Jak się okazuje, czynniki takie jak palenie papierosów, alkohol i aktywność fizyczna nie mają wpływu na sezonową depresję występującą jesienią i zimą. Badania przeprowadzone na Uniwersytecie w Glasgow wskazują, że jesteśmy bardziej podatni na złe samopoczucie w zimowych miesiącach. Dlaczego tak się dzieje i skąd wynikają różnice?

Jednocześnie potwierdzono, że w tym czasie więcej osób cierpi z powodu anhedonii – niezdolności odczuwania przyjemności.

Analiza badań przeprowadzonych na stu pięćdziesięciu tysiącach osób dowodzą, że sezonowa depresja istnieje. Naukowcy zauważyli związek pomiędzy krótszymi dniami w sezonie zimowym, a objawami depresji u kobiet. Jednak pracownicy Instytutu Zdrowia twierdza, że może to być zależne od temperatury i pogody.  

- Badanie dostarcza dowodów na sezonowe zmiany symptomów depresji, które, co ciekawe, częściej dotyczą kobiet – twierdzi prof. Daniel Smith.

Na to zjawisko bardziej narażeni są pacjenci, którzy w przeszłości cierpieli na depresję.

- Nadal w pełni nie rozumiemy przyczyn, a najbardziej zadziwiające jest to, że sezonowa depresja jest w pełni niezależna od czynników społecznych i stylu życia. Dlatego przyczyn szukamy w procesach biologicznych zależnych od płci. Oczywiście to wymaga dalszych kompleksowych badań – dodaje prof. Smith.  

To, że sezonowa depresja jest zależna od długości dnia i pogody jest zrozumiałe. Zadziwiający jest natomiast fakt, że czynniki społeczne i styl życia nie mają z tym nic wspólnego . Dlaczego akurat kobiety są bardziej narażone na to zjawisko? Badanie zrodziło więcej pytań niż odpowiedzi, co z drugiej strony dowodzi, że nauka jest tak fascynująca. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że naukowcy będą kontynuować badania i wkrótce zaspokoją naszą ciekawość.

Źródło: BBC