Kiedy rozmawiam z prezesami „tradycyjnie” zarządzanych firm o wszechstronnym i angażującym przywództwie, zdarza mi się usłyszeć: „Panie Jacku, dobrze, że popularyzujecie nowe, miękkie rozwiązania dla biznesu, tylko niech pan weźmie poprawkę, że my tu dziś jesteśmy jak na wojnie, a dobrze pan wie, jakie metody są skuteczne, gdy trzeba wygrać bitwę”.

„Ma pan/pani na myśli potrzebę koncentracji i dyscypliny?” – odpowiadam. – Oczywiście, zgadzam się, to jest forsujący wymiar naszego podejścia. Natomiast co do tej bitwy, to woli pan być jak Napoleon czy jak generał Fryderyka Wilhelma III w bitwie pod Jeną?”. Armia pruska mimo liczebnej przewagi przegrała tam sromotnie z Francuzami we mgle ograniczającej widoczność.

Tak pisze o tamtych wydarzeniach Kevin Murray w książce „Język liderów”: „W 1810 roku pruscy generałowie Scharnhorst i Gneisenau wraz ze słynnym teoretykiem wojskowości Carlem von Clausewitzem postanowili przeanalizować przebieg bitwy, by ustalić, dlaczego skończyła się porażką. Badając tę druzgocącą klęskę, doszli do wniosku, że ich armie powinny być inaczej zorganizowane i dowodzone, by skuteczniej radzić sobie z »wojenną mgłą«. Do tamtej pory żołnierzy obowiązywało ślepe posłuszeństwo wobec rozkazów i dyscyplina. Bez wyraźnych poleceń dowództwa nie mogli zrobić nic.

Analizujący bitwę generałowie zauważyli przy tym, że dowódcy obserwujący bitwę z daleka nie byli w stanie zrozumieć ani właściwie ocenić, co się działo na polu w chaosie walki. Lepiej oceniali sytuację niżsi rangą oficerowie, walczący w ogniu i dymie wystrzałów. Właśnie dlatego pruscy marszałkowie przegapili najistotniejsze szanse. Żołnierze Napoleona potrafili zaś wykorzystać wszystkie najdrobniejsze możliwości, ponieważ okazali się szybsi i bardziej kreatywni na polu bitwy. Ostatecznie to indywidualne umiejętności zdecydowały o zwycięstwie. Jak to się stało? (…) Francuscy oficerowie na polu bitwy reagowali znacznie szybciej na bieżący rozwój wypadków i podejmowali inicjatywę samodzielnie i niezależnie, bez konsultacji z naczelnym dowództwem. Dlatego mogli błyskawicznie wykorzystać każdą nadarzającą się okoliczność i natychmiast reagować w przypadku niekorzystnej zmiany sytuacji”.

W efekcie niemieccy generałowie zrezygnowali z pruskiej dyscypliny i sztywnej hierarchii. Narodziła się taktyka zadaniowa Auftragstaktik, oparta na realizacji misji przez autonomiczne oddziały żołnierzy i ich
dowódców.