Słownik niewerbalny - Za pomocą dotyku możemy przekazywać radość, miłość, wdzięczność i współczucie.

 Jeżeli dotyk staje się językiem, wydaje się, że instynktownie umiemy się nim posługiwać. Pytani o to badani konsekwentnie nie doceniali własnej zdolności komunikowania się za pomocą dotyku – nawet kiedy ich zachowania wskazywały na to, że dotyk może okazać się w gruncie rzeczy bardziej uniwersalny niż głos, wyraz twarzy oraz inne sposoby wyrażania emocji.

„Z twarzą i głosem możemy zazwyczaj utożsamić tylko jeden czy dwa pozytywne sygnały, których nie da się pomylić z innymi” – mówi Hertenstein. Radość na przykład to jedyna pozytywna emocja, którą udało się w wiarygodny sposób rozszyfrować w badaniach twarzy. Tymczasem przeprowadzone przez niego badania wskazują, że za pomocą dotyku możemy przekazywać wiele różnych pozytywnych emocji: radość, miłość, wdzięczność i współczucie. Naukowcy sądzili dotąd, że dotyk stanowi jedynie metodę wzmacniania przekazów sygnalizowanych za pośrednictwem mowy lub mowy ciała. „Wydaje się jednak, że dotyk jest zdecydowanie bardziej zniuansowanym, wyrafinowanym i precyzyjnym sposobem komunikowania emocji” – tłumaczy Hertenstein.

Dotyk może też zwiększać szybkość komunikacji. „Jeżeli znajdujesz się na tyle blisko drugiej osoby, by ją dotknąć, to często najłatwiejszy sposób, by jej coś przekazać” – twierdzi Laura Guerrero, współautorka pracy „Close Encounters: Communication in Relationships”, która bada komunikację niewerbalną i emocjonalną na Arizona State University. Ta bezpośredniość i natychmiastowość okazuje się szczególnie istotna w kontekście budowania więzi. „Czujemy się z kimś bardziej związani, jeżeli ta osoba nas dotyka” – zwraca uwagę Guerrero.

Nie istnieje gotowy słownik, który pozwalałby nam tłumaczyć język dotyku. Eksperci dopiero zaczynają dokumentować jego gramatykę i słownictwo. „Odkryliśmy, że istnieje wiele sposobów wyrażania określonej emocji za pomocą dotyku” – mówi Hertenstein. Co więcej, także interpretacja danych gestów zależy w dużym stopniu od kontekstu. „To, czy znajdujemy się akurat w gabinecie lekarskim, czy w klubie nocnym, odgrywa istotną rolę i wpływa na sposób, w jaki mózg odpowiada na ten sam typ kontaktu” – tłumaczy Spezio.

Fizyczna bliskość - Nasze podejście do dotyku jest w dużej mierze uwarunkowane kulturowo i wyuczone.

Otrzymujemy sygnały dotykowe jeszcze przed przyjściem na świat – wibracje bijącego serca matki są wzmacniane przez płyn owodniowy. Nic zatem dziwnego, że dotyk odgrywa od początku kluczową rolę w relacjach między rodzicem a dzieckiem. „To dla dziecka podstawowy kanał komunikacji” – tłumaczy Peter Andersen, emerytowany profesor San Diego State University School of Communication i autor pracy „Nonverbal Communication: Forms and Functions”.

Dotyk matki pogłębia więź między nią a dzieckiem. Oznacza bezpieczeństwo („Nie bój się, nic ci nie grozi. Jestem przy tobie”) i w zależności od typu może wywoływać pozytywne lub negatywne emocje (zabawa w „koci-łapci” uszczęśliwia dziecko, natomiast nagłe ściśnięcie przez matkę sygnalizuje ostrzeżenie, by nie wchodzić w interakcję z nowym obiektem). Dotyk matki zdaje się nawet łagodzić ból podczas badania krwi. Tiffany Field  z University of Miami School of Medicine, dyrektor Touch Research Institute, łączy dotyk z wieloma pozytywami: jej zdaniem gwarantuje on spokojniejszy sen, mniejszą drażliwość, większą towarzyskość małych dzieci, a także lepszy rozwój wcześniaków.

Nigdy nie jesteśmy dotykani tak często, jak to się działo w okresie dzieciństwa. Właśnie wtedy rozwija się nasz stosunek do kontaktu fizycznego i do fizycznej bliskości w ogóle (to, co naukowcy określają mianem proksemiki). „Nasze podejście do dotyku jest w dużej mierze uwarunkowane kulturowo i wyuczone” – tłumaczy Andersen.

W ciepłym klimacie kształtują się zwykle kultury o bardziej liberalnym podejściu do dotyku niż te z regionów chłodniejszych. Istnieje wiele hipotez tłumaczących ten stan rzeczy, między innymi fakt, że im wyższa temperatura, tym większa dostępność skóry („opłaca się kogoś dotknąć, jeżeli jego skóra jest odsłonięta albo jeżeli ten człowiek ma na sobie lekkie ubranie, przez które poczuje dotyk” – tłumaczy Andersen); wpływ światła słonecznego na nastrój człowieka („wzmaga ono naszą towarzyskość, brak słońca może budzić przygnębienie i ograniczać ilość interakcji”) oraz wzorce migracji („nasi przodkowie migrowali do tych samych stref klimatycznych, z których pochodzili. Północna część Środkowego Zachodu była w dużej mierze zaludniona przez Niemców i Skandynawów, natomiast Hiszpanie i Włosi przenosili się do Meksyku i Brazylii. Miało to wpływ na rodzaj dotyku”).

Także to, co dzieje się w naszych domach, ma w tym przypadku duże znaczenie. Andersen zwraca uwagę, że ateiści i agnostycy dotykają innych chętniej niż osoby religijne. „Wynika to prawdopodobnie stąd, że wiele religii uważa niektóre typy dotyku są niestosowne czy grzeszne”. Tolerancja na dotyk nie jest jednak czymś stałym i niezmiennym. Wystarczy spędzić trochę czasu w obcej kulturze czy nawet pośród bardziej otwartych pod tym względem przyjaciół, a nasz stosunek do dotyku prawdopodobnie się zmieni.