Do tego niezwykłego odkrycia doszło na kompleksie stanowisk we wsi Ayn Bani Saidah. – To miejsce strategicznie położone na skrzyżowaniu szlaków łączących ważne ośrodki starożytności: Bat na południu i Al-Ayn na północy, dziś stanowiska z Listy Światowego Dziedzictwa UNESCO, oraz wybrzeże morskie w pobliżu portu Sohar na wschodzie. Wzdłuż tej trasy znajduje się kilka ważnych osad tzw. kultury Umm an-Nar z epoki brązu. Mieliśmy więc nadzieję, że i nasze stanowisko znajdzie się w tej samej lidze – mówi o miejscu odkrycia prof. Piotr Bieliński z CAŚ UW, kierownik projektu.

Polscy archeolodzy się nie zawiedli. – Znaleźliśmy dowód na obróbkę miedzi w tym miejscu. To pokazuje, że nasza osada uczestniczyła w tym lukratywnym handlu, o którym wspominają nawet źródła pisane z Mezopotamii. Oman był bowiem potęgą metalurgiczną tamtej epoki – opowiada prof. Bieliński. W badanej osadzie znajdowały się też aż cztery wieże (trzy okrągłe i jedna ryzalitowa) o niewyjaśnionej jeszcze funkcji. – Mimo swych rozmiarów, blisko 20 m średnicy, jedna z okrągłych wież nie była widoczna na powierzchni. Została odkryta dopiero podczas wykopalisk – wyjaśnia dr Agnieszka Pieńkowska, która w ramach projektu bada odkryte pozostałości z epoki brązu.

Największą sensację wzbudził jednak niepozorny kamień z zaznaczonymi polami i regularnymi wgłębieniami (patrz zdjęcie poniżej) znaleziony w jednym z pomieszczeń dużego budynku z okresu Umm an-Na. To była plansza do gry sprzed co najmniej 4 tysięcy lat!


Plansza do gry z Ayn Bani Saidah. Fot. J. Śliwa/ CAŚ UW

Grano od Doliny Indusu po Kretę

Okazuje się, że podobnych gier używano w epoce brązu od Subkontynentu Indyjskiego po Kretę. – Takie znaleziska są rzadkie, ale kilka przykładów podobnych plansz znamy z Doliny Indusu, a także z Mezopotamii, między innymi ze sławnych grobów z Ur – opowiada prof. Bieliński.

Nie była to wcale najprostsza gra. I nie najstarsza. Już wcześniej m.in. rzucano kości. „Ludzkość najpierw nauczyła się grać, a dopiero potem pisać, gdy zaś już kronikarze pisać umieli, pisali o wszystkim, lecz nie o grach” – stwierdzają Lech i Wojciech Pijanowscy w encyklopedii „Gry świata”.

Skąd w ogóle wzięło się zamiłowanie ludzi do grania? Mimo naszej niewiedzy, mamy pewne podejrzenia. „Gry losowe wzięły się zapewne z wróżb. Źródłem gier kombinacyjnych były zapewne obrzędy o charakterze pół magicznym, pół rytualnym. Wreszcie początku wszelkich gier wojennych można upatrywać w ilustracji strategicznych instrukcji w dawnych czasach, gdy była to najłatwiejsza metoda wytłumaczenia czegoś prymitywnym wojownikom ” – stwierdzają Pijanowscy.

Jak na tym tle wygląda gra odkryta w Omanie? Po wyglądzie można podejrzewać, że jej zasady przypominały wspomnianą wcześniej tzw. „Królewską grę z Ur”.  

Królewska gra z Ur

Została ona odkryta przez brytyjskiego archeologa Leonarda Woolleya podczas prac wykopaliskowych w Mezopotamii niecałe sto lat temu. – Najstarszy znany egzemplarz pochodzi z około 2600 roku p.n.e. i przechowywany jest obecnie w British Museum (patrz zdjęcie poniżej). Na drewnianej planszy o nieregularnym kształcie znajduje się 20 kwadratowych płytek wykonanych z muszli. Fanom gier logicznych i popularnego w ostatnim czasie „Azula” mogą kojarzyć się z elementami wykorzystywanymi właśnie w tej grze. Na powierzchni kwadratowych pól umieszczono różnego rodzaju symbole przypominające oczy, kółka bądź rozety – wyjaśnia Julia Janowska, muzealniczka, miłośniczka sztuki i pasjonatka gier planszowych.

Chociaż „Królewska gra z Ur” pod względem graficznym kojarzyć się może z  „Azulem”, to pod względem przepisów była poprzedniczką popularnego do dziś backgammona (tryktraka). 


Królewska gra z Ur w Muzeum Brytyjskim. Fot. Zzztriple2000/Wikimedia Commons CC BY 3.0

Skąd to wiadomo? – Na początku lat 80. XX wieku Irving Finkel, badacz pracujący w British Museum, odnalazł i odczytał glinianą tabliczkę, na której znajdowała się podstawowa instrukcja. Celem gry jest przesunięcie swoich siedmiu pionków na drugi koniec planszy. Poszczególne ruchy determinowane są rzutem czterościennych kości. Wyniki od 0 do 3 wskazują liczbę pól, które dany gracz powinien pokonać w swojej kolejce. Szczególnie warte uwagi są pola z symbolem rozet. Pozwalają one na dodatkowy rzut kością. Co ważne, jeśli staniemy na nich razem z przeciwnikiem, nie musi on zdejmować swojego pionka z planszy i zaczynać od początku jak w przypadku innych pól. W związku z tym, że zasady zapisane na glinianej tabliczce nie były kompletne, dziś istnieje kilka wersji rozgrywki w „Królewską grę z Ur”, a pasjonaci sprawdzają różne warianty, wykorzystując własnoręcznie tworzone repliki – opowiada Julia Janowska.

Czy wariant gry okryty przez naszych naukowców w Omanie też doczeka się jakiejś współczesnej wersji? Czas pokaże.

Gra sprzed 4000 lat i co dalej?

Tymczasem polscy archeolodzy zamierzają kontynuować prace badawcze zarówno w okolicy Ayn Bani Saidah, jak i wokół wsi Bilt, na drugim końcu doliny Qumayrah, gdzie znajdują się m.in. kolejne pozostałości z okresu Umm an-Nar. Ich zdaniem mikroregion ten miał w starożytności większe znaczenie niż dotąd sądzono i kryje jeszcze wiele niespodzianek.

Dolina jest bardzo bogata w pozostałości archeologiczne z co najmniej pięciu okresów: od późnego neolitu (4300–4000 r. p.n.e.) po czasy islamskie. – Ta obfitość śladów osadnictwa z różnych okresów świadczy o tym, że dolina ta była ważnym miejscem w prehistorii, a być może także i historii Omanu – stwierdza prof. Bieliński, który od lat 80. XX wieku kierował kilkunastoma polskimi ekspedycjami archeologicznymi na Bliskim Wschodzie: w Iraku, Syrii, Kuwejcie, Zjednoczonych Emiratach Arabskich i Omanie. 

Z kolei samo Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej Uniwersytetu Warszawskiego od ponad 60 lat prowadzi badania wykopaliskowe i prace konserwatorskie w krajach basenu Morza Śródziemnego, Afryki i Bliskiego Wschodu. Aktualnie CAŚ UW prowadzi około dwudziestu projektów w różnych miejscach, ma też własne Stacje Badawcze w Egipcie, Sudanie i na Cyprze.

Źródło: CAŚ UW.