Jak w przeszłości tłumaczono działanie kompasów?

Nasi przodkowie w dość komiczny sposób wyjaśniali sposób działania kompasów. Historia ta sięga czasów Gerarda Merkatora, jednego z twórców współczesnej kartografii.
Jak w przeszłości tłumaczono działanie kompasów?

To właśnie Merkatorowi zawdzięczamy najpopularniejsze odwzorowanie ziemskich kontynentów. Trzeba jednak podkreślić, że mapy sprzed setek lat były, delikatnie mówiąc, nietypowe. Ich autorzy nie stronili od nanoszenia na swoje dzieła dość niecodziennych pozycji, opisujących na przykład morskie potwory czy wyspy widmo. Do tych ostatnich nie dało się rzecz jasna dotrzeć – o ile tak nie zarządził los.

Czytaj też: Opowieści o tych wydarzeniach były elementem folkloru. Astronomowie wykazali, że faktycznie miały miejsce

Tego typu dziwactwa pojawiły się nawet u Merkatora, słynnego flamandzkiego kartografa, który uznał, iż na biegunie północnym jest wyspa warunkująca działanie kompasów na całej naszej planecie. Na owej wyspie miał się rzekomo znajdować gigantyczny… magnes. Przy średnicy rzędu 183 kilometrów możemy sobie jedynie wyobrazić, jak istotny byłby wpływ tego obiektu na całą ziemską nawigację.

Pośrodku czterech krajów znajduje się wir, do którego wpadają cztery morza, które dzielą Północ. A woda pędzi dookoła i schodzi do Ziemi tak, jakby się ją wlewało przez lejek z filtrem. Z każdej strony bieguna ma on cztery stopnie szerokości, czyli łącznie osiem stopni. Z tym, że tuż pod biegunem leży goła Skała pośród morza. Jej obwód wynosi prawie 33 mile francuskie, a cała jest z kamienia magnetycznego.

pisał Merkator w liście z 1577 roku

Kompasy miały wskazywać północ ze względu na wyspę z gigantycznym magnesem

W taki właśnie sposób próbowano tłumaczyć, dlaczego wszystkie kompasy świata wskazują północ. I choć Merkator mógł w tym kontekście wypaść na słabo zorientowanego w sytuacji, to trzeba mu oddać, że jego odwzorowanie walcowe równokątne jest bardzo powszechnie stosowane. Należy jednak podkreślić, że jest ono odpowiednie przede wszystkim w nawigacji.

Czytaj też: Ötzi, czyli człowiek lodu. Takich jak on jest więcej

W kontekście odwzorowania rzeczywistych rozmiarów jest nieco gorzej: o ile obszary wokół równika pozostają w przybliżeniu dokładne, tak im dalej od równika, tym bardziej zniekształcone i powiększone stają się lądy. Właśnie dlatego Grenlandia jest przedstawiana jako tej samej wielkości co Afryka, mimo że w rzeczywistości ma rozmiary 1/14 kontynentu afrykańskiego.