Sensacyjne ustalenia na temat mowy i języka. Przez 70 lat żyliśmy w błędzie?

Od ponad siedemdziesięciu lat w językoznawstwie obowiązywała pewna fundamentalna zasada. Uznawano, że ludzka mowa to skomplikowany system reguł, które w naszych umysłach budują hierarchiczne struktury: coś w rodzaju rozgałęzionych drzew składniowych. To one miały odpowiadać za naszą nieprawdopodobną zdolność do tworzenia nieskończonej liczby nowych, nigdy wcześniej nieusłyszanych zdań. Teraz pojawia się praca naukowa, która rzuca rękawicę tej utrwalonej wizji i proponuje rozwiązanie znacznie prostsze, choć równie intrygujące. Artykuł opublikowany w Nature Human Behaviour stawia tezę, w myśl której zbytnio skomplikowaliśmy nasze myślenie o języku.
Nauka języków obcych
...

Proste sekwencje zamiast złożonych reguł

Propozycja badaczy jest radykalna w swojej prostocie. Według nich, zdania często budujemy nie poprzez aplikowanie abstrakcyjnych reguł, które łączą słowa w złożone, zagnieżdżone struktury, lecz przez łączenie zapamiętanych, często używanych sekwencji. Przywołują oni analogię do składania konstrukcji z gotowych elementów LEGO, takich jak gotowa rama okna czy podwozie samochodu. Najciekawsze jest to, że wiele z tych kluczowych, powtarzalnych fragmentów w ogóle nie stanowi logicznych jednostek w tradycyjnym, gramatycznym rozumieniu. Naukowcy określają je mianem „sekwencji niekonstytutywnych”.

Czytaj też: Tłuszcz, który pomaga sercu? Naukowcy odkryli zaskakujący mechanizm przy tętnicach

Są to zwroty takie jak „can I have a” czy „in the middle of the”, które bez problemu przychodzą nam na myśl i które często stosujemy, mimo że trudno je zaklasyfikować do jednej kategorii syntaktycznej. Christiansen wskazuje, że ta właśnie prostota mechanizmu może leżeć u podstaw naszej językowej kreatywności. Teza ta stanowi wyraźne odejście od dominującego od lat 50. paradygmatu, który język postrzegał jako wewnętrznie ustrukturyzowany, niemal matematyczny system. Nowe spojrzenie każe nam widzieć w nim raczej ogromny magazyn gotowych szablonów, które w zależności od potrzeby łączymy ze sobą w liniowej kolejności.

Eksperymenty dostarczają dowodów

Aby przetestować swoją koncepcję, zespół przeprowadził solidną weryfikację empiryczną. W czterech oddzielnych badaniach z udziałem niemal 500 osób oraz w dwóch analizach korpusów językowych członkowie zespołu badawczego zaobserwowali zjawisko tzw. prymowania. Polega ono na tym, że po jednokrotnym zetknięciu z daną liniową sekwencją klas słów (np. zaimek + czasownik + przedimek), nasz mózg przetwarza ją znacząco szybciej, gdy napotka ją ponownie. To kluczowy argument za tym, że te niegramatyczne fragmenty są realnie przechowywane w naszej pamięci językowej, a nie jedynie generowane na bieżąco przez system reguł. Obserwacja ta stanowi wyzwanie dla większości współczesnych teorii lingwistycznych, zarówno generatywnych, jak i ugruntowanych. Yngwie A. Nielsen podsumowuje to jasno:

Głównym wkładem jest pokazanie, że tradycyjne reguły gramatyki nie mogą uchwycić wszystkich mentalnych reprezentacji struktury języka

Zjawisko wykryte w badaniach sugeruje, iż nasze poznawcze przetwarzanie mowy może być bardziej bezpośrednie i oparte na wzorcach, niż zakładała hierarchiczna teoria składni. To spostrzeżenie może mieć daleko idące konsekwencje.

Co to oznacza dla nauki o języku?

Jeśli nowa teoria znajduje potwierdzenie, jej implikacje wykraczają poza akademickie spory. Można sobie wyobrazić wpływ na metodykę nauczania języków obcych, które mogłyby w większym stopniu koncentrować się na przyswajaniu naturalnych, częstych sekwencji, a nie wyłącznie na gramatycznych regułach. Podobnie, terapie logopedyczne czy modele przyswajania mowy przez dzieci mogłyby zyskać nowe podstawy. Najbardziej doniosła wydaje się jednak sugestia dotycząca ewolucji języka. Christiansen wskazuje, że jeśli do wyjaśnienia ludzkiej zdolności językowej nie jest niezbędny niezwykle złożony, hierarchiczny aparat syntaktyczny, to różnica między naszą komunikacją a systemami porozumiewania się u innych zwierząt może być mniejsza, niż dotąd uważano. To poważne wyzwanie dla tezy o absolutnie unikalnym charakterze ludzkiego języka.

Czytaj też: Kot Schrödingera przytył do 7000 atomów i nadal potrafi być w dwóch miejscach naraz

Choć badania prowadzono na materiale angielskim, naukowcy przypuszczają, iż opisany mechanizm może być uniwersalny. Różne języki naturalnie obfitują we własne, charakterystyczne, wielokrotnie powtarzane frazy. To fascynująca perspektywa, która zamiast skomplikowanego „oprogramowania gramatycznego” w naszych głowach, każe myśleć o rozbudowanej „bibliotece szablonów”. Pomysł jest prostszy, a – jak pokazują eksperymenty – może być dużo trafniejszy w opisie tego, jak naprawdę posługujemy się słowami.