Kontakt społeczny - Lekarze, nauczyciele i menedżerowie bardziej otwarci na dotyk są zazwyczaj lepiej oceniani.

Jaka jest najważniejsza rzecz, którą komunikujemy poprzez dotyk? „Prawdopodobnie to, na ile staramy się zdominować drugą osobę, a także jak daleko sięga nasza intymność” – uważa Andersen. Weźmy na przykład uścisk dłoni, jedną z niewielu sytuacji, w których możemy sobie pozwolić na dłuższy kontakt z nieznajomym. To dla nas ważna okazja do przekazania informacji na własny temat. „Słaby uścisk sygnalizuje niepewność, niski poziom entuzjazmu, introwersję” – dodaje Andersen. Mocny uścisk może z kolei zostać odczytany jako próba dominacji. „Najlepszy jest pewny uścisk, który jednak nie zmiażdży drugiej osobie ręki” – radzi badacz. Jego zdaniem lepiej zostać uznanym za nadmiernie serdecznego niż za chłodnego. „Najbardziej odpowiadają nam ludzie o umiarkowanym poziomie ciepła. Osoba, która dużo dotyka innych, sygnalizuje swoje przyjazne nastawienie. Lekarze, nauczyciele i menedżerowie bardziej otwarci na dotyk są zazwyczaj lepiej oceniani”.

Należy jednak pamiętać, że poza sferą bliskich relacji zdecydowanie wzrasta ryzyko związane z tym, że nasze sygnały zostaną źle odczytane. „Ludzie chętnie dotykający innych mogą zostać odebrani jako nachalni czy wręcz natarczywi” – ostrzega Andersen. „Fizyczny kontakt może budzić niepokój, może zostać uznany za zagrażający”. Kontekst ma ogromne znaczenie, dlatego istnieją jasno określone zasady dotyczące tego, kogo możemy dotykać, gdzie i przy jakiej okazji. „Ogólnie rzecz biorąc, jedynym akceptowalnym miejscem są w tym przypadku ręce, od ramion aż po dłonie” – uważa Andersen. Dotyczy to w każdym razie dalszych znajomych. „Na plecach znajduje się bardzo niewielka liczba zakończeń nerwowych, więc także i ten obszar uważa się za dopuszczalny”.

Oczywiście należy też brać pod uwagę innego typu konteksty. Poziom tolerancji na dotyk może się różnić w zależności od kultury i od charakteru człowieka. Dotknięcie osoby tej samej płci interpretuje się inaczej niż dotknięcie osoby płci przeciwnej. Trzeba także uwzględnić charakter dotyku, czas jego trwania, intensywność, okoliczności. „To bardzo złożony problem” – wyjaśnia Andersen. Krótki dotyk przypominający klepnięcie, który ma zwrócić czyjąś uwagę, nie budzi zwykle dezaprobaty. Ale już pogłaskanie po ramieniu może zostać źle zinterpretowane („Większość przypadków molestowania seksualnego wiąże się z głaskaniem” – podkreśla Andersen).

Dotyk w naturalny sposób wyda się bardziej intymny, kiedy będą mu towarzyszyły także inne sygnały, takie jak przeciągłe spojrzenie. Natomiast krótkie ściśnięcie ramienia może zostać uznane za wyraz sympatii czy wsparcia, ale jeżeli nie zakończy się szybko i jeżeli uzupełni się je o intensywny kontakt wzrokowy – przekształci się raczej w agresywny gest. Także okoliczności mają tu istotne znaczenie: na boisku mężczyzna może czuć się swobodnie, poklepując kolegę z drużyny po pupie po udanej akcji, ale ten wyraz aprobaty nie spotkałby się z dobrym przyjęciem w biurze.

Tak naprawdę jedyna zasada, która gwarantuje, że komunikacja przez dotyk nie wpędzi nas w tarapaty, jest następująca: „Nie rób tego”. Zapewne to samo można wyczytać w regulaminie obowiązującym w twoim miejscu pracy. Mimo to zachowywanie się jak robot przy okazji każdego wyjścia z domu nie wydaje się szczególnie pociągające. Andersen przedstawia nieco mniej rygorystyczne zasady związane z dotykiem: z wyjątkiem kontaktów z najbliższymi ci osobami trzymaj się bezpiecznej strefy ramion i rąk (uściski dłoni, „piątki”, poklepywanie).

Nie ma chyba momentu, w którym komunikacja dotykowa byłaby bardziej wskazana niż sytuacje, w których ktoś potrzebuje pocieszenia. „Badania wskazują, że dotyk to najlepszy sposób, by dodać komuś otuchy” – twierdzi Guerrero. „Kiedy zapytamy ludzi, jak pocieszyliby kogoś w danej sytuacji, wymieniają zwykle poklepywanie po plecach, przytulanie i inne tego typu gesty. Nawet przyjaciele płci przeciwnej, którzy zazwyczaj rzadko się dotykają z obawy o to, by nie wysłać drugiej stronie niewłaściwego sygnału, nie obawialiby się w tej sytuacji, że ich zachowanie zostanie źle zinterpretowane”.

Być może dzieje się tak dlatego, że w chwilach głębokiego żalu czy strachu, ale także w ekstatycznych momentach radości czy miłości, tylko język dotyku w pełni wyraża to, co czujemy.

Przedruk z PSYCHOLOGY TODAY. COPYRIGHT 2013 SUSSEX PUBLISHERS lcc.