Być lekiem na całe zło

Choć dzięki rozwojowi medycyny możemy coraz dłużej utrzymać funkcje życiowe człowieka, niewiele potrafimy zrobić, aby odwrócić szkodliwy wpływ stresu na komórki. „Tymczasem to właśnie stres jest kluczowym czynnikiem w przebiegu chorób przewlekłych, bo to odpowiedź komórek na stres wyznacza tempo postępu choroby. W ciężkiej chorobie stres może doprowadzić nawet do niewydolności wielonarządowej” – twierdzi dr Elizabeth Papathanassoglou z University of Athens.

W ograniczaniu negatywnego wpływu stresu na organizm chorego ważną rolę może odegrać otoczenie pacjenta. Już samo wyrażenie uczuć związanych z problemami zmniejsza pobudzenie fizjologiczne wywołane stresem, wykazały badania Jamesa Pennebakera i Joan Susman. Jak dowodzi Susan Frazier na łamach „American Journal of Critical Care”, stres pacjenta związany z przewlekłą chorobą zmniejsza udzielanie wyjaśnień, dawanie rad, dodawanie wiary i nadziei, pocieszanie, wzmacnianie poczucia wartości, empatyczne słuchanie i obecność.

Niestety, w praktyce stosowanie tych jasnych, naukowo potwierdzonych sposobów sprawia sporo kłopotów. Przewlekła, śmiertelna, nagła choroba zmienia życie osoby bezpośrednio nią dotkniętej, ale także jej bliskich. Z jednej strony chcą pomóc, z drugiej – sami doświadczają trudnych emocji i nie zawsze wiedzą, jak się zachować. Najtrudniej mają ci, którzy przed chorobą nie nauczyli się szczerze rozmawiać z rodziną czy przyjaciółmi. W sytuacji choroby, dodatkowego napięcia, trudno się uczyć dobrych, otwartych rozmów. „Więź między ludźmi już powstała i nagle ten niekoniecznie poprawnie zbudowany świat zaczyna się trząść w posadach” – mówi dr Mariola Kosowicz, psychoonkolog i psychoterapeuta z Centrum Onkologii w Warszawie.

Sztuka konwersacji. Wspierający powinien szanować decyzje chorego.

Pierwszym wyzwaniem jest stawienie czoła sytuacji kryzysowej. Niezbędna jest cierpliwość. Tymczasem większość z nas chce natychmiast znaleźć rozwiązania, oczekuje szybkich rezultatów. Nie dajemy sobie chwili na przeżycie niepewności. Nie przyjmujemy, że na początku możemy mieć pomysł na przykład tylko na pierwszą konsultację lekarską, a dopiero potem znajdziemy kolejne rozwiązania.