
Co wydobyto z dna morskiego?
Lista artefaktów pozyskanych podczas drugiej fazy ekspedycji prezentuje się niezwykle różnorodnie. Naukowcom udało się wydobyć trzy macuquiny, czyli charakterystyczne, nieregularne monety bite w hiszpańskich koloniach. Do tego doszły dwie kompletne filiżanki porcelanowe o odmiennych typach ustników, fragmenty innych wyrobów ceramicznych, brązowa armata oraz kawałek liny okrętowej. Całość uzupełniają mniejsze elementy metalowe i drewniane związane z osprzętem artyleryjskim. Ciekawostką jest okoliczność pozyskania jednej z filiżanek. Została ona zebrana podczas wizyty prezydenta Gustavo Petro Urrego na pokładzie okrętu ARC Caribe – nie dla celów propagandowych, lecz w celu uzupełnienia próbki dwóch wzorów naczyń obecnych w kontekście archeologicznym wraku.
Wszystkie obiekty po wydobyciu przeszły procedurę zabezpieczenia bezpośrednio na pokładzie jednostki badawczej. Brązową armatę umieszczono w chłodzonym pojemniku utrzymującym temperaturę 4 stopni Celsjusza, co miało zapobiec negatywnym skutkom kontaktu ze światłem słonecznym i wysoką temperaturą. Porcelanowe naczynia i monety trafiły natomiast do zbiorników z wodą morską. To standardowa procedura zabezpieczająca przed gwałtownymi zmianami środowiska, które mogłyby zniszczyć artefakty przez wieki przyzwyczajone do warunków panujących w głębinach.
Laboratoria przejmują pałeczkę
Obecnie wydobyte przedmioty znajdują się w dwóch miejscach. Laboratorium w Cartagenie zajmuje się głównie armatą i porcelanowymi filiżankami. Brązowe działo zanurzono w specjalnie przygotowanym basenie, który odtwarza warunki zbliżone do środowiska morskiego. Takie postępowanie umożliwia stopniową adaptację obiektu przed właściwymi zabiegami konserwatorskimi. Trzy macuquiny trafiły tymczasem do muzeum w Bogocie, gdzie przechowywane są w ściśle kontrolowanych warunkach środowiskowych.
Rozpoczęty proces konserwacji ma na celu stabilizację obiektów w środowisku lądowym poprzez kontrolowane i monitorowane usuwanie soli oraz chlorków z ich struktury. Równolegle prowadzone są analizy składu materiałów i typów uszkodzeń. Nad całym przedsięwzięciem czuwa interdyscyplinarny zespół łączący ekspertów z sektora kultury i obrony. Procedura zbierania próbek archeologicznych otrzymała zatwierdzenie specjalistów. Kolumbijskie władze zapowiedziały publikację szczegółowego protokołu badawczego, procesu walidacji oraz pełnej dokumentacji zebranych obiektów i próbek z kampanii 2025 roku.
Czytaj też: Starożytne ruiny w jeziorze Sapanca wyłoniły się spod wody. Przez długie lata krążyły o nich legendy
To nie tylko kwestia biurokratycznych wymogów. Galeon San José to wyjątkowe znalezisko, wszak statek płynął z Ameryki Południowej do Hiszpanii, przewożąc ogromne bogactwa epoki kolonialnej, gdy został zatopiony przez angielską flotę w 1708 roku. Wrak stał się przedmiotem międzynarodowych sporów prawnych, a jego odkrycie w 2015 roku wywołało dyskusje dotyczące prawa do skarbów spoczywających na dnie morza. Dla Kolumbii projekt ma wymiar nie tylko naukowy, ale i symboliczny. Badania naturalnych procesów formowania się miejsca, w którym znajduje się wrak, oraz analiza procesów kulturowych i społecznych na podstawie odzyskanych obiektów mogą przyczynić się do lepszego zrozumienia wspólnej historii narodów.
