Pułkownik wojsk radzieckich Stanisław Pietrow miał 44 lata, gdy uratował świat. 25 września 1983 roku w bunkrze Sierpuchowo-5 pod Moskwą słuchał wycia syren, stojąc przed wielkim ekranem, na którym wyświetlał się napis: „od palenie”. Zgodnie z procedurami Pietrow powinien nacisnąć guzik. TEN guzik. Za chwilę w terytorium ZSRR uderzy bowiem pierwszy z pięciu pocisków nuklearnych odpalonych z Montany w USA.

Co robi Pietrow? Analizuje dane: choć system alarmuje bazę w Sierpuchowie o odpaleniu rakiet, specjaliści od radarów nic nie wykryli. Myśli: skoro obowiązujące rozkazy opierają się na doktrynie MAD, czyli Wzajemnego Zagwarantowanego Zniszczenia (doktryna zakłada doprowadzenie do zagłady obu państw), dlaczego Amerykanie wystrzelili tylko pięć rakiet? Powinno ich być tyle, by zniszczyć cały kraj! Pietrow ma dwa wyjścia: zaufać systemowi i nacisnąć guzik albo posłuchać intuicji.

Wybiera to drugie. Kwalifikuje alarm jako fałszywy, a po 20 minutach okazuje się, że miał rację. To, co satelity „rozpoznały” jako pociski, było tylko rozbłyskami światła w chmurach. Po incydencie w bunkrze Pietrow przeżył załamanie nerwowe. Został przesłuchany, odsunięty od służby i ukarany (oficjalnie za nieprawidłowe wypełnienie dokumentacji). Świat uznał go jednak za bohatera. Jak najbardziej słusznie – wszyscy mieliśmy szczęście, że tamtej nocy to właśnie on był na służbie. Trudno wyobrazić sobie presję, której wówczas był poddany. Jak udało mu się zachować zimną krew?

PRZEJMIJ KONTROLĘ

– Odporność psychiczna to zestaw cech i umiejętności, które pozwalają nam radzić sobie w życiu z trudnymi sytuacjami – mówi dr Tomasz Witkowski, psycholog, pisarz, autor książki „Zakazana psychologia”. – Przeciętny człowiek nie chce niepotrzebnego cierpienia, a odporność psychiczna pozwala go uniknąć lub przynajmniej zmniejszyć. Szukając odpowiedzi na pytanie, co sprawia, że jedni wychodzą z kryzysów wzmocnieni, a innych te same zdarzenia łamią, prof. Aaron Antonovsky, amerykański socjolog, przebadał byłych więźniów obozów koncentracyjnych. Niektórzy latami borykali się z traumą, inni funkcjonowali znakomicie.