powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Styl życia

Generacja Z wie co dobre, więc robią to tak, jak my w latach 2000. Zapomnij o Spotify i Apple Music

Dawniej jak się chciało posłuchać album muzyczny, to się po prostu go słuchało, na przykład na MP3. Bez przeszkadzających powiadomień, bez przerywanej muzyki nadchodzącym połączeniem, a jedynym zmartwieniem było 256 MB pamięci albo 512 jak się miało szczęście. Generacja Z też chce to poczuć i zapomnieć o klatce ze złota Spotify.

B
Bartosz Gabiś
1h temu·4 minuty·
Generacja Z wie co dobre, więc robią to tak, jak my w latach 2000. Zapomnij o Spotify i Apple Music

FiiO

Chcesz czytać więcej treści jak „Generacja Z wie co dobre, więc robią to tak, jak my w latach 2000. Zapomnij o Spotify i Apple Music"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

Współczesny krajobraz cyfrowy, choć bez wątpienia zachwycający pod względem zaawansowania technologicznego, niesie ze sobą wyzwania natury psychologicznej i społecznej. Urządzenia noszone na co dzień w kieszeniach przekształciły się w potężne wrota do wszechświata informacji, lecz ta stała, nieprzerwana łączność bywa wyjątkowo absorbująca.

Próba przesłuchania pojedynczego albumu muzycznego od pierwszej do ostatniej ścieżki przypomina obecnie bieg z przeszkodami – powiadomienia, wiadomości tekstowe oraz zaczepki z aplikacji społecznościowych nieustannie walczą o naszą uwagę. W efekcie muzyka, która niegdyś stanowiła centrum swoistego rytuału, w wielu przypadkach stała się zaledwie cichym tłem dla niekończącego się przewijania cyfrowych strumieni.

Generacja Z chce tego, na co my się jeszcze załapaliśmy. FiiO ma dla nich pocieszenie, oto MP3 godna 2026 roku

Zjawisko to stało się na tyle powszechne i uciążliwe, że młodsze pokolenie użytkowników technologii, zaczęło poszukiwać natychmiastowego remedium. Odpowiedzią na cyfrowe przebodźcowanie nie okazało się jednak kolejne oprogramowanie filtrujące czy aplikacja do bliskości z naturą, lecz zdecydowany powrót do dedykowanych urządzeń z minionej epoki.

FiiO

Na popularnych platformach internetowych, takich jak TikTok, zawrotną popularność zdobywają nagrania prezentujące odnowione odtwarzacze iPod. Sprzedaż wycofanych ze sprzedaży urządzeń marki Apple rośnie w stałym tempie, a uczniowie między innymi z Ameryki wykorzystują je nawet do sprytnego przemycania muzyki do szkół, obchodząc w ten sposób rygorystyczne zakazy używania smartfonów podczas zajęć.

Czytaj też: Brak ekranu dotykowego i zero ciągłych powiadomień. Idealny odwyk od smartfona, ale nie od muzyki

Zachowanie to wpisuje się w szerszy trend socjologiczny znany jako friction-maxxing, pojęcie sformułowane w esejach poświęconych kulturze cyfrowej przez Kathryn Jezer-Morton. Oznacza ono celowe wprowadzanie do codziennego życia drobnych przeszkód i trudności technicznych w imię odzyskania spokoju, koncentracji oraz poczucia kontroli nad własnym czsami.

Przez ponad dekadę technologia dążyła do maksymalnego uproszczenia wszelkich procesów, dostarczając każdy utwór, film czy serial na wyciągnięcie ręki w ramach miesięcznego abonamentu. Serwisy stramingowe takie jak Spotify czy Apple Music, wyeliminowały potrzebę posiadania fizycznych nośników, lecz ceną za tę wygodę stał się brak stałości oraz ciągłe opłaty za dostęp do biblioteki, która w rzeczywistości nigdy nie staje się własnością słuchacza.

FiiO

Zamiast płacić za stały dostęp w chmurze, entuzjaści analogowo-cyfrowej prostoty zwracają się ku niezależnym zasobom plików MP3 i FLAC. Jednak kupowanie kilkunastoletnich odtwarzaczy na portalach aukcyjnych wiąże się ze sporym ryzykiem. Tego typu urządzenia często posiadają zużyte baterie oraz dyski twarde u progu swojej żywotności, a ich ceny potrafią przekraczać ceny zdrowego rozsądku.

Rozsądnie wyceniona odpowiedź na potrzebę nowych MP3

Tym bardziej, że niestety scalperzy nie śpią, a do tego na Allegro czy OLX oraz w komentarzach na różnych dyskusjach (a i niestety w dyskusji z rodziną) można zauważyć tendencję “jak się sprzeda, to się sprzeda. Jeść nie woła”. Co sprawia, że przesadnie drogie urządzenia leżą aż się znajdzie ktoś zdesperowany, a to tylko zaczyna nowy trend. I właśnie w takim środowisku i tworzącej na nowo przestrzeni pojawia się niezwykle interesująca propozycja – odtwarzacz FiiO Snowsky Echo Nano, wyceniony na około 319 złotych.

FiiO

Obudowa odtwarzacza FiiO zamiast iść ścieżką kopiowania, bardziej nawiązuje do klasyków MP3 serii Sony Walkman oraz iPodów Shuffle. Charakteryzuje się pionowym, sześciokątnym przekrojem wykonanym z wycinanego maszynowo stopu aluminium i magnezu, zintegrowanym z praktycznym uchwytem na smycz.

Całość dopełnia pojedyncze, precyzyjnie karbowane, anodowane pokrętło, służące do zarządzania zasilaniem, głośnością oraz nawigacją po menu. Szczegół wręcz doskonały, który łączy zgrabnie erę cyfrową z analogową, przypominający o tym za co uwielbiamy przemyślane przyciski fizyczne.

Czytaj też: Daj swojemu Apple Watch drugie życie i zamień go w iPoda

Ów przycisk tylko podkreśla filozofię przemawiającą do Generacji Z i osób chcących uciec od zgiełku współczesnych sieci internetowych. Chodzi oczywiście o celowo ograniczoną funkcjonalność, której wydźwięk wzmacnia bardzo mały, monochromatyczny ekran OLED o przekątnej wynoszącej zaledwie 0,91 cala. Wyświetlacz ten nie jest w stanie pokazać okładki albumu, a tym bardziej jakichkolwiek powiadomień internetowych czy komunikatów z sieci społecznościowych.

Pod tą stonowaną, metalową obudową ukryto jednak komponenty, które jeszcze kilka lat temu wymagałyby wydania pokaźnej sumy. Odtwarzacz oferuje dedykowany przetwornik cyfrowo-analogowy CS43131, sprzętowe dekodowanie formatów DSD256 oraz precyzyjny kwarcowy oscylator klasy audio. Sprzęt posiada klasyczne wejście słuchawkowe jack 3,5 mm oraz gniazdo na karty microSD o pojemności maksymalnie 256 gigabajtów. Co ciekawe, urządzenie może również pełnić funkcję zewnętrznego przetwornika DAC po podłączeniu przewodowym do komputera bądź smartfona.

FiiO

Wbudowane ogniwo o pojemności 360 mAh zapewnia około siedem godzin ciągłego odtwarzania muzyki, co wywołuje największy żal. Wynik ten spotyka się z umiarkowanym entuzjazmem ze strony społeczności internetowych, ale powinien po prostu wystarczyć na całodniowy wypad z domu, niemniej pozostawia delikatny niesmak, jak sobie pomyślimy, że na bateriach paluszkach kiedyś można było oczekiwać więcej pracy.

Jest to jednak dość dobra propozycja, za pieniądze, które nie rozbiją banku, za przedmiot który wiemy, że będzie działał bez obaw, czy po drugiej stronie nie ma nieuczciwego sprzedawcy używek sprzed dwóch dekad.

Źródła: yankodesign, fiio

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Generacja Z wie co dobre, więc robią to tak, jak my w latach 2000. Zapomnij o Spotify i Apple Music"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX