Dyscyplina w dorosłym życiu to nie tylko realizacja prawa do przeżycia, ale przede wszystkim zdolność wybierania dróg, na których możemy osiągać sukcesy, doświadczać szacunku, prestiżu, uznania, poczucia samorealizacji, rozwijać siebie, swoje talenty, zainteresowania i poczucie własnej wartości. Podobnie jak w przypadku rozróżnienia samotności od osamotnienia i w tej sytuacji warto uczciwie zbadać swoje intencje. Czy wybieram określoną pracę i sposób, w jaki ją wykonuję, ze względu na lęk o przetrwanie, czy ze względu na potrzebę samorealizacji? Czy moje życie, tu i teraz, jest naprawdę zagrożone? Czy o mojej wartości świadczy liczba przyjaciół, pieniędzy i metrów kwadratowych, czy jakość relacji, osiągniętych celów i nastrojów towarzyszących mi na owych metrach kwadratowych?

Działanie w trybie „przetrwania”, gdy zagrożenie nie istnieje, czasami staje się nawykiem. Niedawno z ogromnym zdumieniem odkryłem możliwości, jakie oferuje mi własna pralka, której od dawna używałem stosując wyłącznie dwa programy.

Okazało się, że może być szybciej i równie czysto, przy okazji odrobinę ciszej, przyjemniej. Przestawienie się z trybu „przetrwania” na tryb „życia” wymaga dyscypliny nie tylko na początku każdego działania, ale również w jego trakcie. Warto sprawdzać, czy rozpędzając się w codzienności, przypadkiem nie pozwoliłem mojej przeszłości włączyć trybu „przetrwanie”. A wtedy te same zadania wykonuje się z przy-klejonym z tyłu głowy lękiem. Jest w nim presja, przymus i brak otwartości na nowe, niechęć do ryzyka. Oczywiście, mamy z pewnością więcej niż dwa programy. „Odwagą jest pokonywanie obaw, lęków czy ograniczeń, a nie ich brak” – dodaje Anna Wantuła.

Znajdź swój rytm

I gdy jesteśmy już w tym miejscu, w trybie realizacji życia, a nie przetrwania, oraz z doświadczoną i zrozumiałą różnicą między samotnością a osamotnieniem, można się zabrać do kształtowania swojej dyscypliny. Kiedyś słowo „dyscyplina” oznaczało „rodzaj rózgi zakończonej kilkoma pasami rzemiennymi, używanej do wymierzania kar cielesnych, zwłaszcza w szkole” („Słownik języka polskiego”). Dziś wiążemy je raczej z dzielnością bycia. Nie działania, lecz właśnie bycia. Jeśli zaczynamy od działania, istnieje ryzyko, że okaże się dla nas rózgą, a nie silnym wsparciem w codzienności.

Dyscyplina to zbiór zasad i wartości połączony z praktycznym patentem na zmierzanie w obranym kierunku. I chociaż dyscyplina jest sprawą indywidualną, to składają się na nią pewne uniwersalne elementy. „Żeby wytrwać w czymkolwiek, trzeba utrzymać rytm (…). Kiedy ustali się tempo, reszta pójdzie jak z płatka. Problem polega na tym, by koło zamachowe obracało się z wyznaczoną prędkością, a dotarcie do takiego punktu wymaga całej naszej uwagi i wysiłku” – uważa Haruki Murakami. Wielu ludzi sukcesu oraz psychologów i coachów potwierdza te słowa, pisząc np. o dziesięciu tysiącach godzin, które trzeba poświęcić danej sprawie, by stać się w niej mistrzem, albo o wyznaczaniu sobie celów na nadchodzący rok, rysowaniu mapy marzeń i trzymaniu jej blisko miejsca pracy. Mniej ważna jest technika, którą wybierzemy, ważniejsza – konsekwencja i wytrwałość.