Podczas ostatniej misji amerykańskiego wahadłowca Endeavour (STS-126) astronauta NASA Don Pettit przeprowadził na orbicie eksperyment z kubkiem. Don Pettit uwielbia pić kawę i nie chciał się zgodzić na kompromis i sączenie jej z hermetycznych torebek ze słomką. Taki sposób podawania zapobiega rozchodzeniu się dookoła kropli napoju, który w stanie nieważkości byłby bardzo groźny - swobodnie unosząc się w kabinie mógłby doprowadzić do zachłyśnięcia członków załogi. Ale dla kawosza bezpieczna metoda picia nie była dobrym rozwiązaniem. Don Pettit wymyślił więc kosmiczny kubek. Naczynie wykonane jest z cienkiego plastiku. Jego przekrój ma kroplowaty kształt, na jednym końcu kubek jest w przekroju ostro zakończony. Ta ostra krawędź jest tym, co utrzymuje kawę w kubku. Przelana z hermetycznego zamknięcia, po zetknięciu ze ściankami kubka od razu wybiera ciasny kąt. Dzięki temu można ją wypić bez obaw o rozlanie. Jedyny minus polega na tym, że aby wysączyć kawę z kubka, trzeba ułożyć usta w dość męczący dzióbek. Kształt kubka umożliwia jednak wypicie kawy do ostatniej jej kropli. Don Pettit powiedział, że zainspirowały go zbiorniki paliwa rakietowego. Aby dopłynęło ono do silników w stanie nieważkości używa się zbiorników profilowanych podobnie, jak jego kubek. h.k.