Mówimy bowiem o znalezisku mającym około 2400 lat. Oznacza to, że jego geneza sięga okolic IV wieku p.n.e. To kawał czasu, dlatego naprawdę imponujący okazuje się stan zachowania drewnianych elementów zlokalizowanych głęboko pod powierzchnią ziemi. Bo jak tu nie zachwycać się faktem, iż drewno spoczywało przez ponad dwa tysiące lat w wilgotnym środowisku, a wygląda, jakby dopiero co przeszło obróbkę?
No dobrze, ale zapewne zastanawiacie się – podobnie jak ja – czym w ogóle była ta enigmatyczna konstrukcja. Pierwsza myśl ekspertów odnosiła się do pozostałości nowożytnego portu, pomostu bądź jakiegoś rodzaju umocnień rzecznych. Dzięki analizie słojów dębowych belek stało się jasne, że prawdziwy wiek tych konstrukcji jest znacznie większy.
Ale wciąż nie odpowiedziałem na pytanie o przeznaczenie tej struktury. Tu zaczyna się robić ciekawie. Składa się ona zarówno z masywnych elementów drewnianych, jak i kamiennego muru, co według ekspertów było bardzo rzadkim rozwiązaniem w tej części Europy w epoce żelaza. Tak zaawansowane połączenie materiałów widzieliśmy zazwyczaj jedynie w ważnych fortyfikacjach lub strategicznych obiektach handlowych. Archeolodzy podkreślają, iż skala przedsięwzięcia wskazuje na istnienie dobrze zorganizowanej społeczności dysponującej znacznymi zasobami i wiedzą techniczną.
Jedna z hipotez zakłada, że mogła być częścią portu rzecznego lub centrum handlu funkcjonującego nad Menem. Inni badacze sugerują, jakoby obiekt miał znaczenie administracyjne bądź militarne. Położenie konstrukcji pozwala sądzić, że mogła kontrolować ważny szlak transportowy przebiegający przez region. Jako że archeolodzy wcześniej widywali w okolicy cenne artefakty z epoki żelaza – między innymi złoty pierścień – to być może przed wiekami faktycznie istniała tam wyjątkowo rozwinięta osada.
Największe poruszenie wzbudza to, o czym już wspominałem, czyli stan zachowania drewna. Takie elementy z epoki żelaza zazwyczaj bardzo szybko ulegają całkowitemu rozkładowi, dlatego możliwość zbadania tak dobrze zachowanej konstrukcji daje archeologom wyjątkową okazję do poznania dawnych technik budowlanych. Już teraz wykonywane są szczegółowe modele 3D stanowiska, a dalsze wykopaliska mają pomóc w ustaleniu pełnego kształtu obiektu i jego funkcji.
Planowane ekspertyzy wydają mi się potencjalnym źródłem informacji, które pozwolą lepiej zrozumieć, jak wyglądało życie społeczności zamieszkujących dolinę Menu ponad dwa tysiące lat temu oraz jak rozwinięte były ich umiejętności inżynieryjne. A przecież mówimy o dość przypadkowym odkryciu, do jakiego w ogóle by nie doszło, gdyby nie prace budowlane prowadzone nad rzeką.
Źródło: Stadt Aschaffenburg
