej odczuwania. Tyle że pozostaje zagadką, gdzie te miejsca się znajdują. (…)