Udowodniono, że na urodę mają wpływ hormony płciowe, które są odpowiedzialne za płodność, a więc po wyglądzie można ocenić potencjał rozrodczy osobnika. Wiele gatunków, w tym i nasz, za atrakcyjną seksualnie cechę uważa symetryczność ciała, a w przypadku ludzi zwłaszcza twarzy. Z wielu badań wynika, że im bardziej symetryczne oblicze, tym bardziej nam się podoba. I dotyczy to obu płci. Asymetrię w budowie ciała (jedno ucho nieco bardziej odstające lub jedna pierś nieco mniejsza) postrzegamy jako defekt. Przypuszcza się, że tego typu niedoskonałości powstają podczas rozwoju w życiu płodowym i są reakcją na tzw. stresory, czyli negatywne bodźce odbierane ze środowiska przez płód, lub po prostu sygnalizują gorsze geny. Wykazano, że mężczyźni oceniani jako bardziej symetryczni produkują więcej plemników, które na dodatek są bardziej żywotne i szybsze niż plemniki mniej symetrycznych panów. Natomiast kobiety charakteryzujące się większą symetrią biustu mają więcej dzieci i zaczynają rodzić wcześniej. Można by powiedzieć, że trudno się dziwić, iż kobiety z ładniejszym biustem mają większe powodzenie, czego naturalną konsekwencją jest wyższy sukces rozrodczy. Ale dr Grażyna Jasieńska z Uniwersytetu Jagiellońskiego wykazała ścisły związek między symetrią kobiety a jej płodnością. Okazuje się, że bardziej symetryczne kobiety mają wyższy poziom estradiolu – ważnego hormonu płciowego. Posiadaczki niesymetrycznych piersi mogą się pocieszyć tym, że mniejsze powodzenie w okresie przedmenopauzalnym zrekompensowane będzie lepszym zdrowiem w okresie po menopauzie. Oczywiście to niskie stężenie estradiolu, a nie skromne zainteresowanie ze strony mężczyzn będzie tego przyczyną. Defekty związane z asymetryczną budową instynktownie próbujemy ukryć, np. częściej eksponując ładniejszą połowę twarzy. Na ten sam pomysł wpadły samce gupików – małych kolorowych rybek, często hodowanych w akwarium. Samce z gatunku Poecilia reticulata mają pomarańczowe plamy po obu bokach. Samicom bardzo się to podoba. Im intensywniejszy kolor, tym przystojniejszy partner. Ale niektóre osobniki nie są równo ubarwione – jeden bok bywa bardziej wyblakły. Aby samica tego nie spostrzegła i nie uznała samca za nosiciela gorszych genów, pokazuje się on znacznie częściej z tej ładniejszej strony. Nie wiadomo tylko, skąd samiec wie, który bok lepiej się prezentuje...