Tak wyjątkowe znalezisko miało miejsce podczas wykopalisk w Kayalıpınar, w prowincji Sivas w środkowej Turcji. Stanowisko utożsamiane jest ze starożytnym miastem Šamuḫa, które w XIV wieku p.n.e. pełniło istotną funkcję polityczną i religijną w państwie Hetytów. W trakcie prac archeologicznych archeolodzy zlokalizowali 131 glinianych tabliczek i ich fragmentów. Wraz z zabytkami odkrytymi w poprzednim sezonie wykopaliskowym tworzą one zbiór liczący 184 elementy. Według tureckiego Ministerstwa Kultury i Turystyki jest to najobszerniejsze archiwum tekstów hetyckich odkryte w XXI wieku.
Czytaj też: Niezwykłe odkrycie u wybrzeży Egiptu. Podwodny pierścień zawiera wizerunek starożytnego cudu świata
Dokumenty zapisano pismem klinowym w językach hetyckim i huryckim. Pochodzą przede wszystkim z czasów panowania króla, którym był Tudhaliya II. Utrwalone na glinie zapiski pozwalają zajrzeć w codzienność władców, urzędników i wojskowych, którzy musieli mierzyć się z kryzysami zagrażającymi państwu. A takie bez wątpienia miały miejsce, przy czym jednym z najbardziej poruszających świadectw wydają się dokumenty dotyczące epidemii, która rozprzestrzeniała się między miastami, a szczególnie dotkliwie dotykała niemowlęta i małe dzieci.
Wśród zachowanych zapisów znalazła się historia niemowlęcej księżniczki, która zachorowała w miejscowości Ziulila. Jej dokładna lokalizacja pozostaje nieznana. Dziewczynka była jeszcze karmiona piersią, gdy jej stan zaczął się pogarszać. Skrybowie odnotowali przebieg choroby, śmierć dziecka oraz obrzędy pogrzebowe odprawione po jego odejściu.
Nie wiadomo, jaki konkretnie patogen wywołał epidemię. Zachowane teksty nie pozwalają na jednoznaczną identyfikację choroby. Pokazują jednak, że nawet rodzina królewska nie była bezpieczna wobec zagrożeń, które dotykały mieszkańców starożytnej Anatolii. Dokumenty ujawniają również coś, co nie jest większym zaskoczeniem: stan zdrowia dzieci z rodziny królewskiej oraz potomstwa wysoko postawionych urzędników był przedmiotem szczególnej troski.
Archiwum odsłania przy okazji mniej znaną stronę hetyckiej potęgi militarnej. Jedna z tabliczek zawiera pilny list dowódców stacjonujących w zachodniej Anatolii. Wojskowi zwracali się bezpośrednio do króla z prośbą o przysłanie posiłków i różnego rodzaju wsparcia. Sytuacja musiała być poważna. Dowódcy ostrzegali, iż bez szybkiej pomocy ich oddziały zostaną zniszczone przez przeciwnika. W piśmie wyraźnie zaznaczyli również, że nie będą mogli odpowiadać za konsekwencje, jeśli pomoc nie nadejdzie.
Czytaj też:Tajemniczy grób dziecka zawiera podobiznę nieludzkiej postaci. Poruszające odkrycie z Peru
Nie ustalono dotąd, kto dokładnie zagrażał hetyckiej armii. Sam list stanowi jednak cenne źródło wiedzy o organizacji wojska, problemach logistycznych i presji, z jaką mierzyli się dowódcy działający z dala od królewskiego dworu. Dzięki pracy archeologów ponad trzy tysiące lat później możemy poznawać tajniki codziennego życia zarówno członków królewskiego dworu, jak i ich podwładnych. To naprawdę fascynująca możliwość, a przecież tajemnic czekających na odkrycie może być jeszcze więcej.
Źródło: X
