Częstym sposobem dotarcia do Polaków w dobie upowszechnienia się telewizji stały się filmy instruktażowe. Czego nauczały? Krótko mówiąc – bycia porządnym i oddanym ojczyźnie obywatelem. Jednak przede wszystkim miały na celu informować społeczeństwo o kolejnych, spektakularnych sukcesach rządzącej ekipy i przekonywać o wyższości systemu socjalistycznego.

Te i wiele innych zabawnych - często zaskakujących, ale w jakimś stopniu boleśnie prawdziwych - opowieści o tym, jak „wyglądały” warunki życia w PRL-u zaprezentuje nam „Socjalistyczna Filmoteka Powiatowa”. Całość dowcipnie skomentuje prowadzący tę filmotekę jeden z najbardziej znanych polskich satyryków: Artur Andrus. Sypie on na dokładkę licznymi anegdotami i żartami z okresu „Polski ludowej”.

Przekonamy się, jaki powinien być sprzedawca idealny, a także co oznaczało rzadko padające sformułowanie „dobrze zaopatrzony sklep”. Poznamy także techniki mycia ciała w tzw. budownictwie bezłazienkowym. Odwiedzimy też wieś, która w latach 60. miała przeżywać rozwój technologiczny. Chłopi mieli korzystać z nowoczesnych maszyn rolniczych, ułatwiających zbieranie plonów, a także cieszyć się z coraz częściej obecnych w ich domach cudów techniki: pralek, telewizorów czy lodówek. Mogli także korzystać z zasobów zjawiającej się regularnie we wsi objazdowej apteki, a także odwiedzać wiejskie kluby prasowe. To właśnie tam mogli zrelaksować się czytając najświeższą prasę, grając w szachy czy oglądając telewizję. Aż dziw bierze, że w takim natłoku zajęć mieli jeszcze czas na prowadzenie swoich gospodarstw…