Pomocne i kłopotliwe

Dzięki emocjom nabieramy sił do działania, zdobywania celów i spełniania marzeń, jednak zdarza się, że pod ich wpływem robimy rzeczy, których potem żałujemy. Co najważniejsze, to głównie one decydują o tym, jak wyglądają nasze związki przyjacielskie, rodzinne czy intymne. Gdy pojawiają się trudności w tych relacjach, często zaczynamy czuć potrzebę zmiany i lepszego kontrolowania własnej emocjonalności.

Okiełznanie emocji i sposobu zachowywania się pod ich wpływem nie jest proste – to chyba wie każdy z nas. Najchętniej pozbylibyśmy się całkiem nieprzyjemnych uczuć – gniewu, strachu, wstydu, zakłopotania, smutku, zazdrości – i zostawilibyśmy tylko te przyjemne. O tym, dlaczego jest to trudne, pisze w swojej książce „Emocje ujawnione” Paul Ekman, światowej sławy psycholog, który od ponad 40 lat bada emocjonalność człowieka: „…z samej natury emocji wynika, że nie możemy w pełni pojąć ich wpływu na nasze zachowanie oraz rozpoznawać ich oznak u siebie i u innych”.

Mimo iż natura wyposaża nas w emocjonalność bardzo wcześnie, bo wraz z układem nerwowym, nie podpowiada, jak nad emocjami zapanować. Co więcej, ich okiełznanie wręcz nam utrudnia – stąd tyle porażek w nauce panowania nad sobą. Nie znaczy to jednak, że nie możemy zarządzać nimi tak, aby częściej działały na naszą korzyść niż przeciwko nam. Przede wszystkim trzeba poznać ich naturę, przyczyny i mechanizmy działania. Pomoże to zrozumieć, dlaczego niektóre metody panowania nad emocjami działają, a inne nie.

 

Najczęstsze trudności

Trudności, które najczęściej pojawiają się w naszym życiu, można podzielić na trzy grupy. Pierwsza to odczuwanie emocji adekwatnych do sytuacji, ale zbyt intensywnych, np. wściekłość, bo ktoś spóźnił się na spotkanie. Druga dotyczy adekwatnego odczuwania emocji, ale okazywania ich w niewłaściwy sposób, np. okazywanie złości poprzez obrażanie się i ostentacyjne milczenie – bo ktoś nas uraził. Wreszcie trzecia trudność – odczuwanie emocji nieadekwatnie do sytuacji, np. reagowanie silnym lękiem, gdy bliska osoba nie odbierze telefonu.

Szukając intuicyjnie sposobu, żeby następnym razem zachować spokój, staramy się blokować reakcje emocjonalne, zachowując kamienną twarz i wmawiając sobie i innym, że nie czujemy tego, co tak naprawdę czujemy. Nie da się bowiem wyeliminować konkretnych emocji z życia ani zmienić ich na siłę, można jednak zmniejszyć ich intensywność, redukując siłę oddziaływania czynnika, który je wywołuje, oraz poprzez naukę kontroli swojego sposobu ich okazywania.

 

Emocjonalna baza danych

Każdy człowiek ma ewolucyjnie wbudowany mechanizm reagowania na wydarzenia zagrażające jego życiu i zdrowiu. Przypomnij sobie sytuację, kiedy jechałeś samochodem i nagle spostrzegłeś samochód jadący z naprzeciwka z bardzo dużą prędkością – jak ci się wydawało – prosto na ciebie. Mimo iż twoja uwaga była do tej pory skupiona na słuchaniu radia albo rozmowie z pasażerem, w jednej chwili ogarnął cię strach. Bez podejmowania świadomej decyzji, w ciągu milisekund, szarpnąłeś kierownicę i wcisnąłeś hamulec.

Jednocześnie serce zaczęło walić ci młotem, a cała krew spłynęła do nóg. Zapytany, co takiego zadziałało w twojej głowie, że potrafiłeś adekwatnie zareagować w groźnej sytuacji – nie byłbyś w stanie odpowiedzieć. Po fakcie mógłbyś oczywiście stwierdzić, że czułeś strach, miałeś nogi jak z waty i waliło ci serce. Ale nie przeżyłbyś tego zdarzenia, gdyby reakcja wywołana przez emocje nie zadziałała błyskawicznie, bez udziału twojej świadomości. Nie przeżyłbyś również wtedy, gdyby część ciebie nie monitorowała stale przestrzeni w celu wychwytywania sygnałów niebezpieczeństwa. Mechanizmy w naszym układzie nerwowym, które poza naszą świadomością cały czas skanują rzeczywistość, by pobudzić odpowiednie emocje w istotnym ze względu na przetrwanie momencie, Ekman nazywa autoewaluatorami.

Baza sytuacji, w których automatycznie pobudzane są w nas emocje i reakcje emocjonalne, zapisana jest w mózgu w formie połączeń nerwowych. W toku ewolucji utrwaliły się w naszych głowach „zdarzenia”, które wywołują konkretne emocje, np. strach, gdy coś nam zagraża, smutek po utracie kogoś bliskiego, złość, kiedy ktoś staje nam na drodze do zrealizowania naszych potrzeb. Co istotne, emocje wywołane przez czynniki zdiagnozowane przez autoewaluatory są bardzo odporne na racjonalne argumenty i wiedzę. Możesz to sprawdzić wychylając się lekko przez barierkę balkonu na dziesiątym piętrze i patrząc w dół. Mimo że jest bezpiecznie, bo przed upadkiem chroni cię barierka, z pewnością poczujesz szybsze bicie serca i ciężkość w nogach.