Królestwo Urartu już nie istnieje, ale pozostało po nim ponadczasowe rozwiązanie. Ta technologia wyprzedzała rzymską

W świecie archeologii od dziesięcioleci dominowało przekonanie, że to starożytny Rzym stworzył najbardziej zaawansowane systemy inżynierii wodnej. Ale im więcej naukowcy dowiadują się na temat nieistniejącego już Urartu, tym śmielej podważają ten pogląd. W toku prowadzonych na w tej części świata badań doszli do intrygujących wniosków, a zarazem wszczęli alarm.
Królestwo Urartu już nie istnieje, ale pozostało po nim ponadczasowe rozwiązanie. Ta technologia wyprzedzała rzymską

Technologiczne dziedzictwo królestwa Urartu

Królestwo Urartu, rozwijające się w rejonie dzisiejszej wschodniej Turcji, Armenii i Iranu, było jednym z najważniejszych organizmów politycznych starożytnego Bliskiego Wschodu. Szczególnie wyróżniało się pod względem organizacji gospodarki wodnej, która była kluczowa dla przetrwania w trudnym, górzystym i często suchym klimacie. Już w VIII-VII wieku p.n.e. władcy Urartu realizowali ambitne projekty hydrotechniczne, obejmujące budowę kanałów, zapór oraz sztucznych zbiorników wodnych.

Czytaj też: Antyczny skarb jest kluczem do zrozumienia historii Bizancjum. Przetrwał w nienaruszonym stanie

Jednym z najbardziej zdumiewających aspektów tych konstrukcji jest ich trwałość. Jak wskazują najnowsze opracowania, niektóre urartyjskie tamy i zbiorniki funkcjonowały nieprzerwanie przez 2700-2800 lat. To wynik niemal bez precedensu w historii inżynierii wodnej. Co więcej, w wielu przypadkach konstrukcje te okazały się bardziej odporne na trzęsienia ziemi niż późniejsze systemy rzymskie i bizantyjskie, które w tym samym regionie ulegały zniszczeniu.

Inżynierowie Urartu stosowali rozwiązania, które dopiero wiele stuleci później pojawiły się w innych częściach świata. Wykorzystywali lokalne materiały, tworzyli systemy regulacji przepływu wody oraz budowali sieci irygacyjne zdolne zasilać całe regiony. Przykładem jest monumentalny kanał znany jako Menua, o długości około 56 kilometrów, który do dziś częściowo funkcjonuje i przez wieki zapewniał wodę dziesiątkom tysięcy ludzi.

Naukowcy mówią o współczesnym zagrożeniu dla starożytnego dziedzictwa

Równie imponującym osiągnięciem było tworzenie sztucznych jezior poprzez budowę zapór. Jednym z nich jest jezioro Keşiş, powstałe około 2800 lat temu z inicjatywy króla Rusy II. Zbiornik ten przez stulecia pełnił funkcję kluczowego elementu systemu irygacyjnego, umożliwiając rozwój rolnictwa w regionie.

Paradoksalnie to właśnie te starożytne konstrukcje, które przetrwały tysiąclecia, dziś znajdują się w poważnym niebezpieczeństwie. W regionie jeziora Van ma miejsce dramatyczny spadek poziomu wody, spowodowany zmianami klimatycznymi, suszą oraz rosnącą temperaturą. Jezioro Keşiş, będące jednym z najstarszych sztucznych zbiorników na świecie, również traci wodę w alarmującym tempie.

Czytaj też: Pięć tysięcy lat temu Europejczycy nagle przestali budować megalityczne obiekty. Wiemy, co do tego doprowadziło

Naukowcy podkreślają, że problem ma charakter systemowy. W całym regionie wiele jezior i zbiorników – zarówno naturalnych, jak i sztucznych – ulega stopniowemu wysychaniu. W przypadku konstrukcji urartyjskich oznacza to nie tylko utratę źródła wody. Dodatkowo stanowi bowiem zagrożenie dla bezcennego dziedzictwa kulturowego. Struktury, które przez tysiąclecia opierały się katastrofom naturalnym, dziś mogą nie przetrwać presji współczesnych zmian środowiskowych.

Źródło: Arkeonews, Sehrivan Gazetesi

Aleksander KowalA
Napisane przez

Aleksander Kowal

Redaktor
Z wykształcenia romanista (język francuski oraz hiszpański) ze specjalizacją z traduktologii. Dziennikarską przygodę rozpocząłem około piętnastu lat temu, początkowo w związku z recenzjami gier komputerowych i filmów.