Las wygląda inaczej niż myślisz. Tajne wiadomości kryją się wszędzie przed ludzkim wzrokiem

Las nocą to nie tylko cisza i mrok. Gdy zapada zmierzch, między drzewami rozgrywa się spektakl niewidoczny dla ludzkiego oka.
Kraje UE chcą opóźnienia przepisów dotyczących wycinki lasów
...

Okazuje się, że jelenie mogą pozostawiać po sobie świetliste ślady, które tworzą sekretny system porozumiewania się. Nie jest to żadna fantazja, a wnioski z najnowszych badań, które rzucają zupełnie nowe światło na życie w lesie. Naukowcy bowiem po raz pierwszy udokumentowali, że jelenie białoogoniaste wykorzystują fotoluminescencję do przekazywania sobie informacji. Artykuł na ten temat ukazał się w czasopiśmie Ecology and Evolution i sugeruje, że znany nam las skrywa dodatkową, świetlistą warstwę znaczeń, dostępną wyłącznie dla tych zwierząt.

Fotoluminescencja jako tajny język jeleni niewidoczny dla ludzi

Daniel DeRose-Broeckert i jego zespół przeanalizowali obszar około 324 hektarów w Whitehall Forest. Przyjrzeli się 109 otarciom poroża, 37 zdrapkom kopytami oraz 20 miejscom, gdzie jelenie oddawały mocz. Wszystkie te ślady wykazywały specyficzne właściwości, co wskazuje, że nie są to odosobnione przypadki, lecz element spójnego zachowania. Cały mechanizm opiera się na zjawisku fotoluminescencji. Polega ono na tym, że materia organiczna pochłania światło o krótkiej długości fali, a następnie emituje je ponownie, ale o dłuższej fali.

Czytaj też: Głęboko pod powierzchnią czai się uśpione życie. Jego formy czekają na sygnał od milionów lat

W praktyce oznacza to, że pewne elementy w lesie mogą delikatnie świecić pod wpływem ultrafioletu. Jelenie białoogoniaste mają z kolei oczy świetnie przystosowane do widzenia w zakresie niebieskim i ultrafioletowym znacznie lepiej niż ludzie. Wychwytują fale o długości 450-460 nanometrów oraz 537 nm, co idealnie pokrywa się z emisją świetlnych znaków pozostawianych w terenie. Tego typu ewolucyjne dopasowanie pozwala im odczytywać te naturalne wiadomości.

Trzy rodzaje świecących znaków w lesie

Jelenie pozostawiają w środowisku trzy główne typy znaków, z których każdy świeci w charakterystyczny sposób. Otarcia poroża powstają, gdy samce pocierają swoje poroża o pnie drzew, odsłaniając wewnętrzną warstwę kory. Ta odsłonięta podkora świeci pod wpływem światła UV, choć naukowcy wciąż nie są pewni, czy źródłem blasku jest samo tarcie, czy substancje zawarte w drzewie. Drugi typ to miejsca, gdzie zwierzęta zgarnęły kopytami wierzchnią warstwę gleby i ściółki. Tam pozostawiają fotoluminescencyjne związki wydzielane przez gruczoły znajdujące się między ich palcami. Tego typu chemiczne sygnały mogą świecić w ultrafiolecie przez długi czas po ich zostawieniu, a trzecim rodzajem są miejsca oddawania moczu, które również emitują charakterystyczny blask dzięki obecności porfiryn i aminokwasów.

Czytaj też: Zwierzęta domowe a ich pierwotne instynkty. Co mówi o tym nauka

Co ciekawe, wszystkie te znaki świecą wyraźnie jaśniej w okresie godowym, co sugeruje, że intensywniejsza aktywność lub większa ilość wydzielanych substancji generuje silniejszy sygnał. Jelenie regularnie odwiedzają te miejsca, aby sprawdzić, kto był w okolicy i ocenić status rozrodczy innych osobników. Jest to więc forma komunikacji działająca całodobowo, choć szczególnie efektywna o określonych porach.

Świt i zmierzch sprzyjają tajnej komunikacji

Aktywność jeleni nie jest przypadkowa. Zwierzęta te są najbardziej ruchliwe o świcie i zmierzchu, czyli w momentach, gdy światło widzialne zanika, a promieniowanie ultrafioletowe staje się bardziej wyraźne. W tych warunkach świecące znaki są najlepiej widoczne, co sprawia, że cały system komunikacji działa najsprawniej. Mimo przełomowego charakteru odkrycia, badacze przyznają, że wciąż nie rozumieją pełnej treści przekazywanych komunikatów. Czy jelenie informują o swojej obecności, sygnalizują gotowość do rozrodu, czy też ostrzegają rywali przed wkroczeniem na ich terytorium? Te pytania na razie pozostają bez odpowiedzi.

Czytaj też: Arka Noego na miarę naszych czasów. Co naprawdę znajdzie się w BioVault?

Jonathan Goldenberg, współautor badania, ostrzega przed zbyt pochopnymi interpretacjami. Chociaż fotoluminescencja może być szeroko rozpowszechniona w przyrodzie, to nie oznacza to automatycznie, że zawsze pełni funkcję komunikacyjną. Być może jest po prostu efektem ubocznym innych procesów biologicznych. Dlatego właśnie to odkrycie z pewnością otwiera nowe perspektywy badawcze. Naukowcy planują zresztą teraz sprawdzić, czy podobne mechanizmy występują u innych gatunków. Las, który wydawał się już dobrze poznany, wciąż kryje tajemnice widoczne tylko w odpowiednim świetle.

Mateusz ŁysońM
Napisane przez

Mateusz Łysoń

Pisze od 2016 roku na przeróżne tematy - od gier, po nowe technologie i na najpotężniejszych systemach wojennych kończąc. Poza tym tworzy gry i jest autorem książki fantasy pod tytułem Powrót do Korzeni.