Murakami, jak każdy z nas, uczył się metodą prób i błędów osiągać cele, dostawać od życia to, czego się chce, i od-rzucać to, co zbędne, bolące. W końcu wypracował własną definicję dyscypliny, która pomaga mu pokonywać triatlony, pisać bestsellery i radzić sobie z codziennością. „Gdy zaczyna się rozpoznawać własne wady i godzić z faktem niemal nieskończonej liczby niedoskonałości, najlepiej zająć się swoimi mocnymi stronami i nauczyć żyć z tym, co się ma. (…) Mój czas, miejsce, które zajmuję, mój zewnętrzny wygląd – wszystko to ma drugorzędne znaczenie. Dla biegacza takie-go jak ja liczy się tylko osiąganie o własnych siłach celu, który przed sobą stawiam. Poświęcam temu wszystko, wytrzymuję to, co trzeba wytrzymać, i jestem w stanie odczuwać na swój własny sposób satysfakcję”.