Katastrofalna „bomba deszczowa” nad Hawajami. Dwa biliony galonów wody i 3000% normy opadów w dwa tygodnie

Niewyobrażalna masa wody, odpowiadająca objętości trzech milionów basenów olimpijskich, runęła na Hawaje w ciągu zaledwie czternastu marcowych dni. Archipelag, kojarzony zazwyczaj z rajską pogodą, stał się areną jednego z najbardziej ekstremalnych zjawisk meteorologicznych w swojej nowożytnej historii. Eksperci z Uniwersytetu Hawajskiego, analizujący dane z sieci Mesonet oraz Portalu Danych Klimatycznych, potwierdzili, że skumulowane opady w niektórych regionach osiągnęły poziom 3000% historycznej normy dla tego okresu. To, co wydarzyło się na pacyficznych wyspach, naukowcy określają mianem „bomby deszczowej”, która doprowadziła do niszczycielskich powodzi błyskawicznych.
Katastrofalna „bomba deszczowa” nad Hawajami. Dwa biliony galonów wody i 3000% normy opadów w dwa tygodnie

Przyczyną katastrofalnych opadów były dwa następujące bezpośrednio po sobie systemy pogodowe znane jako niż typu Kona. Jest to specyficzny rodzaj cyklonu subtropikalnego, który zimą i wiosną formuje się w środkowej części Oceanu Spokojnego. W przeciwieństwie do standardowych wiatrów pasatowych, które przynoszą opady głównie na północno-wschodnie stoki wysp, niże Kona odwracają cyrkulację, pompując wilgotne, tropikalne powietrze znad równika bezpośrednio nad obszary zazwyczaj bardziej suche.

Statystyki są bezlitosne. Między 1 a 23 marca średnia suma opadów dla całego stanu wyniosła ok. 463 mm, co stanowi ponad 2,6-krotność standardowej średniej marcowej. Pierwsza fala uderzeniowa, trwająca od 10 do 16 marca, uderzyła z furią huraganu – na wyspie Hawaiʻi (Big Island) odnotowano porywy wiatru osiągające 218 km/h, a na Maui spadło 157 cm deszczu. Gdy wydawało się, że sytuacja wraca do normy, między 19 a 23 marca nadeszła druga burza, która dopełniła dzieła zniszczenia na Molokaʻi, Maui oraz Oʻahu.

Czytaj także: Wiemy już, co wywołuje potężne opady. Potrzeba było niemal dwóch dekad

„Bomba deszczowa” nad Honolulu

Kulminacyjnym i najbardziej medialnym momentem kataklizmu było zjawisko, które burmistrz Honolulu, Rick Blangiardi, nazwał „klasyczną bombą deszczową”. Doszło do niego 23 marca nad dolinami Mānoa i Pālolo. W terminologii meteorologicznej mowa o stacjonarnej komórce burzowej, która zamiast przesuwać się nad ocean, „zawisła” nad konkretnym obszarem, uwalniając gigantyczny ładunek wilgoci w niezwykle krótkim czasie.

W ciągu godziny na metr kwadratowy spadało od 50 do 100 mm wody . Sieć stacji pomiarowych Hawaiʻi Mesonet w obszarze Nuʻuanu-Mānoa zarejestrowała, że większość opadu o sumie od 90 do 165 mm spadła w zaledwie trzygodzinnym oknie czasowym. Ponieważ grunt był już całkowicie nasycony wodą po poprzednich dniach deszczu, nie był w stanie przyjąć ani kropli więcej. Efekt był natychmiastowy: spokojne dotąd strumienie w mgnieniu oka zamieniły się w rwące rzeki błota, niszcząc infrastrukturę i zalewając osiedla mieszkalne.

Dane, które ratują życie: Rola sieci Hawaiʻi Mesonet

Skala tego zjawiska mogłaby pozostać jedynie w sferze domysłów, gdyby nie zaawansowana sieć monitoringu pogodowego. Kluczową rolę odegrała stacja Kaʻala na wyspie Oʻahu, która zarejestrowała najwyższy dwudniowy opad na wyspie – blisko 560 mm, z czego aż 500 mm spadło w ciągu jednej doby. Jednocześnie pobliska stacja Kalaheʻe Ridge, położona nad doliną Waimea, odnotowała niemal 250 mm deszczu w 24 godziny.

Thomas Giambelluca, kierownik projektu Hawaiʻi Mesonet i wybitny hydrolog, podkreśla, że budowana przez uniwersytet sieć nowoczesnych stacji pogodowych służy nie tylko badaniom naukowym czy wspieraniu rolnictwa, ale staje się fundamentem bezpieczeństwa publicznego. W obliczu ekstremalnych zjawisk, takich jak powodzie błyskawiczne czy pożary (często następujące po okresach gwałtownego wzrostu roślinności po takich deszczach), precyzyjne dane dostarczane w czasie rzeczywistym pozwalają służbom ratunkowym na lepsze planowanie ewakuacji i reagowanie na zagrożenia tam, gdzie są one największe.

Co to oznacza dla przyszłości archipelagu?

Zjawisko to jest istotnym sygnałem dla klimatologów. Choć Hawaje są przyzwyczajone do deszczu, intensywność i skumulowana objętość dwóch bilionów galonów wody w tak krótkim czasie wykraczają poza ramy typowej zmienności pogodowej. Dla czytelnika śledzącego nowinki ze świata nauki, marzec na Hawajach jest przypomnieniem o rosnącej dynamice procesów atmosferycznych w ocieplającym się klimacie Pacyfiku.

Dzięki danym z Mesonetu naukowcy mogą teraz dokładniej modelować przyszłe prognozy. Wiedza o tym, jak „bomba deszczowa” zachowuje się w specyficznej topografii hawajskich dolin, jest bezcenna. Pozwala ona nie tylko lepiej przygotować się na kolejne uderzenia żywiołu, ale także zrozumieć, jak chronić zasoby wodne i zarządzać gruntami w regionach, gdzie granica między rajską aurą a niszczycielską powodzią staje się coraz cieńsza.

Monika WojciechowskaM
Napisane przez

Monika Wojciechowska

Najbliższe są mi tematy związane z nauką, gadżetami i motoryzacją, a szczególne miejsce zajmują wśród nich astronomia i astrofizyka.