Gen szczęścia

Istnieją dwa warianty genu 5-HTT, który wpływa na zadowolenie (bądź niezadowolenie) ze swojego losu – tak wynika z badań przeprowadzonych przez uczonych z London School of Economics and Political Science. Osoby z dwiema długimi wersjami genu (każda z nich jest dziedziczona po jednym z rodziców) deklarowały, że są bardziej zadowolone z życia w porównaniu z osobami mającymi dwie krótkie wersje tego samego genu. Dlaczego jest on taki ważny? Bo bierze udział w transporcie serotoniny, która poprawia nastrój. Nie oznacza to jednak, że jesteśmy skazani na rozpacz i depresję, jeśli rodzice nie dali nam „szczęśliwego” wyposażenia genetycznego. Decyduje ono o naszym samopoczuciu tylko w 50 proc. Sonja Lyubomirsky i David Schkade z University of California oraz Kennon Sheldon z University of Missouri oszacowali, że za pozostałe 50 proc. odpowiadają dwa elementy: 10 proc. zależy od warunków życiowych, a 40 proc. – od podejmowanych przez nas działań.

 

Przyjacielski genotyp

Naukowcom nie udało się wyjaśnić, dlaczego tak się dzieje, ale wiele wskazuje na to, że nasi przyjaciele mają DNA podobne do naszego.

Można nawet zaryzykować twierdzenie, że bliscy przyjaciele są genetycznym odpowiednikiem naszych kuzynów czwartego stopnia. Naukowcy z Yale i San Diego przeanalizowali prawie 2 tys. osób, porównując pod względem genetycznym pary przyjaciół i pary zupełnie sobie obce, pochodzące z tej samej populacji. Okazało się, że przyjaciele mają około 1 proc. wspólnych wariantów genetycznych – o 0,1 proc. więcej niż obcy. Być może nasi przyjaciele pełnią funkcję quasi- krewnych. Opracowany został nawet iloraz przyjaźni, dzięki któremu można oszacować prawdopodobieństwo, że ludzie staną się przyjaciółmi.

Zdaje się, że zjawisko „rodziny z wyboru”, czyli bliskich przyjaciół, których traktuje się jako rodzinę, ma uzasadnienie genetyczne.