Główną rolę w tym archeologicznym spektaklu odegrało sanktuarium Bayte-3. To kamienna konstrukcja pochodząca z IV-III wieku p.n.e. i obiekt, który przez stulecia pozostawał częściowo ukryty pod piaskami. Jego pozostałości ujawniają, że społeczności zamieszkujące niegdyś stepy Azji Środkowej dysponowały zaskakująco rozwiniętą architekturą sakralną.
Czytaj też: Polska wampirzyca znów pod lupą naukowców. Dlaczego ludzie bali się Zosi nawet po śmierci?
Badania archeologiczne przeprowadzono tam już w 1998 roku w ramach ekspedycji archeologicznej. Odkryte pozostałości obejmowały monumentalną budowlę, kamienne rzeźby przedstawiające ludzi oraz przedmioty, które badacze wiążą z dawnymi praktykami rytualnymi. Bayte-3 wyróżnia się przy tym zarówno wiekiem, jak i niezwykłą architekturą. Budowla miała około 19 metrów średnicy, a zachowane fragmenty wewnętrznych ścian osiągają wysokość nawet trzech metrów. Archeolodzy szacują, iż pierwotnie konstrukcja mogła przekraczać pięć metrów wysokości.
Sanktuarium zaprojektowano jako dwupoziomową budowlę z cylindryczną podstawą i kopulastym zwieńczeniem. Główna część obiektu stała na fundamencie o średnicy około 14 metrów. Całość otaczał dodatkowy mur z kamienia i ziemi, którego grubość wynosiła około 2,5 metra. Pomieszczenie zaplanowano na rzucie krzyża, zorientowanego zgodnie z czterema głównymi kierunkami świata. W jego centralnej części znajdował się kamienny ołtarz. Według badaczy mogły tam płonąć ogniska i odbywać się ceremonie ofiarne.

Do głównej sali prowadziły kamienne schody. Do dziś zachowało się 14 stopni, które umożliwiały zejście z poziomu położonego około 2,5 metra wyżej. Konstrukcję przykrywała kopuła wykonana techniką stopniowego wysuwania kolejnych warstw kamienia, określaną jako sklepienie wspornikowe. Na jej szczycie znajdował się otwór, który prawdopodobnie pełnił funkcję świetlika. Według rekonstrukcji badaczy kopuła mogła osiągać nawet 10 metrów wysokości.
Jednym z najważniejszych argumentów przemawiających za sakralnym przeznaczeniem Bayte-3 jest brak typowych śladów stałego zamieszkania. Archeolodzy nie znaleźli tam znaczącej liczby przedmiotów codziennego użytku ani pozostałości wskazujących na funkcjonowanie zwykłej osady. Zamiast tego zidentyfikowali niewielkie kamienne naczynia, fragmenty ołtarzy oraz przedmioty uznawane za wyposażenie rytualne. Wszystko wskazuje więc na to, że obiekt służył przede wszystkim celom ceremonialnym.
Czytaj też:Najstarsza lekcja czułości, jaką widziała nauka. Archeolodzy dotarli do rekordowych dowodów
Na ścianach wewnętrznych i zewnętrznych zachowały się również liczne znaki i symbole, w tym tzw. tamgi, czyli charakterystyczne znaki rodowe i plemienne spotykane w kulturach ludów stepowych. Dokładne datowanie wielu z nich pozostaje niepewne. Część wydaje się pochodzić z okresu alańskiego, a więc z późniejszego etapu historii tego miejsca. Uwadze badaczy nie mogły umknąć antropomorficzne rzeźby odnalezione w pobliżu sanktuarium. Przedstawiają one ludzkie sylwetki, a ich stylistyka różni się zarówno od wcześniejszych przedstawień związanych z kulturą Saka, jak i od rzeźb znanych z późniejszych epok. Może to świadczyć o wykształceniu się lokalnych tradycji artystycznych i religijnych w regionie Ustiurtu oraz Mangystau.
Uczeni łączą sanktuaria typu Bayte z kulturą Sarmatów, którzy zamieszkiwali obszary pomiędzy Morzem Kaspijskim a Jeziorem Aralskim. W okresie tym społeczności sarmackie rozwijały swoją pozycję polityczną i militarną, a ich wpływy obejmowały rozległe tereny Eurazji. Kompleksy takie jak Bayte i pobliskie Kyzyl-Uik mogły pełnić funkcję regionalnych centrów ceremonialnych, z których korzystały większe wspólnoty plemienne. Kamienne przedstawienia uzbrojonych wojowników dodatkowo podkreślają znaczenie motywów militarnych w kulturze tych społeczności.
Źródło:The Nation
