
Wyobraź sobie Ziemię, na której nie ma jeszcze ryb, drapieżników ani raf. Jest ocean, osady i maty mikroorganizmów. I nagle – na długo przed eksplozją kambryjską – na dnie pojawiają się organizmy, które nie tylko rosną, ale też zaczynają zachowywać się jak zwierzęta: poruszać się, zostawiać ślady, mieć mięśnie, a nawet budować prymitywne szkielety. Najstarsze znane nam dziś “zwierzęta” żyły głównie w późnym ediakarze, czyli mniej więcej między 635 a 541 mln lat temu – to ostatni rozdział dziejów Ziemi przed kambrem.
Czytaj też: Zwierzęta, które przetrwają ludzkość. Kto odziedziczy świat po nas?
To ważne zastrzeżenie: “najstarsze zwierzę” to nie zawsze jedna konkretna skamieniałość. Część znalezisk to miękkie odciski ciała, część to ślady żerowania i rycia w osadzie, część to mikroskopijne szczątki zachowane w fosforytach. A granica między “zwierzęciem” a “czymś zwierzęciopodobnym” bywa dyskusyjna. Mimo tego, kilka odkryć jest dziś wyjątkowo mocno ugruntowanych w danych – i to one najlepiej opowiadają o tym, jak wyglądał start zwierzęcego życia.
Zanim pojawiły się zwierzęta: Ziemia była “planetą mikroorganizmów”
Ziemia ma ok. 4,54 mld lat, a najstarsze ślady życia są o ponad 3 miliardy lat starsze niż pierwsze zwierzęta. W zapisie kopalnym długo dominują mikroorganizmy, w tym budowniczowie stromatolitów. Dyskusje dotyczą tego, jak wcześnie i jak pewne są najstarsze znaleziska – ale w literaturze naukowej często przewija się punkt odniesienia w okolicach 3,7 mld lat, z równoległą debatą o interpretacji tych struktur.

Kluczowe jest jednak coś innego: aby zwierzęta mogły się rozwinąć, środowisko musiało stać się dla nich “odpowiednie” i energetycznie opłacalne. Tlen w atmosferze i oceanach rósł skokami – pierwszy wielki skok to tzw. Wielkie Zdarzenie Utleniające ok. 2,4-2,0 mld lat temu, a kolejny długi, złożony etap zmian przypada na późny neoproterozoik (setki milionów lat przed kambrem). To właśnie wtedy Ziemia przechodzi od świata zdominowanego przez mikroskopijne formy życia do świata, w którym wielokomórkowce zaczynają grać pierwsze role.
Ediakar: okno, w którym „testowano” zwierzęcość
Ediakar (635-541 mln lat temu) jest w geologii jak przedpokój do wielkiej sali balowej, którą nazywamy kambrem. To okres, w którym pojawiają się pierwsze duże, złożone organizmy, w tym słynna biota ediakarańska – miękkie formy o kształtach, które do dziś potrafią wyglądać jak przybysze z obcej planety. Sama ranga ediakaru jako odrębnego okresu jest stosunkowo “młoda”: została formalnie zatwierdzona i ratyfikowana w 2004 r.

W późnym ediakarze widać też coraz więcej sygnałów zachowań typowych dla zwierząt: ruchu, żerowania, rycia w osadzie. Te zachowania są ważne, bo czasem mówią więcej niż sam odcisk ciała: jeśli widzisz sieć korytarzy w mule i ślady „przerobionego” osadu, masz do czynienia z organizmem, który ma przód i tył, potrafi koordynować ruch i reaguje na środowisko.
Dickinsonia: “naleśnik”, który okazał się zwierzęciem
Jednym z najsłynniejszych ediakarańskich organizmów jest Dickinsonia – owalna forma z segmentami, znana m.in. z Australii. Przez dekady naukowcy spierali się, czym była: zwierzęciem, grzybem, glonem, czymś zupełnie osobnym. Przełom przyniosły analizy biomarkerów lipidowych: w dobrze zachowanych okazach wykryto wysokie stężenia związków charakterystycznych dla zwierząt (zwłaszcza cholesterolu), co mocno wzmocniło interpretację Dickinsonii jako zwierzęcia. Właśnie dlatego często pada przy niej liczba 558 mln lat jako jedna z najlepiej udokumentowanych “metek” bardzo wczesnej zwierzęcości.

Co to zmienia w opowieści o początkach życia? Dickinsonia sugeruje, że zwierzęta pojawiły się wyraźnie przed kambrem i że “eksplozja kambryjska” była raczej gwałtownym rozkwitem różnorodności i twardych szkieletów niż momentem narodzin zwierząt jako takich.
Ikaria wariootia: malutki robak, który dał nam plan ciała “większości zwierząt”
Jeśli Dickinsonia mówi: “zwierzęta już były”, to Ikaria wariootia mówi: “zwierzęta zaczęły wyglądać jak my w sensie planu budowy”. Ikaria to drobny, robakowaty organizm z późnego ediakaru (ponad 555 mln lat), uznawany za jeden z najstarszych znanych zwierząt o symestrii dwubocznej, z wyraźnym przodem i tyłem. To właśnie ta architektura ciała – dwie strony, kierunkowy ruch, koncentracja narządów z przodu – dominuje dziś w świecie zwierząt (od owadów po ssaki).

W praktyce Ikaria jest też ważna dlatego, że łączy się ją z charakterystycznymi śladami rycia w osadzie. To nie “ładny odcisk”, tylko dowód zachowania: organizm przemieszczał się w poszukiwaniu pożywienia, mieszał osad, zmieniał mikrośrodowisko dna. A to już ekologia, nie tylko anatomia.
Haootia: najstarsze “mięśnie” w kamieniu
Kolejna cegła do historii brzmi: ruch wymaga mięśni. Haootia quadriformis, znana z osadów z Nowej Fundlandii, bywa opisywana jako jedno z najstarszych świadectw tkanki mięśniowej (ok. 560 mln lat). Jej interpretacja łączy się zwykle z parzydełkowcami (grupą obejmującą m.in. meduzy i koralowce) i pokazuje, że już w ediakarze pojawiają się organizmy zdolne do aktywniejszych, skoordynowanych ruchów niż “bierne leżenie na dnie”.

To mówi coś ważnego o początkach życia zwierzęcego: zanim świat zobaczył twarde pancerze i zęby, ewolucja inwestowała w “soft power” – tkanki, które pozwalają się poruszać, chwytać, reagować. Mięśnie to energetyczny luksus. Ich pojawienie się sugeruje, że środowisko dawało już dostęp do odpowiednich zasobów i tlenu.
Najstarsze gąbki: kandydaci na zwierzęcy “zerowy rozdział”
W wielu podręcznikowych opowieściach gąbki są pierwszą gałęzią drzewa zwierząt: proste, filtrujące, bez układu nerwowego. Z punktu widzenia skamieniałości to temat trudny, bo delikatne ciała gąbek rzadko się zachowują. Mimo to istnieją doniesienia o bardzo starych, niezwykle dobrze zachowanych mikroskamieniałościach przypisywanych gąbkom – w okolicach 600 mln lat – wraz z analizami struktury na poziomie komórkowym.
Jeśli takie znaleziska reprezentują rzeczywiście zwierzęta, przesuwają “start” jeszcze głębiej w ediakar (a właściwie w późny neoproterozoik) i wzmacniają scenariusz, w którym pierwsze zwierzęta były małe, proste i długo pozostawały niemal niewidoczne w klasycznym zapisie kopalnym.

Na końcu ediakaru pojawiają się też pierwsze szeroko rozpoznawalne twarde struktury tworzone przez zwierzęta. Jednym z symboli tej zmiany jest Cloudina – rurkowate skamieniałości z okolic 550 mln lat, często przywoływane jako wczesny przykład biomineralizacji (budowania szkieletu/mineralnych osłon).
To coś więcej niż tylko “nowy materiał”. Twarde osłony zwykle pojawiają się wtedy, gdy rośnie presja środowiska: konkurencja o przestrzeń, nowe strategie żerowania, być może początki bardziej intensywnych relacji drapieżnik-ofiara. Innymi słowy: ekosystem staje się bardziej dynamiczny, a ewolucja zaczyna premiować obronę i konstrukcję.
Co te “najstarsze zwierzęta” mówią o początkach życia?
Po pierwsze: zwierzęta nie pojawiły się nagle w kambryjskim “fajerwerku”. Wiele kluczowych innowacji – zwierzęca biochemia (Dickinsonia), plan ciała z przodem i tyłem (Ikaria), mięśnie (Haootia), a nawet pierwsze szkielety (Cloudina) – ma korzenie w ediakarze.
Czytaj też: Najdziwniejsze dźwięki zarejestrowane na Ziemi
Po drugie: początki zwierząt to historia środowiska równie mocno jak genów. W tle są zmiany natlenienia oceanów i atmosfery, długie cykle geochemiczne, a także epizody wielkich zlodowaceń neoproterozoicznych, po których świat biologiczny wchodzi na nowy poziom złożoności.
Po trzecie: “zwierzęcość” to pakiet cech, który składał się etapami. Najpierw wielokomórkowość i proste ciała, potem ruch i mięśnie, potem kierunkowość (dwuboczna symetria), na końcu – wzmocnione konstrukcje i większa różnorodność strategii życia. Kambryjska eksplozja wygląda wtedy nie jak cud znikąd, tylko jak moment, w którym wiele wcześniejszych wynalazków naraz zaczęło się szybko różnicować i utrwalać w skamieniałościach.