Warto wiedzieć:

Co zdradza twoja skóra - Joe Navarro

Skóra bardzo szybko reaguje na emocje. Kiedy stykamy się z kimś, kogo kochamy, nasza skóra odpowiada rozszerzeniem naczyń – w efekcie wydaje się ciepła, miękka i sprężysta. Ciepło da się często zauważyć nawet bez dotyku, kiedy znajdujemy się blisko osób, którym naprawdę na nas zależy. Także dzięki temu zjawisku potrafimy określić, kiedy pocałunek jest obojętny (chłodny, sztywny), a kiedy pełen czułości (ciepły, miękki, delikatny).
Na skórze pojawiają się rumieńce, kiedy ktoś czuje się skołowany lub zawstydzony – albo został przyłapany na czymś, czego robić nie powinien. W medycynie sądowej istotną wskazówką może się okazać pot: zdarza się, że dzięki niemu śledczy orientują się podczas przesłuchania, że trafili w czuły punkt. Choć pot nie musi świadczyć o kłamstwie, często kryje się za nim poczucie winy albo coś jeszcze gorszego. Zdarza się też, że na skutek strachu przed aresztowaniem skóra podejrzanego nagrzewa się: robi mu się nagle gorąco i zaczyna się wachlować.

W reakcji na silne negatywne emocje, groźby czy niebezpieczeństwo ciało wprowadza krew do większych mięśni na wypadek, gdyby okazały się potrzebne podczas ucieczki lub walki. Cofnięcie tej krwi sprawia, że skóra wydaje się chłodna – przy tej okazji pojawia się też czasem gęsia skórka. Skóra może też stracić kolor (staje się wtedy szara, ziemista lub blada), kiedy ktoś jest w szoku albo otrzymuje nagle złe wieści. W ten sposób uzyskujemy natychmiastowy wgląd w to, co dzieje się w jego głowie. Takie reakcje mówią czasem dużo więcej niż słowa.

Poznanie ucieleśnione

„Sposób, w jaki nasze ciało wchodzi w interakcję ze światem, jest nieodłącznie związany z naszym sposobem myślenia” – tłumaczy Josh Ackerman, psycholog ewolucyjny ze Sloan School of Management. Koncepcja, zgodnie z którą nasze fizyczne „ja” wpływa na naszą psychikę, określana mianem „poznania ucieleśnionego”, stała się w ostatnich latach popularnym tematem badań.

W 2010 roku Ackerman i jego współpracownicy przeprowadzili badanie, które dowiodło, że fizyczne właściwości przedmiotów dotykanych przez ludzi – twardość lub miękkość, ciężkość lub lekkość, szorstkość lub gładkość – wpływały na ich oceny. Ci, którzy trzymali akurat ciężką podkładkę, chętniej uznawali kogoś za poważnego; dotknięcie chropowatego przedmiotu wiązano z surowością drugiego człowieka. Ci, którzy siedzieli na twardym drewnianym krześle, zdawali się mniej elastyczni podczas negocjacji. W 2008 roku psycholog John Bargh, współpracownik Ackermana z Yale University, odkrył, że trzymając ciepły napój, ludzie odbierają nieznajomych jako cieplejszych, bardziej przyjaznych i hojnych. Z kolei inne przeprowadzone przez niego badanie, opisane w 2011 r. w piśmie „Emotion”, wykazało, że uczucie samotności da się złagodzić dzięki doświadczeniu fizycznego ciepła (na przykład poprzez ogrzewanie się kompresem).

Przekładanie wrażeń dotykowych na oceny cech abstrakcyjnych pozwala zrozumieć, w jaki sposób fizyczne odczucia, których doświadczamy na wczesnym etapie naszego życia, stają się mentalnym rusztowaniem, które podtrzymuje metaforyczne myślenie, pojawiające się w późniejszym wieku. Nabudowujemy abstrakcyjne pojęcia na fizycznych odczuciach (na przykład nasze wyobrażenie o „szorstkiej” czy „chropowatej” osobowości opiera się na sposobie, w jaki rozumiemy dotykową szorstkość). Jako że istnieje związek między fizycznym wrażeniem a abstrakcyjnym pojęciem, doświadczanie tego pierwszego automatycznie uruchamia to drugie.

Czy oznacza to, że powinniśmy unikać siadania w miękkim fotelu podczas wizyty w salonie samochodowym? Albo drukować wizytówki na grubszym papierze? A może kiedy odczuwamy samotność w sobotni wieczór najlepiej wziąć po prostu ciepły prysznic? I tak, i nie – uważa Ackerman. Podobnie jak w przypadku magicznych sztuczek, te metody sprawdzają się tylko wówczas, gdy nie jesteśmy ich świadomi. Jeśli świadomie usiądziesz w wygodnym fotelu, zabierając się do negocjowania pożyczki na samochód, najprawdopodobniej nie wpłynie to negatywnie na twoje zdolności negocjacyjne. A pewny uścisk dłoni podczas rozmowy kwalifikacyjnej przekona rozmówcę, że jesteś mocnym, solidnym kandydatem... o ile nie przyjdzie mu do głowy, że starasz się w ten sposób zrobić na nim wrażenie.