– Z radosnego hippisa stałem się prawdziwą maszyną – powiedział do kamery. – Okazało się, że mogę podołać wszystkiemu. Nie tylko pod względem fizycznym, ale też siły psychicznej. Myślałem sobie, że skoro już przeszedłem przez tamto, to i z tym sobie poradzę. Na końcu poczułem się, jakbym przebił ścianę. Zwycięzcą została jednak Clare Miller: drobna, niepozorna dwudziestoparolatka. Nikt nie wierzył, że potrafi unieść plecak ważący tyle, co ona. Okazało się, że to dla niej żaden problem. – Jeśli chodzi o odporność psychiczną nie ma różnic między kobietami i mężczyznami – mówi Strycharczyk. – Jedyne, co widać, to mniejszą pewność siebie u kobiet a większą u mężczyzn.

Badania wykazują też, że odpornością psychiczną oraz jej brakiem można się „zarażać”. Jeżeli rodzice nie będą chronili dziecka przed trudnościami życiowymi, wykształci w sobie twardość. Ba, istnieje ogromna zależność między poziomem odporności psychicznej ludzi pracujących z młodzieżą a siłą tych młodych ludzi. Wybierajmy więc na nauczycieli i trenerów ludzi pewnych siebie – to gwarancja tego, że nasze dzieci także takie będą – dodaje ekspert.

Również psychologowie sportu radzą rodzicom, żeby nie byli nadopiekuńczy w stosunku do dzieci i nie usuwali wszelkich przeszkód z ich drogi. W swojej analizie osiągnięć sportowców „Evaluation of a Mental Toughness Training Programme for Youth-aged Australian Footballer” Daniel Gucciardi z Curtin University w Bentley i James Dimmock z University of Western Australia w Perth, stwierdzili, że rozwijaniu odporności psychicznej mogą sprzyjać krytyczne zdarzenia w naszym życiu. Kuba Błaszczykowski jest przykładem osoby, której dramat życiowy nie przeszkodził w osiągnięciu sukcesu.

GENY CZY RODZINA?

Vanessa Horsburgh, Julie Schermer, Livia Veselka i Philip Vernon, psychologowie behawioralni z University of Western Ontario w Kanadzie, kilka lat temu zbadali pod kątem odporności psychicznej bliźnięta. Badania dowiodły, że cecha ta w dużym stopniu zależy od czynników genetycznych. Peter Clough i jego współpracownicy, którzy prowadzili podobne badania na Manchester Metropolitan University, odkryli zależność między poziomem odporności psychicznej a objętością istoty szarej w prawym płacie czołowym mózgu. Żadne z tych badań nie przekreśliło jednak wpływu środowiska na naszą psychiczną kondycję.

Co jest takiego ważnego w środowisku? Holenderski psycholog prof. Nico van Yperen z Uniwersytetu w Groningen przez kilkanaście lat pracował z piłkarzami, żeby odpowiedzieć na pytanie, który z zawodników ma szansę osiągnąć sukces jako zawodowy piłkarz. Okazało się, że zawodnicy, którym się udało, mieli… liczniejsze rodzeństwo (czytaj: mieli większe wsparcie społeczne lub musieli walczyć o swoją pozycję w rodzinie). Wniosek: rodzeństwo tworzy grupę osób darzących się głębokim zaufaniem, wspierającą się nawzajem i wzmacniającą umiejętności społeczne jednostki, a te pomagają odnieść sukces, zwłaszcza w sportach drużynowych. Wśród tych, którym się powiodło, więcej było członków mniejszości etnicznych i dzieci rozwiedzionych rodziców.

Dr Lee Crust, psycholog z Lincoln University (Wielka Brytania), w artykule pt. „Mental Toughness and Athletes’ Use of Psychological Strategies” opublikowanym kilka lat temu w „European Journal of Sport Science” wymienia trzy czynniki pomocne w budowaniu odporności psychicznej. Są to: środowisko – stawiające wyzwania, ale jednocześnie wspierające; skuteczne mechanizmy wsparcia społecznego; refleksja – uczenie się przez doświadczenie. Do podobnych wniosków doszli brytyjscy naukowcy Adam Nicholls, psycholog z University of Hull, Remco Polman z University of Central Lancashire, Andrew Levy z University of Leeds i Susan Backhouse z Leeds Metropolitan University. Według nich odporność psychiczna wzmacnia się pod wpływem treningu mentalnego i rozwijania aktywnych strategii radzenia sobie z problemami, takich jak wyobrażenia umysłowe, kontrolowanie myśli, analiza logiczna. Z drugiej strony na hart ducha niekorzystnie wpływa unikanie problemów polegające na dystansowaniu się lub rezygnacji z walki. Oznacza to w praktyce, że sportowcy odporni psychicznie wolą przypuścić atak na problem i szukać rozwiązań.

JAK WESPRZEĆ WRAŻLIWCA

– Najpierw trzeba zrozumieć, dlaczego chcemy być bardziej odporni psychicznie. Bo niektórzy nie muszą. Możemy po prostu nauczyć się pewnych zachowań, które sprawią, że nasze życie będzie prostsze. Np. w sferze językowej nauczmy się pozytywnego języka: nie mówmy „gdybym”, tylko „mogę” – radzi Doug Strycharczyk. Im wrażliwszą psychikę ma człowiek, tym więcej czasu potrzebuje, by wzmocnić odporność. Okazuje się jednak, że takiego wrażliwca można wesprzeć – pokazując mu, co na jego miejscu zrobiłaby osoba o silniejszej psyche. Już taki prosty zabieg może przynieść korzyści. Skuteczne jest też zaprezentowanie strategii radzenia sobie, które stosują ludzie odporni psychicznie, gdy mierzą się ze stresem, presją czy z wyzwaniami. Gdy osoby słabsze zaczną konsekwentnie je stosować, jest szansa, że wejdą im w nawyk.

W badaniach prowadzonych w latach 2006–2010 naukowcy Daniel Gucciardi z University w Bentley, James Dimmock z University of Western Australia w Perth, Crust Lee z Lincoln University i Kayvon Azadi z York St. John University udowodnili, że najbardziej pozytywnie działają na naszą odporność psychiczną trzy strategie: relaksacji, rozmawiania z samym sobą i zarządzanie emocjami. Dobre wyniki przynoszą też medytacja i ćwiczenia oddechowe. Na czym polega technika rozmowy z samym sobą? Podstawową zasadą jest wyeliminowanie negatywnych słów lub wyrażeń. Najczęściej polega to na zaprzestaniu używania słów „jeśli” i „ale”. Rozmowa z samym sobą to również dobry sposób na radzenie sobie z niepokojem.

BLOKUJ NEGATYWNE MYŚLI

Sportowcy, dla których kwestia silnej psychiki jest kluczowa, radzą, by przede wszystkim dystansować się od swojego niekorzystnego samopoczucia. Warto sobie powtarzać: „Te uczucia przeminą – nie będą trwały wiecznie”. „Wiem, jak je opanować. Muszę się skoncentrować na tym, żeby się odprężyć”. „Wkrótce poczuję się lepiej”. „Nikt na mnie nie patrzy. Nie zrobię z siebie głupka”. „To jest jak najbardziej naturalne i normalne. Wiem, co się ze mną dzieje”. Przydatne jest także blokowanie negatywnych myśli. Gdy tylko pojawią się na horyzoncie, należy wydać sobie komendę „Stop!” Działanie tej techniki polega na raptownym i zdecydowanym przekierowaniu myśli z tego, co negatywne, na coś, nad czym lepiej panujemy. Bez tego rodzaju interwencji złe myśli mogą się „skumulować” i przekształcić w trwałą reakcję.