Hector the Convector, bo takiego miana doczekało się to zjawisko, stanowi potężny układ chmur burzowych typu cumulonimbus, osiągający wysokość nawet 20 kilometrów. Z takimi rozmiarami widać je z odległości przekraczającej 100 kilometrów. Chmura przynosi intensywne opady deszczu, silne wyładowania atmosferyczne i gwałtowne podmuchy wiatru, jednak najbardziej zadziwia nie sama siła burzy, lecz jej niezwykła regularność. W odpowiednich miesiącach roku pojawia się ona niemal każdego popołudnia około godziny 15:00.
Czytaj też: Wielki Zielony Mur Afryki miał powstrzymać Saharę. Co się z nim dzieje prawie 20 lat później?
Nazwa Hector the Convector narodziła się podczas II wojny światowej. Piloci latający między australijskim Darwin a Papuą-Nową Gwineą zauważyli, iż charakterystyczna chmura pojawia się niemal zawsze w tym samym miejscu. Dzięki temu stała się naturalnym punktem orientacyjnym, pomagającym w nawigacji nad rozległymi wodami Morza Timor. Z czasem Hector zyskał status jednej z najbardziej rozpoznawalnych burz na świecie.
Sekret tego niezwykłego zjawiska tkwi w geografii Wysp Tiwi. Archipelag składa się głównie z dwóch stosunkowo płaskich wysp: Melville i Bathurst. Przez cały dzień intensywnie nagrzewają się one pod wpływem tropikalnego słońca. W tym samym czasie z otaczającego oceanu napływają wilgotne bryzy morskie. Powietrze docierające tam z różnych kierunków spotyka się nad środkiem wysp i zostaje wypchnięte wysoko w atmosferę. Wraz ze wzrostem wysokości ochładza się, dlatego para wodna zaczyna się skraplać.
W efekcie dochodzi do powstania ogromnej chmury burzowej. Proces ten powtarza się niemal codziennie, gdy tylko warunki atmosferyczne pozostają sprzyjające. Badania oparte na wieloletnich obserwacjach satelitarnych wykazały, że w okresie poprzedzającym nadejście monsunu Hector pojawia się nawet przez 70 procent dni. Meteorolodzy zauważyli coś jeszcze: nie każda burza rozwija się identycznie. Czasami powstaje nieco później lub zostaje chwilowo osłabiona przez zmiany wilgotności, energii atmosferycznej i prędkości wiatru. Paradoksalnie właśnie te opóźnione burze często okazują się najbardziej gwałtowne i przynoszą najsilniejsze opady czy wyładowania atmosferyczne.
Czytaj też: Przyszłość produkcji czekolady leży w ich rękach. Właśnie odkryli cztery nieznane linie genetyczne kakaowca
Dla naukowców Hector jest czymś więcej niż pogodową ciekawostką. Dzięki swojej regularności stanowi naturalne laboratorium do badań procesów konwekcyjnych zachodzących w atmosferze. Meteorolodzy wykorzystują to zjawisko do testowania modeli prognozowania burz, analizowania powstawania chmur i badania wpływu wilgotności oraz cyrkulacji powietrza na rozwój ekstremalnych zjawisk pogodowych. Tak przewidywalne burze należą do rzadkości, dlatego dane zbierane nad Wyspami Tiwi mają znaczenie również dla badań prowadzonych w innych regionach świata.
Źródło:BBC Science Focus
