W trwającym 24 tygodnie badaniu wzięło udział 126 otyłych kobiet i mężczyzn. Pierwotny cel nie dotyczył odchudzania. Prowadzący eksperyment chcieli sprawdzić, czy regularne picie kawy może zmniejszyć ryzyko pojawienia się insulinooporności, czytamy w ”The American Journal of Clinical Nutrition”. Obniżona wrażliwość organizmu na działanie insuliny, hormonu odpowiedzialnego za regulację poziomu cukru we krwi, może doprowadzić do rozwoju cukrzycy typu 2 lub innych chorób.

Okazało się, że kawa właściwości obniżania ryzyka wystąpienia choroby nie posiada. Przy okazji odkryto jednak, że pomaga schudnąć. – Byliśmy mocno zaskoczeni zaobserwowaną utratą masy ciała uczestników – donosi dr Derrick Johnston Alperet, autor badania z wydziału żywienia Szkoły Zdrowia Publicznego im. T.H. Chan należącej uczelni Harwarda.

Co dr Alperet podkreśla, utrata wagi nie wynikała ze zmian w stylu życia uczestników, zmiany sposobu odżywiania czy dodatkowej aktywności fizycznej. Zdaniem naukowca i pozostałych współautorów, odchudzający efekt kawy to wynik wzbudzonej przez napój reakcji metabolicznej organizmu. Kofeina przyśpiesza metabolizm pijącego, ciało zaczyna spalać więcej kalorii, ubywa tkanki tłuszczowej.

Sponsorem eksperymentu był ośrodek badawczy szwajcarskiego koncernu spożywczego Nestlé (Nestlé Research), a 3 z 11 autorów pracownikami tegoż ośrodka. Półroczny eksperyment na Narodowym Uniwersytecie Singapuru przeprowadzono na obywatelach Chin, Malezji oraz Indii. Jednej połowie przykazano by przez kolejne tygodnie każdego dnia wypijali 4 filiżanki kawy rozpuszczalnej. Drugiej kazano pić napój o smaku kawy, ale bez kofeiny. Autorzy badania są przekonani, że nikt nie ryzykował przedawkowania kofeiny, bo jej dawka w czterech filiżankach kawy instant mieści się w dopuszczalnych normach.

Biorąc pod uwagę zaangażowanie się w eksperyment producenta pobudzającego napoju oraz zapewnienia autorów o nieszkodliwości opisywanych dawek kofeiny, serwis UPI postanowił zapytać o opinię niezależnego eksperta. Dziennikarze poprosili o komentarz Connie Diekman, ekspertkę ds. żywienia i byłą szefową Academy of Nutrition and Dietetics. Okazało się, że dr Alperet być może zbyt optymistycznie podszedł do kwestii dawkowania kofeiny.

– Owe 4 filiżanki opisane w badaniu to maksymalna dopuszczalna dzienna dawka. Nie polecałabym tego. Kofeina może i zdusiła apetyt, ale łatwo z nią przesadzić a to prowadzi do zmian w organizmie. Od dreszczy, przez bóle głowy, palpitację serca po problemy żołądkowe – przekonuje Diekman

Dr Alperet zgadza się, że osoba która nie pije kawy powinna dwa razy zastanowić się zanim zacznie pić dziennie aż 4 filiżanki. Choćby odpowiednio dobrać inne potrawy i napoje mogące zawierać kofeinę. Naukowiec dodaje, że konieczne są dalsze badania, szczególnie na temat wpływu kofeiny w kontekście różnic w budowie ciała ludzkiego.

Niezależnie od konieczności zrozumienia ”odchudzającej” funkcji kawy, ewidentne jest, że nie jest ona magiczną receptą na otyłość. Potrzeba było aż 6 miesięcy, żeby uczestnicy testu utracili kilka procent wagi. – Kilka dodatkowych filiżanek kawy dziennie nie załatwi problemu nadmiaru tkanki tłuszczowej. Ograniczanie przyjmowania kalorii jest bardziej skuteczne – przekonuje jedna z recenzentek badania, prof. Lona Sandon z Wydziału Żywienia Klinicznego na uczelni stanowej w Teksasie.