Musiał bowiem istnieć powód, dla którego w jednym zbiorniku znajduje się tak wiele podobnych mieczy. Ten najnowszy został odnaleziony zaledwie kilka dni temu w słabiej dotąd zbadanej części południowego brzegu jeziora. Archeolodzy zaklasyfikowali go jako tzw. spada a lingua da presa, czyli miecz z charakterystycznym językiem rękojeści. Broń zachowała się w imponująco dobrym stanie. W pobliżu znajdowały się również kompletne naczynia ceramiczne oraz kolejne przedmioty wykonane z brązu, w tym brzytwa i siekiera.
Czytaj też: Dziesiątki prehistorycznych domów w Alpach. Archeolodzy odsłonili ślady niezwykłej osady
Jezioro Mezzano znajduje się w regionie Lacjum, a pod jego powierzchnią zachowały się pozostałości dużej osady palafitowej, czyli osady wzniesionej na drewnianych konstrukcjach. Zamieszkiwano ją w epoce brązu, mniej więcej między 1700 a 1150 rokiem p.n.e. Stanowisko ujrzało światło dzienne na początku lat 70., a badania odbywały się tam z przerwami aż do lat 90. W ubiegłym roku archeolodzy powrócili do systematycznych prac podwodnych.
Podczas wznowionych badań udało im się zlokalizować ponad 600 drewnianych pali znajdujących się na głębokości od około 2,5 do 10 metrów. Archeolodzy odzyskali również ponad 25 przedmiotów z brązu. Wśród nich znalazły się siekiery, groty włóczni, zapinki, pierścienie, szpile oraz wyjątkowo dobrze zachowany sierp. Znaleźli nawet fragmenty brązowych sztab, co może sugerować, że mieszkańcy osady zajmowali się obróbką metalu.
Szczególne znaczenie ma jednak wspomniany fakt, tj. najnowszy miecz jest już trzecim odnalezionym na stanowisku. W przypadku dwóch wcześniejszych egzemplarzy dało się zauważyć ich bardzo dobry stan zachowania. Jeden z nich nie został odpowiednio zahartowany, przez co prawdopodobnie nie nadawał się do normalnego wykorzystania w walce. W związku z tym pojawił się pomysł, jakoby był to przedmiot ofiarny. Ale czy w przypadku najnowszego odkrycia jest podobnie? Niekoniecznie.
Archeolodzy biorą pod uwagę alternatywne wyjaśnienia. Część przedmiotów mogła po prostu spaść z drewnianych konstrukcji do wody. Poziom wody w jeziorze zmieniał się bowiem na przestrzeni około 600 lat funkcjonowania osady. Niektóre drewniane elementy konstrukcji noszą także ślady pożaru. Przedmioty, które pierwotnie znajdowały się na platformach, mogły więc z czasem wpaść do wody, a następnie przemieścić się wraz ze zmianami poziomu jeziora.
Czytaj też:Pamiątki po przedwojennym mieście ukryte w sercu Warszawy. Wykopaliska nie pozostawiły wątpliwości
Jednocześnie koncentracja broni sprawia, że hipoteza o przypadkowym zatonięciu wszystkich przedmiotów nie wyjaśnia całego obrazu. Być może przynajmniej część broni została celowo złożona w wodzie, choć w przypadku nowo odkrytego miecza nie ma jeszcze podstaw, by przesądzać o takim przeznaczeniu. Co ciekawe, jezioro Mezzano jest cenne dla archeologów nie tylko ze względu na metalowe zabytki. Pod wodą zachowały się również fragmenty ceramiki, drewniane elementy konstrukcji, pozostałości zwierzęce i kamienie używane do mielenia. Warunki panujące w pozbawionym tlenu osadzie sprzyjały zachowaniu wielu materiałów, dzięki czemu stanowisko pozwala odtworzyć szczegóły życia społeczności zamieszkującej ten region kilka tysięcy lat temu. Mimo to pewne pytania dotyczące przeszłości tego miejsca wciąż pozostają bez odpowiedzi.
Źródło: Soprintendenza Archeologia Belle Arti Paesaggio Etruria Meridionale
