Niewielka planetoida o średnicy około trzech metrów eksplodowała nad ranem nad Sudanem. Skała oznaczona symbolem 2008 TC3 została odkryta 24 godziny wcześniej przez system obserwacji nieba Catalina Sky Survey i zmierzała w stronę Morza Czerwonego. Kwadrans przed piątą naszego czasu jeden z pilotów samolotów zauważył rozbłysk w atmosferze w rejonie, w którym spodziewano się asteroidy. Specjaliści z NASA liczyli na widowiskową eksplozję z charakterystycznymi fajerwerkami, nie spodziewali się także, aby jakieś fragmenty skały dotarły do powierzchni Ziemi.

- Podobne obiekty wpadają w naszą atmosferę raz na kilka miesięcy - mówi Don Yeomans, z biura obiektów bliskich Ziemi (Near Earth Object Office) w NASA Jet Propulsion Laboratory w Pasadenie (Kalifornia).

Odkrycia asteroidy zmierzającej w stronę Ziemi dokonał zespół z obserwatorium astronomicznego Mount Lemmon w górach Catalina niedaleko Tucson w Arizonie. Informację przekazano do Centrum Mniejszych Planet (Minor Planet Center). Prowadzony przez NASA monitoring pod nazwą

Near Earth Object Observation Program ma za zadanie wykrywać wszystkie obiekty zmierzające w stronę ziemi oraz identyfikować te, które stwarzają potencjalne zagrożenie. Jednak tym razem asteroidę wykryto na tyle późno, że w razie zagrożenia uderzeniem w Ziemię czasu starczyłoby tylko na alarm i próbę ewakuacji. h.k.