Thulamelę odkryto – przynajmniej pod kątem naukowym – w latach 90. XX wieku, kiedy podczas prac archeologicznych ich uczestnicy natknęli się na niezwykle cenne przedmioty wykonane ze złota. Światło dzienne ujrzały wtedy również ludzkie pochówki. Odkrycia szybko stały się symbolem bogatego dziedzictwa przedkolonialnej Afryki, zwłaszcza w okresie przemian politycznych po upadku apartheidu. Mimo ogromnego zainteresowania wiele znalezisk przez kolejne dekady nie zostało jednak szczegółowo opracowanych ani zaprezentowanych światu.
Z czasem doszło jednak do przełamania impasu. Teraz wiemy, iż historia Thulameli została ujawniona jedynie fragmentarycznie. Zdaniem badaczy zgromadzony materiał archeologiczny wskazuje na istnienie rozwiniętego państwa dysponującego rozbudowaną organizacją społeczną, zaawansowanym rzemiosłem oraz szerokimi kontaktami handlowymi. Położenie osady na wzgórzu dominującym nad dolinami rzek Limpopo i Levubu zapewniało kontrolę nad ważnymi szlakami komunikacyjnymi prowadzącymi do wybrzeża Oceanu Indyjskiego.
Czytaj też: Archeolodzy odnaleźli w Egipcie 18 grobowców. To, co było w środku, wciąż zastanawia uczonych
Kompleks zajmował powierzchnię około dziewięciu hektarów i składał się z kamiennych murów, zabudowań mieszkalnych, spichlerzy, zagród dla zwierząt oraz otwartych placów. Architektura miejsca tworzy obraz starannie zaplanowanego układu przestrzennego i wyraźnego podziału funkcji poszczególnych części osady. W przeszłości Thulamelę często porównywano do Wielkiego Zimbabwe czy Mapungubwe, jednak autorzy nowych badań podkreślają, że nie należy automatycznie przenosić modeli interpretacyjnych z innych stanowisk.
Ich zdaniem wiele wcześniejszych hipotez dotyczących organizacji społecznej czy struktury władzy opierało się bardziej na przypuszczeniach niż na solidnych dowodach archeologicznych. Obecnie uwagę zwracają złote artefakty odkryte w pobliżu pochówków. Nie były one jedynie pojedynczymi kosztownościami, lecz częścią znacznie bogatszego zespołu znalezisk obejmującego również wyroby z żelaza i miedzi, ceramikę, paciorki, ciężarki do wrzecion czy liczne przedmioty codziennego użytku. Wszystko to świadczy o obecności wykwalifikowanych rzemieślników i społeczeństwa dysponującego znacznymi zasobami.

Badacze zwracają także uwagę na fragment ceramiki z zachowanymi śladami złota, który może świadczyć o lokalnej obróbce tego cennego metalu. Oznaczałoby to, iż królestwo Thulamela nie było jedynie miejscem gromadzenia bogactw, lecz również ważnym ośrodkiem produkcji złotych ozdób i innych prestiżowych przedmiotów. Spore zainteresowanie wzbudzają dwa pochówki zlokalizowane pod podłogami dawnych chat. Przez wiele lat archeolodzy uznawali je za groby królewskiej pary: władcy i jego małżonki.
Najnowsze analizy sugerują jednak, że takie wnioski mogą być zbyt daleko idące. Datowanie sugeruje bowiem, jakoby pochówki powstały w różnych okresach, dlatego nie ma pewności, czy osoby te były ze sobą bezpośrednio związane. Niezależnie od tego ich bogate wyposażenie świadczy o wysokim statusie społecznym zmarłych i potwierdza istnienie elit odgrywających istotną rolę w funkcjonowaniu królestwa.
Czytaj też: Rosjanie znaleźli pierścień z wizerunkiem egipskiej królowej. Skąd wziął się tam starożytny artefakt?
Co istotne, Thulamela nie było wyłącznie punktem na szlaku handlowym. Znaleziska sugerują obecność rozwiniętego rolnictwa, magazynowania żywności, produkcji tkanin, obróbki metali i zdradzają tajniki codziennego życia licznej społeczności. Odkryte importowane paciorki czy porcelana dowodzą natomiast utrzymywania kontaktów z odległymi regionami. Być może z biegiem lat uda się zrozumieć, jak dokładnie funkcjonowało dawne królestwo i czy w innych częściach Afryki znajdują się podobne stanowiska.
