powrót
Focus na życie w dobrym stylu
  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie

Focus na życie w dobrym stylu. Lifestyle'owy magazyn o zdrowiu, domu, podróżach, kulturze i relacjach - codziennie o tym, co realnie wpływa na jakość życia.

FacebookPlatforma XYoutubeInstagram

Nasze tematy

  • Najnowsze
  • Aktywność
  • Dom i ogród
  • Moda i uroda
  • Zdrowie
  • Parenting
  • Podróże
  • Kultura
  • Promocje
  • Styl życia
  • Pupile
  • Nauka

Redakcja

  • Polityka prywatności
  • Redakcja
  • Kontakt

© 2026 focus.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

theprotocol.it
Pupile

Kleszcze to nie tylko problem lasów. W miastach jest ich coraz więcej

Unikasz spacerów do lasu w obawie przed kleszczami? Nowe badanie wskazuje, że ten pogląd jest już nieaktualny. Pajęczaki przenoszą się coraz bliżej ludzi.

A
Anna Rymsza
09.05.2025·3 minuty·
kleszcze w mieście

Źródło: Erik Karits / Unsplash

Polacy słusznie obawiają się kleszczy, ale mają mylne informacje na ich temat. Naukowcy dostają coraz więcej doniesień o obecności tych groźnych zwierząt w miejscach, gdzie większość z nas się ich nie spodziewa – w parkach miejskich, w okolicy przedszkoli i na własnych terenach zielonych przy budynkach mieszkalnych. Biolodzy z Uniwersytetu Warszawskiego sprawdzili więc, jak realnie wygląda występowanie i aktywność kleszczy na terenie miasta.

Czytaj też: Polaku, zbadaj się! W maju 2025 rusza nowy program darmowych badań profilaktycznych

Dwa gatunki kleszczy w Warszawie

Przede wszystkim trzeba wiedzieć, że kleszcz kleszczowi nierówny – jest ich w Polsce kilka gatunków, atakują różne organizmy i niosą ze sobą różne zagrożenia. W Warszawie najczęściej spotykane były dwa gatunki: Ixodes ricinus (kleszcz pospolity) oraz Dermacentor reticulatus (kleszcz łąkowy).

Ten pierwszy atakuje między innymi ludzi. To on przenosi groźne patogeny, wywołujące choroby, takie jak krętki boreliozy (14,3 proc. przebadanych kleszczy) i wirusy wywołujące kleszczowe zapalenie mózgu, sporadycznie także pierwotniaki. Kleszcz łąkowy rzadko żeruje na ludziach – większe szanse na przyciągnięcie go ma pies lub kot wychodzący. Przenoszą one między innymi pierwotniaki z rodzaju Babesia, wywołujące bardzo groźną chorobę babeszjozę, oraz bakterie Rickettsia, wywołujące gorączkę, wysypkę i potencjalne dalsze powikłania.

Kleszcze łąkowe są aktywne w niższych temperaturach od pospolitych. Wystarczy, że nie ma mrozów. W niektórych miejscach Polski mogą być aktywne przez cały rok, więc ochrona i dokładna kontrola sierści i skóry naszych pupili powinna przysługiwać im nawet po zimowych spacerach.

Czytaj też: Borelioza wkrótce może stać się historią! Co wiemy o pierwszej potencjalnej szczepionce?

Coraz więcej kleszczy w mieście

Badania zostały przeprowadzone w Warszawie i okolicach. Naukowcy wybrali kilka reprezentatywnych obszarów w mieście i terenów podmiejskich, odwiedzanych przez ludzi. Dane były zbierane od połowy marca do połowy czerwca 2021 roku w 15 miejscach, wyniki zostały opisane na łamach naukawpolsce.pl .

Zapewne teraz dziwisz się, że pajęczaki były zbierane i zliczane już w marcu. Wielu z nas uważa, że kleszcze to głównie problem miesięcy letnich. To poważna luka w wiedzy na temat tych pasożytów. Dane pokazują, że pajęczaki są aktywne już w marcu, a szczyt aktywności przypada… na maj. Tymczasem w głowach Polaków wciąż miesiące „kleszczowe” to czerwiec, lipiec i sierpień.

Badania naukowców z Uniwersytetu Warszawskiego, że w niektórych lokalizacjach miejskich zagęszczenie kleszczy było wyższe od tych bliżej natury. Na pewno nie pomagają łagodne zimy, ale to nie temperatura była kluczowym czynnikiem. Kleszcze lubią bujną i gęstą roślinność, a także obecność ssaków (w tym ludzi), na których mogą żerować. Prędzej zamieszkają w żywopłocie niż na pastwisku. Nic nie wskazuje na to, by było ich więcej tam, gdzie powietrze ma wyższą wilgotność. Naukowcy zebrali maksymalnie 30 osobników na powierzchni 20-30 metrów kwadratowych badanych terenów miejskich i podmiejskich.

Czytaj też: Beton szkodzi nie tylko ludziom. Ptaki też cierpią bez zieleni

Trzeba jednak postawić sprawę jasno: coraz więcej kleszczy w mieście nie oznacza, że musimy zamknąć się w domach, bo inaczej zjedzą nas żywcem. Nie jest to też argument przeciwko koszeniu trawników do gołej ziemi czy zalecenie oprysków chemicznych, które szkodzą całej faunie. Korzyści z bujniejszej zieleni w mieście przewyższają ryzyko.

Po prostu musimy zadbać o lepszą ochronę przed spacerami i mieć świadomość, że kleszcze żerują nie tylko latem. Jeśli już dojdzie do ukąszenia kleszcza, najważniejsze jest szybkie usunięcie pajęczaka. Co więcej, by doszło do zakażenia którąś z chorób przenoszonych przez kleszcze, potrzebny jest dłuższy czas kontaktu. W przypadku boreliozy jest to około 24 godzin.

A

Anna Rymsza

Więcej tekstów autora→

Spodobał Ci się ten artykuł?

Daj znać autorowi — kliknij wielokrotnie.

Udostępnij
FacebookX