O godz. 4.30 nad ranem młoda kobieta ustawia kamerę w szarej biurowej przestrzeni i na tle ścianek działowych, smutnych rzędów komputerów, przy chłodnym sztucznym świetle robi coś, czego wcześniej tam nie robiła... rozpoczyna szalony taniec do rytmu rapowej piosenki. Napisy na ekranie informują, że pracując w firmie produkującej informacyjne materiały filmowe, właśnie postanowiła zrobić własny materiał – teledysk. W ten sposób poinformowała swojego szefa, że rzuca pracę. Tańcząca – znakomicie zresztą – twierdzi, że szef nie dość koncentrował się na jakości; że poświęciła swoje związki, energię i dwa lata życia – pracy, którą właśnie opuszcza. Wideo ma na YouTube zebrało ok. pięć  milionów odsłon i ponad sto tysięcy lajków.

Jego autorka Marina Shifrin dostała potem ofertę pracy w jednym z najważniejszych talk show w Stanach Zjednoczonych – Queen Latifah Show. Ci, którzy swoje rozstanie z pracą postanowili zamieścić w sieci, dzielą się często bardziej niekonwencjonalnymi informacjami niż argumenty, których użyła Marina, włącznie z wypominaniem szefowi nieświeżego oddechu i szczegółowymi wyliczeniami tego, ile godzin na jakiej grze tygodniowo spędza. Często kibicujemy tym gwałtownym odejściom, identyfikujemy się z ich bohaterami, w gardle nas ściska i chcielibyśmy tak samo. Wszystkie nasze fałszywe uśmiechy, nasze kiwanie głową w takt zupełnie cudzej muzyki, godziny pracy, której sensu nikt nam nie tłumaczył – to wszystko odzywa się w nas wtedy, kiedy na ekranie ktoś inny rzuca papierami, okraszając to ripostą, która pozostawia niedobrego szefa, wreszcie oniemiałego, bez ostatniego słowa. A potem przychodzi poniedziałek. I jest tak samo.

 

Oswoić kilka scenariuszy

Są tacy, którzy lubią pracować w korporacjach. Są korporacje, które są naprawdę dobrymi miejscami do pracy. Są nawet takie, które zbliżają się do swoich wartości, ogłaszanych na roll-upach i firmowych długopisach. Ale czy taka jest ta, w której pracujesz? Dobry wojownik to taki, który w każdej chwili jest gotowy na śmierć – czytamy w bushidō, zbiorze zasad moralnych, którymi kierowali się japońscy samuraje. 

Chociaż nie spędzamy życia na polach bitewnych, być może warto zapożyczyć to twierdzenie, żeby przyjrzeć się swojemu życiu i miejscu, w którym się znaleźliśmy. Co może oznaczać nasza gotowość na śmierć? Po pierwsze gotowość do konfrontacji z sobą samym, odważne spojrzenie na to, w jakim miejscu się znaleźliśmy; gotowość do dojścia do trudnych i wymagających od nas zmian wniosków. Po drugie gotowość do konfrontacji w świecie zewnętrznym – realne zmierzenie się z sytuacjami i osobami, które nas przez co najmniej osiem godzin dziennie otaczają. W tekście chcę zaprosić do dwóch samurajskich wypraw, na których końcu być może dojdziesz do wniosku, że jesteś w dobrym miejscu. A być może zrozumiesz, że twój dzisiejszy świat musi umrzeć.

W sztuce negocjacji jednym z podstawowych pojęć jest pojęcie BATNA – skrót od angielskiego best alternative to negotiated agreement – najlepsza alternatywa w stosunku do negocjowanego porozumienia. Ten element najmocniej wyznacza twoją siłę w negocjacjach – dokąd pójdziesz, co zrobisz, jeśli te negocjacje się nie powiodą. Starsi z nas, którzy pamiętają wstawanie wczesnym rankiem, żeby ustawić się w kilkugodzinnej kolejce po mięso za czasów komuny, wiedzą, co to znaczy nie mieć BATNA – trzeba było stać w tej kolejce, tylko tam można było dostać mięso.

Jeśli masz poczucie, że utrata pracy to koniec świata, bo nie masz żadnej alternatywy, twoja pozycja jest bardzo słaba i właściwie przyjmiesz każde warunki. Jeśli natomiast masz poczucie, że to, co umiesz, i to, kim jesteś, jest atrakcyjne na rynku pracy, że po krótszym czy dłuższym czasie znajdziesz równie dobrą lub lepszą pracę, wychodzisz z silnej pozycji. Zachęcam cię do spokojnego namysłu nad swoją BATNA – dokąd poszedłbyś, gdybyś stracił tę pracę? Co zrobiłabyś, gdybyś zdecydowała się ją porzucić? Ten spokojny namysł może pomóc ci nabrać perspektywy i oswoić alternatywne scenariusze. Kiedy już zobaczysz, że rozstanie z miejscem, w którym jesteś, prawdopodobnie nie oznacza końca świata, będziesz mógł wyruszyć w dwie wyprawy, które pozwolą ci się rozejrzeć wokół.