Ötzi, czyli człowiek lodu. Takich jak on jest więcej

Ponad trzydzieści lat temu w Alpach znaleziono szczątki człowieka zmarłego około 3300 roku p.n.e. Doczekał się on przydomku Ötzi i był również nazywany człowiekiem lodu. Naukowcy twierdzą, że tego typu znalezisk będzie więcej.
Ötzi, czyli człowiek lodu. Takich jak on jest więcej

Wszystko przez zmiany klimatu prowadzące do coraz poważniejszego topnienia lodowców. Na pierwszy rzut oka mogłoby się to wydawać świetną wiadomością, wszak moglibyśmy przecież zyskać dostęp do kolejnych informacji na temat przeszłości całego naszego gatunku. Z drugiej jednak należy pamiętać, że zachowane w lodzie pozostałości utrzymują się w znacznie lepszym stanie aniżeli wystawione na światło słoneczne, kontakt z drobnoustrojami czy niekorzystnymi warunkami pogodowymi. Ale czy na pewno?

Czytaj też: Tatuaże nosili nawet starożytni Egipcjanie. Nietypowe znalezisko to potwierdza

Według archeologów Ötzi dawniej mógł zamieszkiwać dolinę, w której znajdowały się jego szczątki. Zajmował się pasterstwem i najprawdopodobniej opuścił dom około 5100 lat temu po tym, jak doszło do konfliktu. Część dobytku mężczyzny zniszczono w czasie walki, podczas gdy Ötzi został zmuszony do ucieczki w góry. Tam też zmarł, a jego ciało zostało zachowane dzięki wyjątkowo korzystnym (z punktu widzenia historii) warunkom. O ówczesnych wydarzeniach piszą autorzy publikacji dostępnej w The Holocene.

Wystawione na powierzchnię ciało zamarzło, co doprowadziło do wyjątkowej konserwacji. Niedługo później lodowiec przykrył ten teren i pogrzebał ciało oraz artefakty na ponad pięć tysiącleci, niczym w kapsule czasu.

wyjaśniają badacze

Ötzi został znaleziony w Alpach w 1991 roku

W ramieniu Ötziego zachował się nawet grot strzały, którą najprawdopodobniej został trafiony w czasie ucieczki. Odniesione wtedy rany mogły stanowić przyczynę śmierci mężczyzny. Nieco bardziej enigmatyczne okazują się natomiast okoliczności, w jakich szczątki przetrwały próbę czasu. Intrygująca wydaje się obecność owoców tarniny w pobliżu ciała. Sugerowałoby to, że do śmierci doszło latem, choć pyłek znaleziony w jelitach Ötziego wskazuje raczej na okres wiosenny. Ciało musiałoby być wtedy wystawione na działanie promieni słonecznych przez kilka miesięcy, zanim zamarzło.

Jeszcze ciekawiej robi się, gdy weźmiemy pod uwagę fakt, iż szczątki zmarłego najprawdopodobniej zostały przeniesione do wąwozu wraz z… topniejącą wodą. Pojawiły się nawet pogłoski, jakoby Ötzi wcale nie był chroniony przez lodowiec, który uformował się nad wąwozem krótko po jego śmierci. Do narodzin tej formacji miało dojść znacznie później, bo nawet 1300 lat po tym, jak mężczyzna zginął.

Czytaj też: Wielkie odkrycie w Egipcie. Czy ten tunel prowadzi do grobowca Kleopatry?

Jeśli potwierdzą się hipotezy o tym, że ciało Ötziego było wielokrotnie odsłaniane, a następnie pokrywane lodem, to byłoby to korzystną informacją. Zwiększałoby to przecież szanse na znalezienie kolejnych prehistorycznych szczątków w dobrym stanie. Czyżby człowiek lodu nie był tak specjalny i wyjątkowy, jak zakładaliśmy przez ostatnie dziesięciolecia?