Skąd się wzięły dzikie konie w Ameryce? Ludowe opowieści mogą być zaskakująco prawdziwe

Na wyspie Assateague nadal można spotkać dzikie konie, jednak wielką tajemnicą pozostawało to, w jakich okolicznościach się w ogóle na niej znalazły.
Skąd się wzięły dzikie konie w Ameryce? Ludowe opowieści mogą być zaskakująco prawdziwe

Historia tych zwierząt w Assateague okazuje się wiązać z ludowymi opowieściami, według których konie zostały… wyrzucone na brzeg wyspy po katastrofie hiszpańskiego galeonu. Taką wersję zdają się potwierdzać wyniki analiz XVI-wiecznego zęba krowy z jednej z pierwszych karaibskich kolonii należących do Hiszpanii. Wyekstrahowane z niego DNA okazało się bowiem pochodzić od konia.

Badaniami w tej sprawie zajął się Nicolas Delsol z Muzeum Historii Naturalnej na Florydzie. To właśnie on wykonał analizę materiału genetycznego sprzed setek lat. Naukowiec chciał wyjaśnić, w jaki sposób bydło zostało udomowione w obu Amerykach. DNA znajdujące się w tych zębach stwarzało idealną okazję do rozwikłania tej zagadki. Choć nie takiej, której można byłoby się spodziewać.

Zamiast krowiego trzonowca, Delsol okazał się bowiem badać końskiego zęba. Szczegółowe ustalenia w tej sprawie zostały zaprezentowane w PLOS ONE. Objęte analizami DNA stanowi przy okazji najstarszy materiał pochodzący od udomowionego konia z obu Ameryk, który poddano sekwencjonowaniu genetycznemu. Ząb wywodził się z jednej z pierwszych skolonizowanych osad hiszpańskich. Położone na wyspie Hispaniola miasto Puerto Real zostało założone w 1507 roku i przez lata służyło jako port dla statków płynących z Karaibów.

Jego rozwój nie trwał jednak długo. Przeszkodziło między innymi piractwo i rozwój nielegalnego handlu w XVI wieku, przez co Hiszpanie musieli zmienić obszar działania, ewakuując mieszkańców Puerto Real w 1578 roku. Pozostałości zniszczonego miasta odnaleziono dopiero setki lat później, w drugiej połowie XX wieku. Na miejscu wydobyto skamieniałości koni i związane z nimi przedmioty. Te pierwsze były zaskakująco rzadkie – znacznie częściej archeolodzy natrafiali na kości bydła.

Konie były zarezerwowane dla osób o wysokim statusie, a posiadanie jednego było oznaką prestiżu. Istnieją całostronicowe opisy koni w dokumentach, które kronikarsko opisują przybycie [Hernána] Cortésa do Meksyku, pokazując, jak ważne były one dla Hiszpanów”.

wyjaśnia autor

Biorąc pod uwagę fakt, że Hiszpanie przywieźli swoje konie z Półwyspu Iberyjskiego, można byłoby oczekiwać, iż potomkowie tych zwierząt wciąż żyjący w tym regionie będą najbliższymi żyjącymi krewnymi 500-letniego okazu z Puerto Real. Tak jednak nie było. Delsol znalazł najbliższego krewnego ponad 1500 kilometrów na północ od Hispanioli, na wyspie Assateague. Zdziczałe konie od setek lat swobodnie przemieszczają się po długim odcinku wyspy. Kolejnym krokiem w badaniach powinno być zrozumienie, jak te zwierzęta na nią trafiły i czy ludowe opowieści mają w sobie ziarnko prawdy.