Irlandzkie opowieści ludowe odsłoniły zapomniane miejsca pochówku dzieci

Przez pokolenia snuto w Irlandii mroczne historie. Mówiło się o zaklętych łąkach i dziwnych światłach tańczących nad starożytnymi ruinami. Opowiadano o miejscach, w których chowano zmarłych, którym nie dane było zaznać chrztu. Dla większości były to tylko straszne bajki na dobranoc i folklor bez pokrycia w rzeczywistości. Okazuje się, że w tych pozornie fantastycznych przekazach ukryta była bolesna prawda, czekająca tylko na kogoś, kto potraktuje je poważnie. Marion Dowd z Atlantic Technological University postanowiła sprawdzić, czy w ludowych podaniach tkwi ziarno historycznej prawdy. Jej podejście okazało się niezwykle trafne. Przeprowadzone przez nią badania doprowadziły do identyfikacji kilkudziesięciu miejsc, o których oficjalna archeologia zapomniała.
...

Gdy opowieści stają się mapą dla archeologów

Badaczka skrupulatnie przeanalizowała setki relacji zgromadzonych w szkolnych archiwach folkloru, zestawiając je z dostępnymi danymi archeologicznymi. Poszukiwała śladów tzw. cillíní, czyli niepoświęconych grzebowisk, w których chowano dzieci martwo urodzone, poronione lub zmarłe przed przyjęciem sakramentu. W społeczeństwie rygorystycznie katolickim taki pochówek na konsekrowanej ziemi był niemożliwy, co skazywało rodziny na potajemne grzebanie potomstwa w odludnych lokalizacjach.

Czytaj też: Rytualna czaszka z Niemiec ujawnia sekrety prehistorii. Enigmatyczny artefakt sprzed 7500 lat

Efekty tego śledztwa są wymowne. Dzięki starannym poszukiwaniom udało się zlokalizować 27 zapomnianych miejsc pochówku rozsianych po czternastu hrabstwach. Wśród nich jest jedenaście zupełnie nieznanych wcześniej cillíní oraz szesnaście takich, o których istnieniu wiedza zupełnie zaginęła. To pokazuje, jak głęboko te traumatyczne wydarzenia były wypierane z oficjalnej pamięci, przetrwały jedynie w formie ustnej legendy.

Tajemnice ukryte w pejzażu wyspy

Odkryte lokalizacje zadziwiają różnorodnością. Od miejsca zwanego Lisheen na bPáistí w hrabstwie Sligo, przez Inis na Leanbh w Kilquane w Kerry, po okolice świętych studni w Waterford. Niektóre z nich ukryto na rozstajach dróg w Clare, inne w obrębie dawnych fortów pierścieniowych w Meath. Folklor okazał się niebywale precyzyjny, zachowując nie tylko lokalizację, lecz również detale obrzędowości. Po raz pierwszy w kontekście archeologicznym natrafiono na dwa miejsca rozdzielone ze względu na płeć zmarłych dzieci: jedno przeznaczone wyłącznie dla chłopców, drugie dla dziewczynek. Relacje ustne przechowały również opisy ludowych praktyk leczniczych, które miały miejsce w pobliżu tych smutnych lokalizacji, co dodaje kolejny wymiar zrozumienia dla ówczesnych społeczności.

To badanie ponownie łączy bogaty irlandzki folklor z fizycznym dziedzictwem archeologicznym, zapewniając, że miejsca w naszym krajobrazie związane z nieochrzczonymi nie zostaną utracone w czasie – podkreśla Dowd

Czytaj też: Miasto, które miało być nie do zdobycia. Starożytne tabliczki pokazują prawdę na jego temat

Folklor utrwalił także warstwę wierzeń nadprzyrodzonych. Mówiono o „zbłąkanej darni” i „głodnej darni”, czyli magicznych fragmentach ziemi, które miały karać intruzów zakłócających spokój zmarłych. Ci, którzy na nie nadepnęli, mieli błądzić bez celu lub odczuwać niepohamowany głód. Te opowieści, choć nasycone magią, pełniły również praktyczną funkcję ochronną, zniechęcając do naruszania tych przestrzeni.

W pogoni za pamięcią, która ulatuje

Niestety, wiele z tych właśnie odnalezionych miejsc jest dziś poważnie zagrożonych. Rozwój budownictwa, intensyfikacja rolnictwa i postępująca erozja sprawiają, że ślady po cillíní znikają na naszych oczach. Dowd podkreśla pilną potrzebę zaangażowania lokalnych społeczności w proces ich identyfikacji i ochrony, zanim będzie za późno. Od 2015 roku irlandzkie prawo formalnie uznaje folklor za element dziedzictwa kulturowego, co jest zgodne z konwencją UNESCO. To, co jeszcze niedawno mogło być traktowane z pobłażliwym uśmiechem, okazuje się nieocenionym archiwum, przechowującym pamięć o najboleśniejszych fragmentach wspólnej historii.