Spędziła miliony lat pod naszymi stopami, a teraz ujrzała światło dzienne. Eksperci mówią o niezwykłej skamieniałości

Gdzie szukać śladów życia sprzed setek milionów lat? Okazuje się, że czasem wystarczy przyjrzeć się uważnie temu, co mamy na wyciągnięcie ręki, a nawet pod stopami. Podczas rutynowego patrolu w Peak District, strażnicy z National Trust natrafili na coś, co przypominało misterny wzór wyryty w kamieniu. Po chwili jednak zaczęli podejrzewać, że patrzą na coś wyjątkowo starego. Ich przypuszczenia potwierdziły się w sposób spektakularny. To, co wzięli za rysunek, okazało się bowiem niezwykle dobrze zachowanymi skamieniałościami morskimi. Przypadkowe odkrycie w kamiennym murze miało 340 milionów lat i pochodziło z czasów, gdy po naszej planecie nie chodziły jeszcze dinozaury.
...

Anglia w czasach tropikalnego morza

Wiek i pochodzenie znaleziska pomogli określić paleontolodzy. Skamieniałości to szczątki goniatytów, czyli wymarłych już głowonogów, które można uznać za pradziadków dzisiejszych ośmiornic. Ich złoty okres przypadał na karbon, gdy większość dzisiejszej środkowej Anglii zalewały ciepłe wody tropikalnego morza. Gdy zwierzęta ginęły, ich charakterystyczne, spiralnie zwinięte muszle osadzały się na dnie, by po milionach lat, pod wpływem ciśnienia i procesów mineralnych, zamienić się w kamień.

Czytaj też: Najstarsze zwierzęta na Ziemi. Ślady sprzed 550 mln lat

Niezwykłość odkrycia w Staffordshire polega na poziomie detalu. Zachowały się nawet subtelne falujące linie na powierzchni skamielin, co jest rzadkością. Dla naukowców to więcej niż ciekawostka. Goniatyty, jako organizmy szybko ewoluujące i szeroko rozpowszechnione, są doskonałymi tzw. skamieniałościami przewodnimi. Geolodzy używają ich do precyzyjnego datowania skał oraz rekonstrukcji dawnych ekosystemów oraz zmian klimatycznych. Każde tak zachowane znalezisko to kolejny klocek w układance obrazującej przeszłość Ziemi.

Miejsce odkrycia pozostanie nieujawnione

W trosce o bezpieczeństwo skamieniałości, przedstawiciele National Trust podjęli decyzję, by nie publikować dokładnej lokalizacji muru. To posunięcie, choć może rozczarować amatorów paleontologii, wydaje się rozsądne. Presja turystyczna i działania osób próbujących na własną rękę wydobyć „pamiątkę” mogłyby bezpowrotnie zniszczyć to unikatowe stanowisko. Organizacja woli wykorzystać je w kontrolowany sposób: skamieniałości mają stać się atrakcją podczas specjalnych wycieczek z przewodnikiem i spotkań edukacyjnych.

Czytaj też: Wirusy tworzą ukrytą warstwę w oceanach. Tamtejsze ekosystemy są dziwniejsze niż myśleliśmy

Lokalne odkrycia pomagają ludziom połączyć się z głęboką historią ich otoczenia. Znalezienie skamieniałości pod własnymi stopami może zmienić sposób, w jaki społeczności rozumieją swoje miejsce na planecie i długą relację ludzkości ze zmieniającymi się środowiskami Ziemi – tłumaczy Susannah Lydon z Uniwersytetu w Nottingham

Odkrycie w Peak District to dobra lekcja pokory i uważności. Pokazuje, iż ślady odległej przeszłości mogą czekać dosłownie wszędzie: w materiale użytym do budowy wiekowego muru, w polnym kamieniu czy nadrzecznej skale. To, co dziś jest lądem, setki milionów lat temu mogło być dnem morza, a kamień w ogrodzeniu – grobowcem pradawnego stworzenia. Nawet w dobrze poznanej Europie wciąż zdarzają się takie niespodzianki, przypominając, iż paleontologia nie kończy się na wykopaliskach w egzotycznych lokalizacjach.