powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Nauka

Co tu się wydarzyło? Po dwóch stronach Słońca jednocześnie doszło do rozbłysków

Fakt, że na powierzchni Słońca doszło do rozbłysku słonecznego, nie powinno w 2024 roku nikogo dziwić. W swoim jedenastoletnim cyklu aktywności, nasza Gwiazda Dzienna znajduje się niemal dokładnie w maksimum aktywności. Jeżeli zatem kiedyś ma na powierzchni Słońca dochodzić do eksplozji, rozbłysków i koronalnych wyrzutów masy, to właśnie teraz powinno być tego najwięcej. Naukowcy obserwujący otoczenie Słońca zauważyli ostatnio jednak coś naprawdę nietypowego.

R
Radek Kosarzycki
24.01.2024·4 minuty·
Co tu się wydarzyło? Po dwóch stronach Słońca jednocześnie doszło do rozbłysków

Na powierzchni Słońca doszło bowiem nie do jednego, a do dwóch silnych rozbłysków. Jakby tego było mało, źródłem obu rozbłysków, które pojawiły się niemal dokładnie w tym samym czasie, były plamy słoneczne znajdujące się po przeciwnych stronach gwiazdy.

Jak donosi serwis Spaceweather, który monitoruje tzw. pogodę kosmiczną oraz wszystkie przejawy aktywności na powierzchni Słońca, w poniedziałek 22 stycznia około godziny 22:30 na powierzchni Słońca doszło do rozbłysków z plam słonecznych AR3559 i AR3561. Co ciekawe, obie plamy oddalone są od siebie o ponad 500 000 kilometrów. Tutaj warto zaznaczyć, że Słońce ma średnicę 1,4 mln km, a odległość między Ziemią a Księżycem to ok. 360 000 km. Odległość między dwoma jednocześnie eksplodującymi plamami słonecznymi była zatem większa od odległości między Ziemią a Srebrnym Globem.

Czytaj także: Potężne rozbłyski tysiące razy silniejsze od słonecznych. Astronomowie dostrzegli coś niebywałego

Warto tutaj zauważyć, że same rozbłyski nie należały do najsilniejszej klasy X, a mieściły się jedynie w połowie siły drugiej pod względem intensywności klasy M. Łącznie rozbłysk sklasyfikowano jako klasy M5,1. Nie zmienia to jednak faktu, że owe bliźniacze rozbłyski słoneczne wyemitowały w kierunku Ziemi strumień wysokoenergetycznych cząstek, które spowodowały trwające pół godziny problemy w odbiorze sygnałów radiowych nad Indonezją i częścią Australii.

Co do zasady, rozbłyski słoneczne zazwyczaj prowokują wyrzucenie z powierzchni Słońca obłoku namagnesowanej plazmy, czyli tzw. koronalne wyrzuty masy. Gdy po kilku dniach taki obłok dociera w okolice naszej planety, wywołuje zazwyczaj burze magnetyczne odpowiedzialne za zorze polarne, a w ekstremalnych przypadkach mogące spowodować uszkodzenia satelitów czy awarie sieci energetycznej na powierzchni Ziemi. Wszystko jednak wskazuje, że żaden z poniedziałkowych rozbłysków nie pociągnął za sobą koronalnego wyrzutu masy.

O ile same rozbłyski słoneczne nie są niczym dziwnym, to rzadko kiedy występują jednocześnie. Czasami zdarza się na przykład tak, że z tej samej plamy słonecznej emitowane są dwa rozbłyski pod rząd, jeżeli promieniowanie z drugiego z kolei rozbłysku dogania promieniowanie z pierwszego, łączą się one ze sobą, przez co mogą wywołać one większą burzę słoneczną niż każdy z nich z osobna.

Czytaj także: Naukowcy odtworzyli rozbłysk słoneczny w laboratorium. Pętla plazmy miała 20 cm średnicy

To, z czym mieliśmy do czynienia w poniedziałek, to jednak zupełnie innego rodzaju zjawisko. Przez długi czas naukowcy uważali, że takie zdarzenia to jedynie czysty przypadek i oba rozbłyski, do których dochodzi jednocześnie, nie są w żaden sposób ze sobą powiązane. Sytuacja zmieniła się jednak w 2002 roku, kiedy to międzynarodowy zespół badaczy ujawnił, że pary oddalonych od siebie rozbłysków są ze sobą związane. W sytuacjach takich oddalone od siebie plamy połączone są ze sobą gigantycznymi, masywnymi i przy tym niewidzialnymi pętlami pola magnetycznego otaczającymi Słońce. Oznacza to, że mamy dwa rozbłyski, które są jednocześnie dwiema emanacjami jednej i tej samej eksplozji. Co więcej, ze względu na odległość między plamami, odstęp między powiązanymi ze sobą eksplozjami może wynosić nawet 30 minut. W poniedziałek, do obu rozbłysków doszło w odstępie od kilku sekund do kilku minut.

Warto tutaj zwrócić uwagę na fakt, że do takich połączonych ze sobą rozbłysków dochodzi niezwykle rzadko, najczęściej w okolicach maksimum słonecznego, kiedy to linie pola magnetycznego Słońca plątają się ze sobą i dochodzi do ich zrywania. Wszystko wskazuje, że obecny cykl słoneczny swoje maksimum osiągnie już za kilka miesięcy. Część naukowców podejrzewa nawet, że maksimum aktywności słonecznej już się rozpoczęło.

Tematy:słońce
R

Radek Kosarzycki

Redaktor Naczelny

Redaktor naczelny Focus.pl. Od 2015 r. codziennie pisze o astronomii, astrofizyce i eksploracji przestrzeni kosmicznej.

Więcej tekstów autora→

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Udostępnij
FacebookX