Na pierwszy rzut oka odpowiedź wydaje się prosta: buty ze skóry ekologicznej. Ale okazuje się, że…

Kiedyś wiadomo było, że tańsze meble, tańsze buty były wyprodukowane z plastiku – imitacji skóry. Używano wtedy nazw skay, derma, sztuczna skóra. Dla ekologów tworzywa sztuczne stanowią zagrożenie dla środowiska naturalnego, więc tak jak naturalna skóra nie są przez wszystkich akceptowane.

Chwyt marketingowy polega na tym, że używa się teraz nazwy skóra ekologiczna. A to jest po prostu tworzywo sztuczne, dwuwarstwowe: najczęściej na tkaninę poliestrową nakładana jest odpowiednio barwiona warstwa polichlorku winylu. Taki materiał jest wytrzymały, elastyczny, wodoodporny, nie pochłania kurzu ani zapachów. Doskonały i tani, natomiast z ekologią nie ma nic wspólnego. 

Produkcja poliestru stanowi dla środowiska duże zagrożenie, bowiem do jego produkcji potrzebne są: substancje ropopochodne, duża ilość energii (emisja CO2 do atmosfery), metale ciężkie (m.in. sole antymonu) – w efekcie odpady zanieczyszczają na długie lata nasze środowisko.

Każdy może wybrać to, co mu bardziej odpowiada. Ale niech przynajmniej zrobi to świadomie.