Odporność chwastów na herbicydy zmienia reguły gry w rolnictwie w taki sam sposób, w jaki odporność bakterii na leki zmieniła reguły gry w służbie zdrowia – mówił Harold Coble z Departamentu Rolnictwa USA podczas konferencji poświęconej chwastom w 2012 r. Wów-czas chwasty odporne na zwalczanie zajmowały 6 mln hektarów upraw w samych tylko Stanach Zjednoczonych. W niektórych rejonach ponad 90 proc. pól soi i bawełny było nimi „zarażonych”. Od tego czasu problem nie tylko nie został rozwiązany, lecz jeszcze narósł. Super-chwasty pojawiają się w kolejnych krajach. Ich zasięg zwiększa się również w Polsce.„Najczęściej są to gatunki, które mają nieprawdopodobnie efektywne sposoby rozmnażania. Potrafią wyprodukować tysiące, a nawet setki tysięcy nasion, które są bardzo trwałe: nie gniją, nie pleśnieją. Do tego roznoszą się zarówno z wiatrem, jak i z wodą czy nasionami roślin uprawnych” – wyjaśnia „Focusowi” prof. Arkadiusz Nowak, botanik z Uniwersytetu Opolskiego. Superchwasty należą zazwyczaj do rodzajów roślin bogatych w gatunki: szarłatów, komos lub łobod. „Dzięki temu można u nich znaleźć geny pozwalające przystosować się do niemal każdych warunków: wilgotnych i suchych, gleb żyznych i ubogich” – opowiada prof. Nowak. Wiele z tych roślin dawniej było dla nas użytecznych. Ludzie uprawiali je w przy-domowych ogródkach na sałatki czy przyprawy. Dzięki temu miały wiele miejsc, z których mogły dokonać ataku na pola uprawne.

Rozwój superchwastów tak naprawdę więc nie zdziwił biologów. Zaskoczeni nim zostali wielkoobszarowi rolnicy oraz firmy produkują-ce herbicydy. W połowie lat 90. XX wieku panowało bowiem przekonanie, że definitywnie wy-graliśmy wojnę z chwastami. Na rynku pojawiły się wtedy rozwiązania, które pozwalały niszczyć wszystko, co tylko nie było rośliną uprawną. Rolnicy i firmy biotechnologiczne nie docenili jednak przeciwnika. Rośliny dysponują bowiem niezwykle potężną bronią – ewolucją.

Wojna od 10 tys. Lat

„Pojęcie chwastu nie jest ściśle naukowe, lecz użytkowe. To po prostu rośliny, które nie pasowały ludziom. Jeśli na polu pojawiały się gatunki, które zmniejszały plon, to nazywano je właśnie chwastami” – mówi prof. Nowak. Dla-tego historia chwastów zaczyna się wraz z wynalazkiem rolnictwa – ok. 10 tys. lat temu. Stało się to w rejonie tzw. Żyznego Półksiężyca, czyli pasa ziem ciągnących się od Egiptu przez Palestynę po Mezopotamię. To tam udomowiono trawy wielkonasienne, takie jak proso, pszenica, jęczmień, które zwie się dziś łącznie zbożami. W rejonie Żyznego Półksiężyca zaczęto także uprawiać rośliny strączkowe, figi czy winorośl.

Ludzie pielęgnując je, podlewając i dbając o żyzność gleby, na której rosły, stwarzali im doskonałe warunki do rozwoju.

To przyciągało też inne gatunki roślin konkurujące z tymi uprawianymi. Rolnicy starali się ich pozbyć, wyrywając je i niszcząc na wszelkie możliwe sposoby. W ten sposób po raz pierwszy zainicjowali ewolucję chwastów. „Z czasem chwasty dopasowały się wysokością oraz wielkością nasion do roślin uprawnych. Rolnikom coraz trudniej było nawet odróżnić je od gatunków uprawnych” – opowiada prof. Nowak.