Ironią losu jest fakt, że najsłynniejszym Rzymianinem w historii nie stał się żaden władca, żaden uczony, żaden pisarz, lecz zarządca niezbyt ważnej prowincji. Poncjusz Piłat swoją sławę zawdzięcza roli, jaką odegrał w procesie Jezusa z Nazaretu – a pośrednio w powstaniu chrześcijaństwa.

Prefekt Pretorianów i prefekt Judei

Nic nie wiadomo o początkach kariery Poncjusza Piłata poza tym, że pochodził z warstwy ekwitów (rycerzy). Czyli był przedstawicielem średniozamożnej elity rzymskiego społeczeństwa. W 26 r. n.e., kiedy objął urząd prefekta Judei,  najpotężniejszymi osobami w Imperium Rzymskim byli cesarz Tyberiusz i prefekt pretorianów Sejan. Pierwszy z nich miał 68 lat i właśnie przeniósł się ze stolicy na wyspę Capri. Dzięki tej przeprowadzce najważniejszym politykiem w Rzymie stał się ambitny dowódca cesarskiej gwardii przybocznej. W tej sytuacji trudno przypuszczać, aby do nominacji prefekta Judei doszło za plecami Sejana – tym bardziej że, delikatnie mówiąc, nie darzył on Żydów sympatią. Część badaczy jest przekonanych, że Piłat faktycznie był protegowanym prefekta pretorianów.

Najbardziej skrajny pogląd zaprezentował niemiecki biblista Ethelbert Stauffer. Jego zdaniem Sejan chciał doprowadzić do wybuchu powstania żydowskiego, dzięki czemu mógłby dokonać eksterminacji Narodu Wybranego. W tym celu wysłał Piłata do Judei, aby prowokował Żydów do wzniecenia buntu. Ta wizja swoistego starożytnego holokaustu wydaje się bardziej zrozumiała, jeśli  weźmie się pod uwagę, że po raz pierwszy Stauffer przedstawił swój pogląd w 1949 r., cztery lata po zakończeniu II wojny światowej…

Wpadki mniejsze i większe

Przeważająca część zachowanych informacji o urzędowaniu Poncjusza Piłata to lista jego mniejszych lub większych wpadek. Już na początku skierował na leża zimowe do Jerozolimy kohortę, która miała wśród swych znaków wizerunki cesarza. Religia zakazywała Żydom wykonywania podobizn tak ludzi, jak i zwierząt, dlatego uznali to za profanację świętego miasta. Tłum udał się do Cezarei, gdzie na co dzień rezydował Piłat, i prosił go o zmianę decyzji. Przez pięć dni Żydzi koczowali pod pałacem namiestnika. Szóstego dnia Piłat kazał wojsku otoczyć demonstrantów. Zapowiedział, że jeżeli nie rozejdą się w spokoju, zostaną wymordowani.  „Żydzi jakby na umówione hasło rzucili się gromadnie na ziemię i wyciągnąwszy szyje wołali, że raczej gotowi są śmierć ponieść niż przekroczyć prawo. Piłat zdumiony tak żarliwą pobożnością nakazał natychmiast zabrać znaki z Jerozolimy” – pisał żydowski historyk Józef Flawiusz (37 – ok.100), który zapewne rozmawiał z bezpośrednimi świadkami tego wydarzenia.

Jakiś czas później mieszkańcy Jerozolimy doczekali się nowego akweduktu, który dostarczał wodę z odległości około 76 km. Radość zmącił fakt, że pieniądze na tę inwestycję Piłat wziął ze skarbca świątynnego zwanego Korbonas.  Żydowskie przepisy pozwalały nadwyżkę ze skarbca przeznaczać na tego typu przedsięwzięcia.  Nie wiadomo, czy rzymski namiestnik zabrał tylko nadwyżkę, czy uszczknął coś więcej. W każdym razie doszło do żydowskich protestów w Jerozolimie. Piłat umieścił wśród demonstrantów żołnierzy w cywilnych ubraniach.  Na umówiony znak mieli zacząć okładać prowodyrów zamieszek pałkami. Sytuacja wymknęła się spod kontroli, bo żołnierze zbyt gorliwie przyłożyli się do swojego zadania.  Wbrew intencjom Piłata zginęło wiele osób, ale zarzewie buntu zostało ugaszone.

Inną inwestycją Piłata było „Tiberium” (prawdopodobnie świątynia) w Cezarei Nadmorskiej.  Jedyny ślad po tej budowli stanowi kamień z dedykacją Piłata. Jego fragment wykorzystano później do budowy amfiteatru, wśród którego ruin w 1961 r. odnaleźli go włoscy archeolodzy. Dzięki znalezisku wiemy, że Piłat nosił tytuł prefekta, a nie prokuratora (jako taki występuje m.in. u Józefa Flawiusza, tymczasem namiestnik Judei był tak nazywany dopiero od 44 r.). Odnalezienie kamienia ucięło też dyskusje na temat historyczności  najsłynniejszego z Poncjuszów. Jedyny eksponat archeologiczny z imieniem Piłata można dziś podziwiać w Muzeum Izraela w Jerozolimie.  Wierna kopia znajduje się w Muzeum Archeologicznym w Mediolanie.

Sporne tarcze

Poncjusz Piłat wybijał również monety, na których łączył symbole żydowskie i pogańskie.  „Możemy się oczywiście zastanawiać, czy mamy tu do czynienia z zamierzoną prowokacją wobec ludności żydowskiej, choć jest to raczej mało prawdopodobne. Być może Piłat poszedł tu za przykładem Heroda Wielkiego, który łączył w swoim mennictwie elementy pogańskie i żydowskie” – pisał Jerzy Ciecieląg w jedynej polskiej biografii rzymskiego namiestnika.

Ostatnia emisja monet Piłata pochodzi z 31 r. W październiku tego roku w Rzymie nastąpiło polityczne trzęsienie ziemi.  Wszechwładny dotychczas Sejan został oskarżony o próbę obalenia Tyberiusza i otrucie jego jedynego syna (Druzus zmarł w 23 r.), a następnie stracony. Stary cesarz już z natury był podejrzliwy, a po wyjściu na jaw takich informacji nie miał litości dla zwolenników prefekta pretorianów.