powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Zdrowie

Hedepy uruchomiło słuchawkę i przedstawiło raport. Wnioski mnie zasmuciły

Hedepy uruchomiło specjalną słuchawkę, która miała zwrócić uwagę na problem samotności i emocji, o których na co dzień wolimy milczeć. Przedstawili też raport „Samotność w Polsce: o kryzysie i maskach społecznych”, a kiedy zobaczyłam dane, najbardziej uderzyło mnie nie to, że co czwarty Polak często czuje się samotny. Bardziej zatrzymałam się przy tym, jak rzadko próbujemy tę samotność naprawdę przepracować.

M
Matylda Kondej
1h temu·5 minut·
Hedepy uruchomiło słuchawkę i przedstawiło raport. Wnioski mnie zasmuciły
Chcesz czytać więcej treści jak „Hedepy uruchomiło słuchawkę i przedstawiło raport. Wnioski mnie zasmuciły"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google

A co wynika z raportu Hedepy?

Wynika, że niemal połowa Polaków ukrywa swoje prawdziwe emocje, a tylko 1 proc. osób w chwilach samotności szuka profesjonalnej pomocy. To dużo mówi o nas jako społeczeństwie. Nie tylko o tym, że czujemy się samotni, ale też o tym, że często wolimy wyglądać na silniejszych, spokojniejszych i bardziej poukładanych, niż naprawdę jesteśmy.

Polacy żyją za społecznymi maskami

Jednym z najmocniejszych wniosków raportu jest to, jak często ukrywamy własne emocje. Aż 47 proc. badanych przyznaje, że nie pokazuje innym swoich prawdziwych uczuć. Jednocześnie 65 proc. respondentów uważa, że ludzie na co dzień zakładają społeczne maski i ukrywają swoje prawdziwe ja. Ja niestety złapałam się na tym, że mnie to nie zdziwiło.

No bo trudno mi udawać, że to brzmi dla mnie obco. Żyjemy w świecie, w którym bardzo łatwo pokazać dobrą minę, sprawny żart, sprawczość i pozorny spokój. Znacznie trudniej przyznać, że coś nas przerasta, że czujemy się niewidziani albo że mimo ludzi wokół nadal brakuje nam prawdziwej bliskości.

Badanie pokazuje, że wielu Polaków ma świadomość własnego emocjonalnego ukrywania się. 64 proc. ankietowanych deklaruje, że jest bardziej wrażliwa, niż pokazuje otoczeniu. Z kolei 61 proc. uważa, że większość ludzi jest bardziej nieszczęśliwa, niż daje po sobie poznać.

Co to oznacza w praktyce? To, że spora część codziennych relacji może opierać się na pozorach. Ludzie rozmawiają, pracują, spotykają się, odpowiadają na wiadomości i publikują zdjęcia, ale nie zawsze pokazują, co naprawdę dzieje się pod spodem. Samotność nie musi więc oznaczać fizycznej izolacji. Czasem oznacza zwyczajnie brak przestrzeni, w której można bezpiecznie powiedzieć, że nie wszystko jest w porządku. Bo terapeuci od lat powtarzają: gorszy czas w życiu jest czymś naturalnym. 

Co czwarty Polak często czuje się samotny

Z raportu wynika, że 25 proc. dorosłych Polaków często lub bardzo często doświadcza samotności. To wynik, który trudno mi potraktować jako marginalny. Samotność nie jest tu rzadkim epizodem, lecz doświadczeniem dotyczącym dużej części społeczeństwa.

Szczególnie wyraźnie widać to wśród młodych dorosłych. W pokoleniu Z samotność często lub bardzo często odczuwa 29 proc. badanych. Wśród millenialsów i przedstawicieli pokolenia X ten odsetek wynosi po 25 proc. Najrzadziej samotność deklarują osoby z pokolenia Baby Boomers – w tej grupie wynik wynosi 12 proc.

To ważne, bo przeczy prostemu skojarzeniu samotności wyłącznie ze starością. Najmłodsze pokolenia są stale online, mają dostęp do komunikatorów, aplikacji i mediów społecznościowych, ale nie oznacza to automatycznie poczucia bliskości. Patrzę na te dane i trudno mi nie pomyśleć, że problemem nie jest dziś sam brak kontaktu, tylko brak takiego kontaktu, który naprawdę coś w nas porusza i daje poczucie bezpieczeństwa.

Czytaj też: Dogoterapia naprawdę pomaga! Dzięki niej dzieci przełamują swoje bariery

Scrollowanie zamiast realnej rozmowy

To jeszcze nie wszystko. Najbardziej niepokojące są jednak dane dotyczące tego, co robimy, gdy czujemy się samotni. Tylko 14 proc. badanych szuka wtedy prawdziwego kontaktu z innymi ludźmi. Zaledwie 1 proc. korzysta z profesjonalnej pomocy.

Znacznie częściej próbujemy samotność zagłuszyć. 21 proc. ankietowanych deklaruje, że w takich momentach scrolluje internet i media społecznościowe. Tyle samo osób wybiera spacer. 19 proc. zajmuje się pracą lub obowiązkami, żeby… nie czuć.

I to jest chyba jeden z najbardziej znajomych mechanizmów. Po telefon sięgamy już odruchowo. Wystarczy gorszy dzień, napięcie, pustka po powrocie do domu albo chwila ciszy, która nagle robi się niewygodna.

Bo to prawda, że ekran bardzo szybko daje zajęcie, ale nie zawsze daje ukojenie.

Szczególnie widoczne jest to wśród najmłodszych. Ponad jedna czwarta osób z pokolenia Z deklaruje, że w chwilach samotności sięga po media społecznościowe. To pozornie logiczne – skoro tam są inni ludzie, tam można na chwilę poczuć czyjąś obecność. Problem w tym, że taki kontakt nie zawsze odpowiada na głębszą potrzebę bliskości.

Kontakty w telefonie nie zawsze oznaczają wsparcie

Raport pokazuje też, że samotność można odczuwać nawet wtedy, gdy formalnie nie jest się samemu. Dobrym przykładem są dane dotyczące sytuacji kryzysowych. 11 proc. badanych przyznaje, że gdyby znaleźli się w szpitalu w środku nocy, nie mogliby liczyć na wsparcie żadnej osoby ze swoich kontaktów. To chyba najbardziej mnie poruszyło.

A najczęściej taką odpowiedź wskazywali millenialsi – w tej grupie było to 15 proc. respondentów. To szczególnie mocny sygnał, bo pokazuje różnicę między posiadaniem znajomych a posiadaniem realnej sieci wsparcia.

I to są dane, które zostaną mi w głowie najdłużej. Bo można mieć dziesiątki rozmów, kilka aktywnych czatów, mnóstwo zapisanych numerów i cały czas nie mieć pewności, do kogo zadzwoniłoby się wtedy, gdy naprawdę robi się trudno. Samotność w takim ujęciu nie jest pustą listą kontaktów. Jest brakiem osoby, przy której nie trzeba być zwyczajnie silnym.

Czytaj też: Świadome sny jako terapia. Badania zdradzają ich zbawienny wpływ

Samotność odbiera energię do codzienności

Sama samotność – mam wrażenie – nie kończy się na emocjach. Z raportu wynika, że wpływa także na motywację, pracę, naukę i codzienne obowiązki. Ponad połowa przedstawicieli pokolenia Z deklaruje, że poczucie samotności obniża ich motywację przez co najmniej kilka dni w miesiącu.

Wśród millenialsów i przedstawicieli pokolenia X część badanych wskazuje, że taki wpływ może utrzymywać się nawet przez ponad 20 dni miesięcznie. To oznacza, że samotność może realnie dezorganizować codzienne funkcjonowanie. Nie jest tylko chwilowym gorszym nastrojem, ale stanem, który wpływa na produktywność, relacje i poczucie sprawczości.

Właśnie dlatego słuchawka uruchomiona przez Hedepy jest czymś więcej niż elementem kampanii. Ma przypominać o rzeczy, którą łatwo wypchnąć z pola widzenia – że samotność nie zawsze jest łatwo rozpoznać. Czasem jest cicha, dobrze ukryta i przykryta dobrze nam znaną rutyną.

Dane z raportu pokazują, że wielu Polaków nie tylko czuje się samotnie, ale też nie mówi o tym wprost. Ukrywamy emocje, zakładamy społeczne maski, uciekamy w internet, obowiązki albo milczenie. A kiedy wsparcie jest naprawdę potrzebne, zbyt często okazuje się, że nie wiemy, gdzie go szukać – albo nie mamy odwagi po nie sięgnąć.

I może właśnie dlatego ta słuchawka działa jako tak prosty, ale celny symbol. Bo w gruncie rzeczy nie chodzi tylko o to, żeby kogoś usłyszeć. Chodzi też o to, żeby samemu dać się wysłuchać.

Czytaj też: Arteterapia – twórcze narzędzie do walki ze stresem

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Chcesz czytać więcej treści jak „Hedepy uruchomiło słuchawkę i przedstawiło raport. Wnioski mnie zasmuciły"?Dodaj Focus.pl do preferowanych źródeł w Google
Udostępnij
FacebookX