Jak relacjonują, obniżający się poziom wody odsłonił pozostałości starożytnej konstrukcji, która przez wieki znajdowała się pod powierzchnią. Mówiąc dokładniej, badacze natknęli się na fragment dawnego portu z czasów rzymskich, który miał służyć rybakom korzystającym z jeziora w okresie, gdy w Galilei działał Jezus. Informacje w tej sprawie pozwalają lepiej zrozumieć wygląd i funkcjonowanie tego regionu niemal dwa tysiące lat temu.
Pozostałości konstrukcji pojawiły się przy północnym brzegu jeziora w listopadzie ubiegłego roku. Przyczyną było obniżenie poziomu wody, które odsłoniło fragmenty kamiennej infrastruktury. Jak wynika z dostępnych informacji, uwagę badaczy przykuły między innymi duże kamienie ułożone w charakterystyczny sposób. Ich rozmieszczenie sugeruje, iż konstrukcja mogła tworzyć zatoki przeznaczone do cumowania łodzi rybackich.
Nie chodzi przy tym o przypadkowe skupisko kamieni. Układ odkrytych elementów pozwala sądzić, że mamy do czynienia z częścią większego obiektu portowego. Tego typu infrastruktura była niezwykle ważna dla społeczności zamieszkujących brzegi Jeziora Galilejskiego. W czasach rzymskich stanowiło ono istotny szlak komunikacyjny, a rybołówstwo było jednym z podstawowych źródeł utrzymania miejscowej ludności.
Znaczenie odkrycia jest tym większe, że wspomniane historie – dotyczące Jezusa – rozgrywały się w obrębie północnego brzegu zbiornika. W pobliżu znajdowały się miejscowości, które pojawiają się w Ewangeliach, między innymi Kafarnaum. To właśnie nad tym jeziorem Jezus miał powołać część swoich uczniów, w tym rybaków Piotra i Andrzeja. To nauczał, dokonywał uzdrowień i dokonał rozmnożenia chleba oraz ryb.
Oczywiście trudno mówić o jakichkolwiek dowodach na prawdziwość tych doniesień, które wynikałyby z opisywanego odkrycia. Archeologia może natomiast pomóc ustalić, jak wyglądało otoczenie, w którym rozgrywały się ówczesne wydarzenia. Odsłonięty port pokazuje, że brzegi jeziora posiadały infrastrukturę umożliwiającą sprawne korzystanie z łodzi i prowadzenie działalności gospodarczej.
Czytaj też:Grobowiec z Sakkary posiada ukryte drzwi. To obiekt sprzed 4000 lat
Co ciekawe, to nie pierwszy przypadek, gdy zmiany poziomu wody w Jeziorze Galilejskim prowadzą do niezwykłych odkryć. W 1986 roku podczas suszy światło dzienne ujrzały pozostałości łodzi rybackiej datowanej na okres od I wieku p.n.e. do I wieku n.e. Obiekt ten z automatu stał się jednym z najbardziej znanych zabytków archeologicznych związanych z regionem. Nie ma jednak dowodów, że należał do Jezusa bądź jego uczniów.
Tym razem badacze otrzymali możliwość przyjrzenia się nie samej łodzi, lecz miejscu, w którym podobne jednostki mogły pozostawać w użyciu. Kamienne nabrzeże pozwala lepiej wyobrazić sobie codzienne życie mieszkańców Galilei. Port mógł być miejscem, w którym rybacy przybijali do brzegu, rozładowywali połowy i przygotowywali łodzie do kolejnych wypraw. Przy okazji widzimy, jak konstrukcje, które przez stulecia pozostawały niewidoczne, mogą wyjść na powierzchnię wskutek zmian hydrologicznych.
Źródło: Gazeta Express
