
Rekordowy spadek tempa rotacji Ziemi
Ziemia obraca się wokół własnej osi raz na około 24 godziny, czyli 86 400 sekund. Jednak w rzeczywistości długość doby nie jest idealnie stała i może minimalnie się zmieniać. Na przestrzeni milionów lat planeta stopniowo zwalnia, co oznacza, iż dni stają się coraz dłuższe. W bardzo odległej przeszłości było to wyraźnie odczuwalne. Wystarczy powiedzieć, że setki milionów lat temu doba trwała znacznie krócej, a w ciągu roku występowało więcej dni.
Czytaj też: Ice Memory Sanctuary na Antarktydzie. Najchłodniejsza biblioteka świata chroni klimatyczną przeszłość
Najważniejszym naturalnym czynnikiem spowalniającym rotację Ziemi jest oddziaływanie grawitacyjne Księżyca. Przyciąganie naszego naturalnego satelity powoduje powstawanie pływów oceanicznych, a tarcie związane z ruchem wody stopniowo odbiera planecie energię obrotową. W efekcie Ziemia obraca się coraz wolniej, a długość dnia rośnie.
Nowe analizy pokazują jednak, że w ostatnich dekadach pojawił się dodatkowy czynnik wpływający na rotację planety. Naukowcy wykorzystali ponad sto lat pomiarów satelitarnych i geodezyjnych, aby prześledzić zmiany długości doby oraz rozkład mas na powierzchni Ziemi. Wnioski były wyraźne: topnienie lodowców i lądolodów znacząco zmienia rozkład masy na planecie, co wpływa na jej moment bezwładności i tempo obrotu.
Zmiany są minimalne, ale i tak znaczące dla nauki
Gdy ogromne ilości lodu z Grenlandii i Antarktydy zamieniają się w wodę i trafiają do oceanów, masa planety rozkłada się inaczej niż wcześniej. Woda rozlewa się po powierzchni Ziemi i zwiększa wybrzuszenie w rejonie równika. Efekt przypomina sytuację łyżwiarza figurowego, który rozkłada ręce podczas obrotu, dzięki czemu jego rotacja zwalnia. Podobny mechanizm powoduje spowolnienie obrotu Ziemi.
Według analiz od początku XXI wieku długość dnia rośnie średnio o około 1,33 milisekundy na stulecie. To niewielka wartość, lecz tempo tej zmiany jest wyraźnie większe niż w poprzednim stuleciu i może być najwyższe od bardzo dawna w skali geologicznej. Choć dla codziennego życia różnica ta jest praktycznie niezauważalna, ma ona znaczenie dla bardzo precyzyjnych systemów pomiaru czasu. Zmiany długości doby muszą być uwzględniane w działaniu zegarów atomowych, systemów satelitarnych czy technologii nawigacyjnych. W przyszłości może to nawet oznaczać konieczność wprowadzenia tzw. ujemnych sekund przestępnych, które pozwoliłyby zsynchronizować oficjalny czas z rzeczywistą rotacją planety.
Czytaj też: Niemcy: jezioro wulkaniczne wykazuje oznaki aktywności. Poprzednia erupcja nastąpiła w epoce lodowej
Badacze są zdania, iż proces wydłużania się dni będzie nadal postępował. Jeśli globalne ocieplenie nie zostanie powstrzymane, wpływ zmian klimatycznych na rotację Ziemi może stać się w kolejnych dekadach jednym z najważniejszych czynników kształtujących długość doby. W ten sposób działalność człowieka zaczyna oddziaływać nie tylko na atmosferę i oceany, ale nawet na tempo obrotu całej planety.