Jak wykazali badacze zajmujący się tematem, rośliny potrafią reagować na chemiczne sygnały sąsiadów, przekazywać substancje przez sieci grzybów, a nawet wykorzystywać impulsy elektryczne do koordynowania własnych reakcji. Jednym z naukowców zajmujących się tym zjawiskiem jest Richard Karban z University of California w Davis. Od lat analizuje reakcje roślin na zagrożenia, koncentrując się między innymi na lotnych związkach organicznych, czyli VOC. Są to substancje chemiczne uwalniane przez rośliny między innymi wtedy, gdy zaatakują je owady.
Czytaj też: Anomalia w Pacyfiku. Modelowanie wykazało, że tamtejsza woda ulega niespodziewanym zmianom wieku
Okazuje się, że takie sygnały mogą odbierać znajdujące się w pobliżu rośliny. W eksperymentach z bylicą oraz innymi gatunkami zaobserwowano, że rośliny wystawione na działanie substancji uwalnianych przez “uszkodzonych” sąsiadów potrafiły wcześniej uruchomić mechanizmy obronne. W jednym z badań rośliny, które wyczuły chemiczne sygnały ostrzegawcze, odniosły nawet do 40 procent mniej szkód powodowanych przez owady.
To jednak nie wszystko. Naukowcy za pomocą nowoczesnych technik obrazowania obserwowali również zmiany zachodzące wewnątrz roślin. Po kontakcie z substancjami emitowanymi przez zaatakowanych sąsiadów nieuszkodzone rośliny uruchamiały między innymi sygnalizację wapniową oraz geny związane z obroną. Wyniki sugerują, że chemiczny język roślin może być bardziej skomplikowany, niż wcześniej sądzili eksperci.
Jeszcze większe emocje budzi to, co dzieje się pod ziemią. Korzenie wielu drzew współpracują z grzybami mikoryzowymi, których cienkie strzępki mogą tworzyć rozległe sieci w glebie. Roślina dostarcza grzybowi związki węgla powstające podczas fotosyntezy, a w zamian otrzymuje między innymi wodę oraz składniki mineralne. Niektórzy badacze sugerują, iż takie sieci mogą również umożliwiać transport substancji pomiędzy roślinami. Szczególnie znana stała się hipoteza tzw. drzew matek, według której starsze drzewa miałyby przekazywać zasoby młodszym osobnikom.
Tutaj nauka staje się jednak znacznie ostrożniejsza. Sam fakt, że substancje mogą przemieszczać się przez sieci grzybów, nie oznacza jeszcze, że drzewa świadomie decydują się pomagać swoim sąsiadom. Naukowcy wciąż spierają się o to, jak często takie transfery zachodzą w naturalnych lasach i jak należy je interpretować. Podobnie wygląda kwestia sygnałów elektrycznych. Uszkodzenie rośliny może wywołać impulsy przemieszczające się przez jej tkanki i uruchamiające reakcje obronne w innych częściach organizmu. Nie jest to jednak odpowiednik układu nerwowego zwierząt.
Bo choć elektryczna komunikacja roślin jest dobrze udokumentowana, nie oznacza to, że rośliny posiadają świadomość czy “myślą” w sposób podobny do zwierząt. W ogólnym rozrachunku wychodzi natomiast na to, że zamiast zadawać pytania o to, czy rośliny w ogóle się ze sobą komunikują, powinniśmy raczej zastanawiać się, jak skomplikowany jest system sygnałów, za pomocą którego to robią. Rozwój czujników, sztucznej inteligencji i technik obrazowania może w kolejnych latach pozwolić jeszcze dokładniej obserwować procesy zachodzące w lesie.
