Do tej pory uważano, że skała zawierająca odbicia stóp prehistorycznych zwierząt jest jedynie wybrykiem natury. Paleontolodzy odkryli jednak, że to, co uważano za niesamowite działanie erozji, jest w rzeczywistości jedną z najbardziej zdumiewających skamieniałości z okresu jurajskiego. Ślady dinozaurów zachowane na powierzchni 3 tys. m kw. cechują się niezwykłą gęstością rozmieszczenia, dochodzącą w centrum do 12 odbić na 1 m kw. Według wstępnych szacunków śladów jest tu ponad tysiąc, ich liczba może jednak znacznie wzrosnąć.

          Co ciekawe, wśród skamieniałości widnieją nie tylko ślady nóg – wyraźnie widoczne są również poszczególne palce, pazury, a w kilku przypadkach - niezwykle rzadkie ślady ogonów dinozaurów. Jedno ze znalezisk – odbicie nogi niezidentyfikowanego do dzisiaj dinozaura Eubrontes – ma średnicę 40 cm.  
Ścieżki śladów, które należą przynajmniej do czterech rodzajów dinozaurów, zarówno dorosłych, jak i młodych osobników, przyniosą naukowcom olbrzymią ilość informacji nie tylko o zwierzętach, które żyły tutaj około 190 mln lat temu, lecz również o klimacie i warunkach naturalnych panujących w tej epoce.

          Do tej pory paleontolodzy sądzili, że skały zawierające obicia nóg dinozaurów ukształtowały się na terenie olbrzymiej pustyni, którą pokryta była 190 mln lat temu większa część południowo-wschodnich Stanów Zjednoczonych. Teraz jednak okazuje się, że we wczesnym okresie jurajskim na terenie pustynnej Pangei żyły zwierzęta wędrujące od oazy do oazy, gdzie znajdowały się zbiorniki wodne. Znaleziony parkiet taneczny to jedna z wielu ówczesnych zielonych przystani prehistorycznych gadów.  

         Kierująca zespołem geologów i geofizyków profesor Marjorie Chan stwierdziła, że ślady nóg dinozaurów są ułożone w taki sposób, jak gdyby zwierzęta wykonywały w tym miejscu jakiś taniec. Nic dziwnego – dinozaury cieszyły się pewnie, że nareszcie dotarły do wodopoju...

JSL

źródło: www.unews.utah.edu