Z jednej strony przedstawiciele świata nauki gorąco zachęcają do stosowania diety roślinnej, ponieważ produkcja takiej żywności prowadzi do znacznie niższych emisji gazów cieplarnianych, aniżeli w przypadku mięsa. Co więcej, na rynku znajdziemy multum opcji, dzięki którym możemy stosować wegetariańskie bądź wegańskie zamienniki mięsnych produktów. Mimo to wielu osobom nadal trudno jest przekonać się do zmiany nawyków.
Czytaj też: Te cukry mogą uszkodzić ci serce. Są nawet w zdrowych potrawach
Czytaj też: Z tej mąki będzie chleb. I to taki, którym najemy się na dłużej, niż zwykle
Mimo niewątpliwego entuzjazmu w tej sprawie, powinniśmy spojrzeć na tę kwestię z pewnym dystansem. To nie pierwsza próba łączenia tkanek zwierzęcych z roślinnymi. Poprzednie, jak się pewnie domyślacie, nie przyniosły spodziewanych rezultatów, jeśli chodzi o podbijanie serc i portfeli klientów. Jedną z wad opisywanego rozwiązania jest niedobór białka, ponieważ dodanie tłuszczu zwierzęcego niestety nie zapewnia porcji białka, które znaleźlibyśmy w “pełnoprawnym” mięsie. Droga do sukcesu będzie więc długa i kręta, choć bez wątpienia cieszy skala rozwoju, jaki nastąpił w ostatnich latach na rynku alternatyw dla mięsa.
